Honda Civic Si znika z produkcji. Przepisy emisyjne EPA eliminują manualne skrzynie biegów. To już czwarty raz w historii tego auta.

Honda zawiesza produkcję Civic Si z końcem roku modelowego 2026, a powodem są nadchodzące normy emisji spalin EPA obowiązujące od 2027 roku, które eliminują kombinację turbodoładowanego silnika 1.5 z sześciobiegową manualną skrzynią biegów – to już czwarta pauza w 38-letniej historii tego modelu, po przerwach w 1988, 1996–1998 i 2021 roku. Dla polskiego czytelnika Civic Si nigdy nie był oficjalnie dostępny w salonach, ale decyzja Hondy domyka szerszy trend, który dotyka też rynek europejski – Civic Type R zniknął z polskich cenników na początku tego roku, a Volkswagen wycofał manualną skrzynię z Golfa GTI już w 2024 roku. Kto w Polsce chce dziś kupić nowe auto sportowe z ręczną skrzynią biegów, ma do wyboru coraz krótszą listę i coraz wyższe ceny.

Co dokładnie zawiesza Honda i dlaczego winne są przepisy EPA na 2027 rok

Honda oficjalnie potwierdziła w komunikacie przekazanym redakcji Motor1, że produkcja Civic Si zostanie wstrzymana z końcem roku modelowego 2026, tłumacząc decyzję „zmieniającymi się warunkami biznesowymi”. Nieoficjalnie sprawa wygląda bardziej konkretnie – wewnętrzny memoriał wysłany do fabryki Hondy w Alliston w Ontario, który trafił na Reddita, wskazuje wprost na normy emisji Agencji Ochrony Środowiska (EPA) obowiązujące od 2027 roku jako bezpośrednią przyczynę wstrzymania produkcji każdej wersji wykorzystującej turbodoładowany silnik 1.5 l w połączeniu z sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Ten sam napęd trafiał również do Acury Integra A-Spec z manualną skrzynią, dlatego Honda potwierdziła redakcji Car and Driver, że produkcja tej wersji sedana również zostaje zatrzymana równolegle z Civikiem Si.

Civic Si to najtańsza sportowa wersja Civica w gamie Hondy – napędza go czterocylindrowy silnik 1.5 turbo o mocy 200 KM, dostępny wyłącznie z sześciobiegową manualną skrzynią biegów, a cena wyjściowa w USA wynosi 32 690 dolarów włącznie z opłatą transportową 1195 dolarów. Przy obecnym kursie dolara w okolicach 3,85–3,90 zł przekłada się to na równowartość około 126 000–127 500 zł, choć bez podatków importowych, cła i kosztów rejestracji, o których dalej. Honda zapowiedziała, że „zupełnie nowa wersja Civica Si wróci do oferty w nadchodzących latach”, a wiceprezes ds. sprzedaży w American Honda, Lance Woelfer, podkreślił, że model wyznaczał standard przystępnej cenowo motoryzacji sportowej od czterech dekad. Nie podano jednak konkretnej daty powrotu ani informacji, czy nowa generacja zachowa manualną skrzynię biegów, co w kontekście coraz surowszych norm emisji stoi pod dużym znakiem zapytania.

To nie jest pierwszy raz, kiedy Honda robi sobie przerwę od Civica Si – model po raz pierwszy zawieszono w 1988 roku, drugi raz w latach 1996–1998, a trzeci raz w 2021 roku, zanim wrócił na rynek w obecnej, jedenastej generacji Civica. Za każdym razem powrót następował, ale odstępy między pauzami się skracają, a jednocześnie coraz trudniej connieć wymogi emisyjne z klasyczną, ręczną skrzynią biegów bez elektryfikacji układu napędowego. Dla entuzjastów aut z manualną skrzynią to sygnał, że segment przystępnych cenowo hot hatchy z trzema pedałami kurczy się nie tylko w Europie, ale też w Stanach Zjednoczonych, gdzie do niedawna uchodził za bezpieczną przystań dla tego typu napędów.

