Audi A4 B5 II lift z 1999 roku w nadwoziu Avant z napędem quattro to auto, które trafiło do właściciela zupełnie przypadkiem. Początkowo nie brał go nawet pod uwagę, ale ostatecznie przekonała go do niego rzadko spotykana konfiguracja – silnik 1.9 TDI o mocy 110 KM w połączeniu z napędem na cztery koła. Egzemplarz został kupiony jako pierwszy samochód, z przebiegiem około 250 tysięcy kilometrów. Auto było bezwypadkowe, z ciekawym, choć niezbyt bogatym wyposażeniem, utrzymane fabrycznie w szarym metaliku Achatgrau i postawione na piętnastocalowych alufelgach wyglądających jak kołpaki.

Początek modyfikacji wiązał się z założeniem konta na forum A4-klub.pl i przeglądaniem ofert części tuningowych w internecie. Pierwsze zmiany były nieco chaotyczne – nakładki chrom, listwy z metra i ogólna estetyka, która szybko została określona przez forumowiczów jako wieśtuning. Otrzymane porady pozwoliły właścicielowi obrać nowy kierunek i rozpocząć doposażanie auta w brakujące elementy fabrycznego wyposażenia, jednocześnie budując wizualnie styl german. W pewnym momencie A4 zostało wyróżnione na zlocie Cult Style w Zamościu. Po dziesięciu latach użytkowania i kilku wymianach jednostki napędowej właściciel zdecydował się na swap z VP na PD, a konkretnie na silnik AVF 130 KM pochodzący z A4 B6. Zmiana ta stała się pretekstem do dalszych modyfikacji, w tym także koloru nadwozia. Wybór padł na odcień Nevada Beige, czyli stary lakier akrylowy znany z Golfa II GTI przeznaczonego na rynek amerykański. Inspiracją do kolorystyki wnętrza był również fotelik Romer GTI.

Głównym celem Piotra nie była zmiana auta na nowsze, lecz sukcesywne doposażanie i rozwijanie posiadanej platformy tak, by dorównała nowszym konstrukcjom. Wymarzoną granicą było osiągnięcie 300 koni mechanicznych w 1.9 TDI, co udało się zrealizować w 2018 roku. Decyzja o zakupie B5 była przypadkowa, ale chęć modyfikowania, przerabiania i poprawiania sprawiła, że auto z czasem przekształciło się w kompletnie nową maszynę.

Obecnie w aucie pracuje jednostka AVF 130 KM, która została mocno zmodyfikowana. Zastosowano turbosprężarkę GTD2060VZ, pompowtryskiwacze HF 100%, wałek z silnika 2.0 SDI, intercooler o wymiarach 280×450 mm, dolot z kwasówki oraz głowicę z portingiem wykonanym przez dziakmotorsport. Wydech poprowadzono na dwie strony, dokładając elektryczną przepustnicę wydechu, a układ chłodzenia oleju uzupełniono o chłodnicę zewnętrzną. Wynik końcowy po strojeniu w 2019 roku wyniósł 312 KM i 580 Nm, choć wcześniej udało się osiągnąć nawet 322 KM. Auto przy masie 1625 kg bez kierowcy przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,4 sekundy. Skrzynię biegów wymieniono na 6-biegową z 2.5 TDI, a dyferencjał pochodzi z Audi 80 i został wyposażony w blokadę sterowaną przyciskiem. W 2018 roku zamontowano również dwutarczowe sprzęgło firmy Turbolamik przygotowane na moment do 800 Nm. Hamulce pochodzą z wyższych modeli – przód z S4 B6 ma tarcze 345 mm, a tył z S6 C5 269 mm. Zawieszenie to gwint KW V2 z dodatkowymi rozpórkami i wahaczami dopasowanymi z A6 C5.

Zmiany wizualne objęły praktycznie całe nadwozie. Powstały customowe zderzaki, dokładki z A4 B6 S-line, poszerzenia błotników, nowy dyfuzor i tylna klapa stylizowana na wersję USA przy użyciu blendy z Audi C5. Zderzak tylny pochodzi z S4, a przedni został przerobiony tak, by pomieścić duży intercooler i zachować spójność stylistyczną. Większość detali została polakierowana w czarnym połysku, w tym dach, kratki, relingi czy dokładki. Zastosowano również przyciemnione szyby, spoiler RS4 B5, grill RS4 i aluminiowe lusterka S6. Felgi to JR10 w rozmiarze 18×9.5J z oponami Toyo 215/40 R18. Wnętrze zostało całkowicie zmienione. Fotele RECARO obszyto materiałem w kratkę inspirowanym stylem GTI. Zmieniono wykładzinę podłogową, panele drzwi, dodano kieszenie, przerobiono tapicerkę drzwi pod głośniki 16 cm. Konsola została dostosowana do systemu 2DIN, a radio wymieniono na Pioneer AVIC980BT. Podsufitka została obszyta na nowo, dodano czarne elementy z wersji S4, daszki z USA, a liczne dodatki, jak panel USB/AUX z VW czy customowe tarcze licznika, dopełniają obrazu.



W kwestii technologii auto zyskało sterownik AJM z multimapą oraz profesjonalny wskaźnik temperatury spalin. Przednie reflektory przerobiono na Biled z czarnymi wnętrzami i odbłyśnikami w złotym chromie. Tylne lampy to czarne wersje dedykowane do B5. Auto prowadzi się zupełnie inaczej niż seryjnie – właściciel podkreśla, że dopiero teraz zaczęło naprawdę jeździć. Choć samochód jest używany tylko okazjonalnie, różnica względem oryginału jest nie do pomylenia.

Największym wyzwaniem podczas modyfikacji okazały się nie same części, a terminowość usługodawców. Właściciel zaznacza, że dziś takiej budowy nie dałoby się już powtórzyć – dostępność elementów i ceny mocno się zmieniły. Auto uznaje za skończone, choć niektórych planów nie udało się zrealizować. Mimo to nie przewiduje już większych zmian, choć w przeszłości rozważał m.in. montaż airride, gniazdka 230V w bagażniku, chłodzenia foteli czy nawet szyberdachu z Q5.



Właściciel doradza wszystkim, którzy myślą o podobnych modyfikacjach, by nie bali się iść własną drogą – jeśli malować, to na kolor niedostępny fabrycznie, jeśli swapować, to na silnik, którego nie było w danym modelu. Do realizacji modyfikacji poleca warsztat Audi Elements z Mazowsza oraz znalezienie blacharza-lakiernika, który nie boi się wielu trudnych zadań i wykona je z pełnym zaangażowaniem. Jeśli chodzi o części, poleca szukać w Audi Tradition, gdzie udało się znaleźć wiele brakujących elementów niedostępnych już w autoryzowanych serwisach.
Instagram Piotra – link





