Genesis GV90 zadebiutował. Elektryczny flagowiec z fotelami obracanymi o 180 stopni

Genesis pokazał produkcyjną wersję GV90 – swojego pierwszego pełnowymiarowego SUV-a i zarazem nowego elektrycznego flagowca marki. Auto trafi do Ameryki Północnej w 2027 roku i będzie dostępne wyłącznie z napędem elektrycznym.

Koreańska filozofia gościnności na kołach

GV90 to efekt ponad dwóch lat pracy od zaprezentowania konceptu Neolun w 2024 roku, którym Genesis mocno się inspirował. Auto ma być ucieleśnieniem filozofii marki określanej jako „Son-nim” – koreańskiego zwrotu oznaczającego traktowanie każdego klienta jak honorowego gościa. Najbardziej widocznym efektem tego podejścia są tylne drzwi otwierane pod wiatr, eliminujące słupek B – przynajmniej w wersji Neolun. Genesis przygotował też bardziej konwencjonalny wariant z tradycyjnymi drzwiami i słupkiem B.

Największym zaskoczeniem światowej premiery, która odbyła się w Kalifornii, jest jednak decyzja o oferowaniu GV90 wyłącznie z napędem elektrycznym. Zaprezentowany kilka dni wcześniej nowy układ hybrydowy dla GV80 nie trafi więc do tego modelu.

Bateria 123,5 kWh i zasięg 500 km

GV90 bazuje na nowej platformie eMP, opracowanej specjalnie z myślą o najbardziej luksusowych elektrykach Genesis. Pod podłogą znajduje się akumulator o pojemności 123,5 kWh – największy, jaki dotąd zastosowano w elektrycznym modelu Hyundai Motor Group. Według wewnętrznych testów producenta siedmiomiejscowy wariant ma zapewniać około 500 km zasięgu. Podłączony do ładowarki o mocy 350 kW, akumulator naładuje się od 10 do 80 proc. w zaledwie 22 minuty.

Napęd zapewnia para silników elektrycznych o łącznej mocy 490 kW (657 KM) i momencie obrotowym 800 Nm. Na razie nie wiadomo, czy Genesis zdecyduje się na wersję wysokowydajną z oznaczeniem Magma.

Zawieszenie i skrętne koła tylne

Priorytetem GV90 jest komfort pasażerów. Wielokomorowe zawieszenie pneumatyczne reguluje wysokość nadwozia i sztywność poduszek powietrznych w zależności od warunków jazdy, a jednorurowe amortyzatory z podwójnym zaworem dostosowują siłę tłumienia w czasie rzeczywistym – system może zmiękczyć zawieszenie przy najechaniu na nierówność albo usztywnić je, gdy nadwozie zaczyna się nadmiernie kołysać.

Auto otrzymało również skrętne koła tylne, które mogą obracać się o kąt do pięciu stopni, co przy tak dużych gabarytach znacząco poprawia zwrotność. Za hamowanie odpowiadają czterotłoczkowe, monoblokowe zaciski przednie i tarcze o dużej średnicy.

Fotele obracane o 180 stopni

Wnętrze GV90 ma być technologiczną wizytówką marki – deska rozdzielcza jest maksymalnie smukła, a płaska podłoga pozwala zoptymalizować przestrzeń. Wersja Neolun idzie o krok dalej: elektrycznie sterowane przednie fotele mogą obrócić się o 180 stopni, gdy pojazd stoi w miejscu. Za pomocą przycisku w panelu drzwi fotele ustawiają się naprzeciwko siebie, tworząc konfigurację lounge – postój podczas ładowania może stać się okazją do rozmowy w gronie rodziny czy nawet gry planszowej.

Kabinę można personalizować materiałami takimi jak kamień, drewno, a nawet kaszmir, a klienci mają do wyboru pięć zestawień kolorystycznych wnętrza. Na desce rozdzielczej zadebiutował system multimedialny Pleos Connect, który trafi też do innych nowych modeli koreańskiego koncernu. Centralny ekran dotykowy ma przekątną aż 23,6 cala i potrafi się rozszerzać, gdy auto stoi zaparkowane, a wyświetlacz przezierny zajmuje powierzchnię projekcji 25 cali, praktycznie eliminując potrzebę tradycyjnych zegarów. Za obsługę głosową odpowiada generatywny system sztucznej inteligencji Gleo AI.

Bez słupka B, ale wciąż bezpieczny

Usunięcie słupka B rodzi oczywiste pytanie o bezpieczeństwo w razie kolizji. Genesis zapewnia, że GV90 jest równie sztywny jak konwencjonalny pojazd – dwie belki z wytrzymałej stali zastępują tradycyjny słupek i pomagają rozprowadzać siły powstające podczas zderzenia. Producent wzmocnił też komorę pasażerską ukrytą strukturą bezpieczeństwa przypominającą klatkę bezpieczeństwa znaną z motorsportu, wykonaną z wytrzymałych stalowych rur i pianki strukturalnej – o konstrukcji ponoć 1,5 razy grubszej niż w typowym samochodzie.

Dwanaście poduszek powietrznych, w tym jedna w dachu

GV90 otrzymał aż dwanaście poduszek powietrznych, w tym jedną umieszczoną w dachu, która rozkłada się w ciągu milisekund w razie dachowania, zakrywając całą powierzchnię dachu. Fotele wyposażono w poduszki o podwójnej głębokości, dostosowujące sposób rozłożenia do pozycji pasażera, a poduszki zintegrowane z siedziskami mają zapobiegać zjawisku „podnurkowania”, czyli zsunięcia się pasażera pod pas bezpieczeństwa podczas zderzenia.

System monitorowania wnętrza rozpoznaje typ pasażera, jego pozycję oraz zapięcie pasów, by optymalnie dostosować działanie systemów przytrzymujących, a także wykrywa nieprawidłową pozycję siedzenia.

Znajoma stylistyka Genesis

Z zewnątrz GV90 pozostaje wierny językowi stylistycznemu marki – charakterystyczne dwuliniowe światła powracają, a przód wyróżnia dodatkowy akcent w kształcie litery „V” biegnący przez środek zderzaka, uzupełniony srebrnym pasem rozciągającym się ku bokom nadwozia. Z profilu auto przypomina koncept Neolun, z płynną sylwetką i poziomymi pasami świateł tylnych. Warto odnotować, że dostępne są felgi o rozmiarze aż 24 cali.

Genesis wciąż nie ujawnił wszystkich szczegółów, w tym dokładnej daty premiery, rocznika modelowego czy ceny wyjściowej – potwierdzono jedynie, że auto trafi na rynek w 2027 roku. Co istotne, marka nie stara się rywalizować osiągami z markami takimi jak BMW czy Porsche – celem GV90 jest luksusowy pojazd stawiający na komfort pasażerów ponad wszystko inne.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.