Rekomendacja na tym etapie: kupujący w USA, którzy chcą ostatniego egzemplarza obecnej generacji Civica Si, powinni zamawiać auto jeszcze w tym roku modelowym, ponieważ po zakończeniu produkcji dostępne będą wyłącznie egzemplarze z placów dealerskich, a ich ceny na rynku wtórnym już teraz rosną w USA o 5–8 procent względem cennika fabrycznego ze względu na status „ostatniej szansy” na nowy manualny hot hatch Hondy.

Dlaczego Civic Si nigdy nie trafił do Polski i co dzieje się równolegle z Civikiem Type R w Europie

Honda Civic Si od zawsze była modelem przeznaczonym wyłącznie na rynek północnoamerykański – nie przechodziła europejskiej homologacji, nie trafiała do sieci dealerskiej Honda Polska i nie pojawiała się w żadnym oficjalnym cenniku na Starym Kontynencie. Dla polskiego kupującego jedyną drogą do tego auta zawsze był import indywidualny z USA lub Kanady, o czym w kolejnej sekcji. Znacznie bardziej bolesna dla polskich entuzjastów jest inna wiadomość, potwierdzona już na początku 2026 roku – Honda Civic Type R, europejski odpowiednik sportowego Civica z silnikiem 2.0 VTEC Turbo o mocy 329 KM i również wyłącznie manualną skrzynią biegów, pożegnał się z polskimi salonami po niemal trzydziestu latach obecności na rynku. Pojedyncze, ostatnie egzemplarze można jeszcze znaleźć u autoryzowanych dealerów Honda w Polsce, ale nowych zamówień już się nie przyjmuje, a cennik zamykał się na poziomie 262 000 zł za wersję bazową.

Równolegle z wygaszaniem Civica Type R w Polsce, Volkswagen już w 2024 roku zakończył ofertę Golfa GTI z manualną skrzynią biegów – ostatnie egzemplarze oznaczone jako GTI 380 miały unikalną specyfikację z adaptacyjnym zawieszeniem DCC i 19-calowymi felgami z Golfa R 20th Anniversary Edition. Dziś nowy Golf GTI w Polsce dostępny jest wyłącznie z dwusprzęgłowym automatem DSG, w cenie od 179 790 zł za wersję 265 KM, a egzemplarz z manualną skrzynią i niskim przebiegiem z rocznika 2024 na rynku wtórnym potrafi kosztować nawet 103 000 zł mimo pełnego wyposażenia – kupujący płacą premię za coraz rzadszą kombinację manuala z żywym silnikiem turbo. To pokazuje, że problem Hondy w USA nie jest odosobniony – trzej najwięksi gracze w segmencie hot hatchy (Honda, Volkswagen, częściowo Hyundai) synchronicznie ograniczają dostępność ręcznych skrzyń biegów w reakcji na coraz surowsze normy emisji i preferencje klientów flotowych, dla których automat jest standardem.

Jedynym poważnym wyjątkiem na polskim rynku pozostaje Toyota GR Yaris, która na rok modelowy 2026 usunęła z oferty opcjonalny automat i wróciła do wyłącznie sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów, obniżając przy tym cenę wyjściową do 199 900 zł za wersję Dynamic z silnikiem 1.6 turbo o mocy 280 KM i napędem na cztery koła GR FOUR. To dziś praktycznie jedyny fabrycznie nowy, przystępny cenowo hot hatch w Polsce, który idzie pod prąd globalnemu trendowi rezygnacji z manuala, a Toyota otwarcie komunikuje, że GR Yaris to „jeden z ostatnich na rynku przystępnych cenowo samochodów o prawdziwie sportowych osiągach”.

Rekomendacja: polscy entuzjaści manualnych skrzyń biegów powinni traktować obecny moment jako okres przejściowy, w którym oferta kurczy się szybciej niż kiedykolwiek – kto czeka na kolejną generację Civica Type R czy powrót manualnego Golfa GTI, może czekać kilka lat bez gwarancji, że taka wersja w ogóle powróci, podczas gdy GR Yaris jest dostępny od ręki w salonach Toyota już dziś.

