Fiat Seicento to jeden z tych modeli, które w Polsce zapisały się w historii motoryzacji znacznie mocniej, niż mogłaby na to wskazywać jego wielkość. Następca Cinquecento, produkowany od końca lat 90., był prostym, lekkim i tanim w utrzymaniu samochodem miejskim, który bardzo szybko stał się bazą do najróżniejszych modyfikacji. Dzięki niskiej masie, nieskomplikowanej konstrukcji i ogromnej dostępności części Seicento na dobre zadomowiło się w świecie amatorskich wyścigów, przeróbek wizualnych oraz ekstremalnych realizacji technicznych, często zaskakujących osiągami znacznie większe auta.

Egzemplarz Wojtka to Fiat Seicento z 2002 roku, który trafił w jego ręce w 2021 roku, głównie ze względów sentymentalnych. Wcześniej Wojtek miał już Seicento, a jeszcze wcześniej przez kilka lat intensywnie obcował z Cinquecento, których posiadał łącznie 6 sztuk i niemal każda była w mniejszym lub większym stopniu zmieniana. Ten konkretny samochód dosłownie został uratowany przed złomowaniem. Historia zaczęła się w momencie, gdy Wojtek pracował na stacji demontażu pojazdów i dostał zlecenie odebrania Seicento z innej części miasta w celu jego późniejszego zniszczenia. Na miejscu okazało się, że to wersja z faltdachem, a jedynym problemem był uszkodzony rozrusznik. Ku zdziwieniu właściciela, Wojtek odpalił auto za pierwszym razem, mimo że samochód nie chciał zapalić od około 2 tygodni. Po krótkiej rozmowie padła propozycja odkupienia i bez długiego zastanawiania Seicento trafiło do garażu.

Po przywiezieniu samochodu pierwszą czynnością była wymiana rozrusznika, który akurat był dostępny na stanie. Seryjnie auto wyposażone było w silnik 1.1 MPI o mocy 55 KM, elektryczne szyby, wspomaganie kierownicy oraz faltdach. Początkowo plan zakładał budowę auta pod 1/4 mili, jednak jak to często bywa, kierunek zmian bardzo szybko ewoluował. Po kilku dniach doszło do swapu na silnik 1.2 8V, który niestety zakończył swój żywot dość dramatycznie, gdy na trasie blok został uszkodzony, silnik się zagotował i jednostka padła. Kilka dni później znalazł się kolejny motor 1.2 8V i wtedy zapadła decyzja, że wszystko zostanie zrobione możliwie solidnie, aby samochód w końcu jeździł bez kompromisów.

Silnik przeszedł kompletny remont, a następnie został doładowany turbosprężarką z Iveco Daily 2.8, co Wojtek podsumowuje krótko i trafnie, że włoskie auto powinno mieć włoskie komponenty. Zastosowano wtryskiwacze z Saaba 2.3 Turbo, skrzynię C514 z krótkimi przełożeniami oraz sprzęgło z 1.4 obszyte kevlarem. Układ hamulcowy z przodu otrzymał wentylowane tarcze 254 mm z większym zaciskiem. Chłodzenie powietrza doładowującego zapewnia intercooler z Marei 1.9D, a za temperaturę cieczy odpowiada chłodnica z wentylatorem z Felicii 1.9D. Zasilanie paliwem wspiera pompa Walbro 255, a całość kontroluje sterownik Ecumaster DET3. W układzie dolotowym znalazł się blow-off Properfekt, a spaliny odprowadzane są przez downpipe 70 mm oraz wydech z nierdzewki 60 mm z przepustnicą wydechu. Dodatkowo zamontowano oil catch tank oraz zestaw wskaźników Prosport obejmujący doładowanie, temperaturę oraz EGT.

Oświetlenie przednie zostało przerobione na bi-led, kierunkowskazy są w wersji clear sprowadzonej z Włoch, podobnie jak tylne lampy, które również pochodzą z rynku włoskiego. Z zewnątrz uwagę zwracają zderzaki Schumacher, nakładki progowe Abarth, lotka Sporting oraz obrotomierz Sporting we wnętrzu. Kierownica Raid HP o średnicy 30 cm, fotele Glock w ilości 2 sztuk oraz felgi Japan Racing JR14 w rozmiarze 15x8J z oponami Nankang 185/45/15 dopełniają charakteru auta. Zawieszenie MTS Technik w konfiguracji 70/50, dodatkowo skrócone z tyłu, nadaje Seicento agresywną sylwetkę. W zapasie znajdują się także koła BBS 473 15x6J z oponami 165/45/15.
Ogromną częścią samochodu jest rozbudowany system car audio. Z przodu zastosowano 4 głośniki Edge EDUPRO6SPL-E5, z których każdy generuje 400 W RMS, uzupełnione przez 2 głośniki Vibe BlackAirPro 4.5-V o mocy 85 W RMS. Za niskie tony odpowiada subwoofer Vibe BlackDeath BDC15D1SPL-V4 o mocy 5000 W RMS, wspierany przez wzmacniacz Taramps Bass 3K oraz wzmacniacz Marts Digital 4K. Instalację wspierają superkondensatory 500 F, kable 50 mm2, akumulator AGM 80 Ah oraz alternator 105 A z Fiata 500.

Wnętrze przeszło szereg indywidualnych zmian. Poduszka pasażera została przerobiona na schowek, dołożono cup-holder z Daewoo Lanosa, zamontowano short shifter, wysokie boczki drzwi zostały wykonane u tapicera, a sufit i słupki obszyto alkantarą. W drzwiach znalazły się panele pod głośniki, a całość została dopracowana z dbałością o detale. Samochód posiada wspomaganie kierownicy, a aktualnie generuje około 196 KM i 245 Nm, co przy jego masie daje imponujące osiągi. Przyspieszenie 0–100 km/h mierzone RaceBoxem wynosi 5.2 s, a potencjał na 1/4 mili jest cały czas rozwijany.
Z pozoru niewielki Fiat potrafi zaskoczyć niejednego kierowcę znacznie większego auta, a wsiadając do tak małego, surowego bolidu z zapasem mocy i potężnym nagłośnieniem, humor wraca nawet w najgorsze dni. Na obecną chwilę samochód czeka również na montaż elektrycznych i składanych lusterek, będących prawdziwym rarytasem, ponieważ fabrycznie Seicento nie wychodziło w takiej konfiguracji, a jedynie jedna firma w Polsce zajmowała się ich produkcją. W planach jest dalszy rozwój, w tym zawieszenie airride, nowy lakier, soundbar w tylnej klapie oraz rozbudowa instalacji elektrycznej i jeszcze mocniejszy wzmacniacz pod subwoofer. Ambicją Wojtka jest start w różnych kategoriach na zlotach, w tym car audio, gdzie celem jest osiągnięcie 155 dB przy szmacianym dachu, oraz dalsze poprawianie wyników na 1/4 mili.

Ten Fiat Seicento ma również wymiar rodzinny, ponieważ docelowo trafi do syna Wojtka na 18 urodziny i pozostanie w rodzinie. Jak sam przyznaje, przy tak intensywnych zmianach łatwo o pominięcie jakiegoś elementu, bo przy tym aucie ciągle coś się dzieje. Na koniec Wojtek podkreśla, że wszystko jest do zrobienia, jeśli ma się chęci i determinację, a jego podejście najlepiej oddaje jedno zdanie, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Instagram: insta kasku_garage





