
Firma analityczna Counterpoint Research opublikowała raport pokazujący, że dostawy procesorów do smartfonów spadły w pierwszej połowie 2026 roku aż o 15 procent. Najmocniej ucierpieli najwięksi gracze rynku – MediaTek stracił 5 procent, a produkujący układy Snapdragon Qualcomm 4 procent. Dla przeciętnego użytkownika oznacza to dalszy wzrost cen smartfonów i coraz trudniejszy dostęp do topowych podzespołów w przystępnej cenie.
Dlaczego kryzys pamięci uderza w rynek procesorów
Trwający kryzys na rynku pamięci DRAM i NAND zmusza producentów do rekompensowania sobie braków poprzez stosowanie słabszych lub starszych procesorów w nowych modelach smartfonów. To z kolei bezpośrednio odbija się na tej części mobilnego biznesu, ograniczając zapotrzebowanie na najnowsze, najbardziej zaawansowane układy.
Producenci pamięci coraz częściej kierują swoje moce produkcyjne w stronę centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję, gdzie marże są znacznie wyższe niż w segmencie mobilnym. To sprawia, że dostawcy komponentów dla smartfonów znaleźli się na straconej pozycji w wyścigu o ograniczone zasoby produkcyjne.
Kto zyskuje, a kto traci na tej sytuacji
Z kryzysu na rynku procesorów najwięcej korzyści czerpią Samsung, Apple oraz mniej znany na Zachodzie Unisoc. Te firmy, dzięki własnym łańcuchom dostaw lub mniejszej zależności od zewnętrznych producentów układów, radzą sobie z obecną sytuacją relatywnie dobrze, umacniając swoją pozycję kosztem konkurencji.
Najbardziej odczuwają skutki kryzysu marki oferujące smartfony w niższych segmentach cenowych, gdzie koszty podzespołów, w tym samych procesorów i pamięci, stanowią proporcjonalnie znacznie większą część całkowitego kosztu produkcji urządzenia niż w przypadku flagowców.
Jak długo potrwa obecna sytuacja na rynku
Analitycy nie przewidują szybkiej poprawy sytuacji. Według wcześniejszych raportów Omdia i Counterpoint spadek cen samych podzespołów pamięciowych możliwy jest najwcześniej w drugiej połowie 2027 roku, co oznacza, że problemy z dostępnością i cenami procesorów mogą utrzymywać się jeszcze przez wiele kolejnych miesięcy.
Dla konsumentów oznacza to konieczność liczenia się z wyższymi cenami nowych telefonów oraz mniejszym wyborem modeli budżetowych i średniej półki, w których producenci coraz częściej rezygnują z najnowszych układów na rzecz starszych, tańszych w produkcji rozwiązań.
Jakie inne dane potwierdzają skalę spowolnienia
Wcześniejsze raporty Omdii i Counterpoint Research wskazywały już na spadek globalnej sprzedaży smartfonów o 4 do 11 procent w drugim kwartale 2026 roku, czyli najsłabszy wynik od ponad trzynastu lat. Spadek dostaw procesorów o 15 procent w pierwszym półroczu potwierdza, że problemy z podażą komponentów dotykają całego łańcucha produkcji smartfonów, a nie wyłącznie samych producentów pamięci.
Najbardziej ucierpiały modele wyceniane poniżej 400 dolarów, w których same kości pamięci mogą stanowić ponad 60 procent kosztów całej produkcji. Eksperci przewidują, że kolejne kwartały mogą przynieść jeszcze wyraźniejsze spadki niż te odnotowane w pierwszej połowie roku, szczególnie w okresie przedświątecznych zakupów.
