Ile realnie kosztuje sprowadzenie Hondy Civic Si lub Acury Integra A-Spec z USA do Polski

Import Civica Si z USA do Polski jest technicznie możliwy, ale wymaga policzenia kosztów, które w praktyce podwajają cenę auta z amerykańskiego cennika. Punktem wyjścia jest cena zakupu – 32 690 dolarów za nowy egzemplarz, czyli około 126 000–127 500 zł przy kursie 3,85–3,90 zł za dolara, do czego trzeba doliczyć transport morski z portu na wschodnim wybrzeżu USA do Gdańska lub Bremerhaven, wynoszący zwykle 1500–2500 dolarów, czyli 5800–9750 zł. Po sprowadzeniu auta spoza Unii Europejskiej nalicza się cło w wysokości 10 procent wartości celnej pojazdu, a następnie VAT 23 procent liczony już od wartości powiększonej o cło – dla auta wartego 130 000 zł po doliczeniu transportu, cło wyniesie około 13 000 zł, a VAT od sumy tych kwot sięgnie kolejnych 33 000 zł.

Do tego dochodzi akcyza – dla silników do 2000 cm sześciennych, a Civic Si ma pojemność 1,5 litra, stawka wynosi 3,1 procent wartości pojazdu, czyli w tym przypadku około 4500–5000 zł. Najbardziej problematycznym i kosztownym elementem całego procesu jest jednak nie podatek, lecz homologacja – Civic Si jako auto typowo amerykańskie (specyfikacja USDM) nigdy nie przechodziło europejskiej homologacji typu, więc rejestracja w Polsce wymaga indywidualnego badania zgodności technicznej w Transportowym Dozorze Technicznym lub uprawnionej stacji kontroli pojazdów, obejmującego między innymi przeliczenie prędkościomierza na kilometry, dostosowanie świateł do ruchu prawostronnego oraz – co najistotniejsze w kontekście przyczyny wstrzymania produkcji – wykazanie zgodności z normą emisji spalin Euro 6e obowiązującą w Unii Europejskiej. Taka procedura kosztuje zwykle 3000–8000 zł i może potrwać kilka miesięcy, a w skrajnych przypadkach – jeśli silnik nie spełnia unijnych norm emisji NOx czy cząstek stałych w konfiguracji fabrycznej – może się zakończyć odmową rejestracji.

Sumując wszystkie te pozycje – cenę zakupu, transport, cło, VAT, akcyzę i homologację – realny koszt sprowadzenia nowego Civica Si do Polski i zarejestrowania go zgodnie z prawem sięga 190 000–210 000 zł, czyli zbliża się do ceny, jaką do niedawna kosztował w Polsce znacznie mocniejszy i lepiej wyposażony Civic Type R (262 000 zł) oraz wyraźnie przewyższa cenę Toyoty GR Yaris (199 900 zł) z napędem na cztery koła. Import Acury Integra A-Spec z manualną skrzynią wygląda analogicznie kosztowo, z tą różnicą, że wyjściowa cena w USA jest zwykle o 3000–4000 dolarów wyższa niż Civica Si, co przekłada się na dodatkowe 15 000–20 000 zł w finalnym rozliczeniu.

Rekomendacja: import Civica Si do Polski ma sens wyłącznie dla kolekcjonerów i entuzjastów, dla których liczy się unikatowość i historia modelu, a nie racjonalny rachunek ekonomiczny – przy realnym koszcie przekraczającym 190 000 zł i ryzyku problemów z homologacją emisyjną, zdecydowanie bardziej przewidywalnym wyborem pozostaje zakup auta dostępnego legalnie w polskiej sieci dealerskiej z pełną gwarancją producenta i bez ryzyka odmowy rejestracji.

