Jeśli istnieje przepis na motoryzacyjne szaleństwo doprawione szczyptą arystokratycznego wdzięku, to Aston Martin doskonale go zna. W 2022 roku Brytyjczycy postanowili jeszcze raz przypomnieć światu, czym jest czysta radość z jazdy – bez kompromisów, bez filtrów i bez zbędnej ciszy. Tak powstał V12 Vantage Roadster – jeden z najbardziej ekstremalnych, a zarazem najbardziej romantycznych modeli w historii marki. To samochód dla tych, którzy chcą słyszeć każdy wybuch w komorze spalania, czuć każdy podmuch powietrza i wiedzieć, że prowadzą coś wyjątkowego – coś, czego już więcej nie będzie.

V12 Vantage Roadster to techniczny i stylistyczny bliźniak wersji coupe, ale wrażenia z jazdy są tutaj zupełnie inne. Samo usunięcie dachu zmienia nie tylko linię nadwozia, ale też charakter auta. Wszystko staje się bardziej intensywne – dźwięki, zapachy, ruchy powietrza. Jazda tym modelem przypomina lot naddźwiękowy bez kabiny pilota. W dobie samochodów elektrycznych i cyfrowych filtrów dźwięku, Aston Martin zdecydował się pójść w zupełnie przeciwnym kierunku – i dobrze wiedział, co robi.
Nadwozie V12 Vantage Roadster jest szerokie, niskie i zbudowane z ogromną dbałością o detale. Przód z masywnym grillem i karbonowym splitterem wygląda jakby chciał pożreć drogę przed sobą, a poszerzone błotniki i muskularna linia boczna podkreślają torowy rodowód tego modelu. Tylna część auta wieńczy dyfuzor i charakterystyczny układ końcówek wydechu, z których wydobywa się dźwięk przypominający wybuchy na torze wyścigowym. Dach z materiału wysokiej jakości składa się w zaledwie kilkanaście sekund i nie zaburza proporcji nadwozia, dzięki czemu nawet przy zamkniętym dachu auto nie traci nic ze swojego stylu.
Ale prawdziwa magia zaczyna się, gdy silnik ożywa. Pod przednią maską kryje się 5,2-litrowy silnik V12 z podwójnym doładowaniem, generujący 700 koni mechanicznych oraz 753 niutonometry momentu obrotowego. Ta potężna jednostka przenosi moc na tylne koła za pośrednictwem 8-biegowej skrzyni automatycznej ZF, gwarantując przyspieszenie do 100 km/h w 3,6 sekundy. Prędkość maksymalna to 321 km/h – liczby, które robią wrażenie, ale to nie one są tutaj najważniejsze. Liczy się to, jak auto je osiąga. Liczy się moment, w którym otwarty dach pozwala uszom i duszy zanurzyć się w czystej symfonii dwunastu cylindrów.
Brzmienie V12 w wersji Roadster to esencja wszystkiego, co kochamy w klasycznych silnikach spalinowych. Nie ma tu głośników imitujących dźwięk, nie ma sztucznych wspomagaczy – jest tylko prawdziwe mechaniczne ryczenie, które zmienia się w ryk, a potem w wrzask, aż w końcu przechodzi w metaliczny krzyk przy zbliżaniu się do czerwonego pola. Jazda z otwartym dachem pozwala na jeszcze intensywniejsze doznania – każdy bieg, każda redukcja, każdy strzał z wydechu staje się częścią ciała, emocji i zmysłów.
Wnętrze Roadstera, choć nieco bardziej narażone na działanie żywiołów, nie ustępuje wersji zamkniętej pod względem jakości. Fotele kubełkowe z włókna węglowego i skórzanym wykończeniem są nie tylko lekkie, ale też znakomicie trzymają w zakrętach. Kabina została wykończona z wykorzystaniem najwyższej klasy materiałów – od Alcantary, przez karbon, po szczotkowane aluminium. Mimo że auto stawia na emocje, nie zabrakło tu udogodnień, które sprawiają, że jazda nawet na dłuższych dystansach nie męczy. System multimedialny, choć wtórny, spełnia swoje zadanie – ale w tym aucie i tak najważniejsze są wskaźniki, obrotomierz i potężny przycisk uruchamiania silnika.
Zawieszenie V12 Vantage Roadster zostało zestrojone z myślą o dynamicznej jeździe, ale nie zapomniano o komforcie, który powinien towarzyszyć każdemu prawdziwemu GT. Adaptacyjne amortyzatory, precyzyjny układ kierowniczy i karbonowo-ceramiczne hamulce sprawiają, że auto można prowadzić z chirurgiczną precyzją. Nawet przy wysokich prędkościach i w zakrętach zachowuje stabilność i pewność, której nie powstydziłoby się auto torowe.
V12 Vantage Roadster z 2022 roku powstał w limitowanej serii zaledwie 249 egzemplarzy. Każdy z nich to nie tylko samochód, ale pamiątka po czasach, które odchodzą w przeszłość. To manifest wolności, dźwięku i pasji. To auto stworzone nie dla mas, lecz dla tych nielicznych, którzy wiedzą, czym naprawdę jest jazda. Nie wygładzona, nie wyciszona – ale dzika, surowa i prawdziwa.
To hałas, wiatr i wolność. Na otwartym niebie. Na pełnym gazie. Na zawsze w pamięci.
















