
Skala lekceważenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów w Polsce osiąga poziom, który eksperci określają jako „pandemię społeczną” – pisze „Rzeczpospolita”. W pierwszej połowie 2026 roku wydano już blisko 46 tys. zakazów, a w policyjnej ewidencji figuruje ponad 207 tys. kierowców z aktywnymi ograniczeniami. To problem, który dotyczy bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, ponieważ część recydywistów wraca za kierownicę mimo wielokrotnych zakazów.
Jak szybko rośnie liczba orzekanych zakazów
Z danych Komendy Głównej Policji, do których dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że w 2024 roku uprawomocniło się 47 828 zakazów prowadzenia pojazdów, rok później – już 64 521, a w pierwszej połowie 2026 roku – 45 991. Tempo wzrostu wskazuje, że cały rok może przynieść rekordową liczbę orzeczeń.
Niemal co dziesiąty zakaz dotyczy kierowców cudzoziemskich. Eksperci z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego wskazują, że wzrost liczby zakazów wynika częściowo z tego, iż sądy orzekają je na dłużej i coraz częściej wielokrotnie wobec tej samej osoby.
Kim są drogowi recydywiści
Aktualnie w Polsce obowiązuje łącznie 262 972 aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, które dotyczą 207 687 kierowców. Oznacza to, że ponad 55 tys. osób ma nałożony więcej niż jeden zakaz, co świadczy o skali recydywy w tym obszarze.
Spośród nich aż 50 kierowców ma na koncie co najmniej 10 zakazów, a rekordzista został ukarany aż 17 razy. W samym pierwszym półroczu 2026 roku policja zatrzymała 7128 kierowców, którzy prowadzili pojazd mimo orzeczonego, często wielokrotnego zakazu.
Jakie zmiany szykuje ministerstwo
Na początku 2026 roku weszły w życie przepisy umożliwiające orzekanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów, kary bezwzględnego więzienia oraz obowiązku zapłaty świadczenia pieniężnego wobec osób łamiących sądowy zakaz. Celem zmian jest wyeliminowanie z dróg najbardziej zdeterminowanych recydywistów.
Ustawa z 4 grudnia 2025 roku o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym wprowadziła też definicję nielegalnego wyścigu pojazdów mechanicznych, obejmującą między innymi celowe wprowadzanie samochodu w poślizg podczas nieformalnych zlotów. To odpowiedź na rosnący problem nielegalnych wyścigów, szczególnie uciążliwy w dużych miastach.
Dlaczego system kar wciąż bywa nieskuteczny
Mimo zaostrzenia przepisów problem pozostaje aktualny, a policja podkreśla, że oficjalne statystyki nie oddają pełnej skali zjawiska, ponieważ po drogach porusza się realnie znacznie więcej osób z aktywnym zakazem, niż wynika to z liczby zatrzymań. Wyroki w zawieszeniu, jak wskazują eksperci, nie odstraszają skutecznie recydywistów.
W lipcu głośnym echem odbiły się przypadki kierowców zatrzymanych mimo zakazów na trasach A1, a także w Kołbieli, Wołominie i Jaśle – często byli oni nietrzeźwi, a niektórzy podróżowali z dziećmi w samochodzie. Takie sytuacje pokazują, że sama liczba orzeczonych zakazów nie przekłada się jeszcze na realne bezpieczeństwo na drogach.
