Co kupić w Polsce zamiast Civica Si – realna alternatywa, koszty eksploatacji i serwis

Skoro import się nie opłaca, a Civic Type R zniknął z polskich cenników, naturalnym punktem odniesienia pozostaje Toyota GR Yaris w cenie od 199 900 zł – auto mniejsze niż Civic Si, ale z napędem na cztery koła GR FOUR, przednim i tylnym dyferencjałem Torsen LSD oraz mocniejszym w przeliczeniu na kilogram silnikiem 1.6 turbo o mocy 280 KM. Dla porównania, moc jednostkowa Civica Si w przeliczeniu na typową masę Civica jedenastej generacji (około 1350 kg) daje wskaźnik zbliżony do GR Yarisa ważącego około 1280 kg, ale japoński hot hatch ma przewagę napędu na cztery koła, którego amerykański Civic Si nie oferuje w żadnej wersji. Kto szuka większego, bardziej praktycznego auta o charakterze zbliżonym do Civica, może rozważyć Hyundaia i20 N, którego dostępność w polskich salonach jest już mocno ograniczona po wycofaniu modelu z produkcji, lub pozostać przy rynku wtórnym i kupić używanego Civica Type R dziesiątej generacji (FK8) z lat 2017–2021, które w Polsce osiągają ceny 140 000–180 000 zł za egzemplarze z przebiegiem 40 000–70 000 km.

Realia serwisowe dla każdej z tych opcji różnią się istotnie. Toyota GR Yaris serwisowana jest w zwykłej, gęstej sieci ASO Toyoty obecnej w każdym większym mieście w Polsce, a koszt przeglądu okresowego mieści się w przedziale 1200–2200 zł, czyli wyraźnie mniej niż w przypadku Civica Type R, gdzie przegląd w ASO Honda kosztuje zwykle 1800–3000 zł ze względu na specyfikę silnika VTEC Turbo i konieczność stosowania oryginalnych płynów eksploatacyjnych. Sprowadzony z USA Civic Si generuje dodatkowy problem serwisowy – żaden autoryzowany serwis Honda w Polsce nie ma w systemie danych technicznych dla wersji USDM, więc części zamienne (od filtrów po elementy zawieszenia) trzeba sprowadzać indywidualnie z USA, co wydłuża czas naprawy do kilku tygodni i podnosi koszt typowego przeglądu do 2500–4000 zł.

Ubezpieczenie OC dla GR Yarisa czy Civica Type R w Polsce mieści się w typowym przedziale dla hot hatchy klasy B/C – przy pełnych zniżkach i garażowaniu roczna składka OC wynosi orientacyjnie 1200–2500 zł, a AC przy wartości pojazdu 200 000–260 000 zł to koszt rzędu 3500–6000 zł rocznie. Dla sprowadzonego z USA Civica Si sytuacja jest wyraźnie gorsza – towarzystwa ubezpieczeniowe traktują pojazdy sprowadzone indywidualnie spoza UE jako podwyższone ryzyko ze względu na trudności w wycenie szkód i brak dostępu do części zamiennych w Polsce, co w praktyce podnosi składkę AC nawet o 40–60 procent względem porównywalnego auta sprowadzonego z rynku europejskiego, a niektórzy ubezpieczyciele w ogóle odmawiają zawarcia polisy AC bez dodatkowej wyceny rzeczoznawcy.

Rekomendacja końcowa: dla polskiego kupującego, który chce dziś nowego, przystępnego cenowo auta z manualną skrzynią biegów i realnymi osiągami, jednoznacznie lepszym wyborem niż import Civica Si jest Toyota GR Yaris za 199 900 zł – tańsza w zakupie niż sprowadzenie amerykańskiej Hondy, tańsza w serwisie, łatwiejsza do ubezpieczenia i objęta pełną gwarancją producenta w Polsce. Import Civica Si ma sens wyłącznie jako projekt kolekcjonerski dla osób świadomych wyższych kosztów serwisu i ubezpieczenia, a nie jako racjonalna alternatywa dla auta kupionego w krajowym salonie.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.