BMW serii 3 w wersji E36 Cabrio z 1997 roku wciąż budzi emocje wśród pasjonatów klasycznej motoryzacji, a egzemplarz należący do Bartosza jest tego doskonałym przykładem. Samochód został zakupiony 3 lata temu jako egzemplarz w pełni seryjny, pochodzący od znajomego. Od początku jednak nie było wątpliwości, że jego wygląd i charakter przejdą metamorfozę. Wzorem dla Bartosza były auta budowane w duchu Syndykatu, które wyznaczały kierunek i estetykę, do jakiej dążył. Ciemna kolorystyka, maksymalnie niskie zawieszenie i szeroka sylwetka miały stać się jego znakiem rozpoznawczym. Hasło przewodnie „nisko i szeroko” nie było pustym sloganem, lecz rzeczywistym celem, który krok po kroku zaczęto realizować.

Pod maską pozostał oryginalny silnik o oznaczeniu M52B20, czyli rzędowa jednostka sześciocylindrowa z pojedynczym układem zmiennych faz rozrządu. Nie była ona modyfikowana mechanicznie, ale otrzymała szybki limit obrotów zapisany w sterowniku oraz kompletnie przebudowany układ wydechowy. Zastosowano kolektory marki Schmiedmann, znane potocznie jako barany, a reszta układu została wykonana ze stali nierdzewnej z użyciem dwóch tłumików.

Dzięki temu dźwięk stał się zdecydowanie bardziej rasowy, ale nadal wyważony. Hamulce zostały wymienione na zestaw z modelu E46 z trzylitrowym silnikiem, co znacząco poprawiło skuteczność i bezpieczeństwo jazdy. Zawieszenie oparto na gwincie MTS Gold, jednak z uwagi na preferencje Bartosza nie zastosowano regulowanych wahaczy – pozostały seryjne, co zapewnia bardziej klasyczny sposób prowadzenia.

Nadwozie w oryginalnym lakierze Cosmosschwarz o kodzie 303/9 z palety BMW przeszło profesjonalną korektę dwuetapową i zostało zabezpieczone powłoką ceramiczną. Samochód fabrycznie posiada M pakiet, do którego z przodu dołożono dokładkę typu fatlip od Musk Customs, idealnie wpasowaną w kolorystykę nadwozia. Obecnie samochód stoi na kultowych felgach OZ Futura o średnicy 17 cali. Z przodu zastosowano felgi o szerokości 9 cali z trzycalowym rantem, z tyłu natomiast 10 cali również z identycznym rantem. Cały komplet przeszedł niedawno renowację, a dopełnieniem wyglądu są opony w rozmiarach 195/40 z przodu i 215/40 z tyłu. We wnętrzu zaszła istotna zmiana – oryginalne sportowe fotele zostały zastąpione manualnymi fotelami typu Vader z wersji poliftowej, które od zawsze były marzeniem Bartosza. Z kolei dach i podsufitka zostały wykonane od nowa przez firmę TapWid, która specjalizuje się w tego typu realizacjach i cieszy się zasłużonym uznaniem.

Mimo że obecna konfiguracja zawieszenia jest bardzo niska i prowadzenie auta po polskich drogach bywa wyzwaniem, Bartosz nie żałuje żadnej decyzji. E36 służy wyłącznie w ciepłe, suche dni i przede wszystkim wyjeżdża na zloty, gdzie wzbudza zainteresowanie zarówno swoją klasyką, jak i wyczuciem stylu. Za każdym razem, gdy zajmuje miejsce za kierownicą, czuje autentyczną radość z jazdy, a reakcje przechodniów czy innych kierowców tylko tę radość potęgują.


W samochodzie zmienionych zostało mnóstwo elementów – zarówno dużych, jak i tych z pozoru nieistotnych. Wymienione zostały listwy, klosze, uszczelki, spinki i inne detale, które zostały zakupione bezpośrednio w autoryzowanym serwisie. To właśnie te szczegóły nadają charakteru całemu projektowi i pokazują, że prawdziwe piękno tkwi w precyzji oraz konsekwencji. Mimo że samochód już teraz wygląda imponująco, lista pomysłów w głowie właściciela wciąż się wydłuża. Bartosz liczy na to, że z biegiem czasu uda mu się zrealizować kolejne etapy swojej wizji.

Wśród firm, które Bartosz z pełnym przekonaniem poleca, znajdują się TapWid, odpowiedzialny za nowy dach oraz SteamFresh Auto Detailing, który zadbał o najwyższy poziom estetyki. Dla każdego, kto rozważa modyfikację klasycznego BMW, wartość takich partnerów jest nie do przecenienia.
















