
Honda CRX Del Sol to samochód, który w historii japońskiej marki zajmuje miejsce absolutnie wyjątkowe i przez długi czas niedoceniane. Produkowany od 1992 do 1997 roku, Del Sol był technicznie następcą kultowego CRX, ale koncepcyjnie czymś zupełnie innym – zamiast lekkiego, ostrego hot hatcha otrzymał eleganckie, 2-miejscowe coupe z innowacyjnym systemem składanego dachu Targa, który można było w całości zdemontować i przechować w bagażniku. To rozwiązanie dawało w słoneczny dzień wrażenia zbliżone do kabrioletu, zachowując jednocześnie sztywność coupe. Wersja ESi z silnikiem D16Z6 1.6 litra o mocy 125 KM i skrzynią S20 była pozycją środkową w gamie – kulturalna, niezawodna i z charakterem jazdy, który przy lekkiej masie Del Sola dawał radość niedostępną w wielu mocniejszych, cięższych autach. Del Sol nigdy nie zdobył popularności CRX, co paradoksalnie sprawia, że dziś dobrze zachowane egzemplarze są przez kolekcjonerów poszukiwane z rosnącą intensywnością. Większość spotykanych egzemplarzy występuje w 3 kolorach: czarnym, czerwonym lub niebieskim – co jest obserwacją, którą Jakub poczynił znacznie wcześniej i uczynił z niej punkt wyjścia do własnej decyzji.

Jakub trafił na swojego Del Sola przez post na grupie na Facebooku, przez który odezwał się były właściciel. Szukał czegoś innego niż Golf, BMW czy Audi – czegoś z własnym charakterem. Po dłuższej rozmowie zdecydował się pojechać z lawetą na oględziny. Na miejscu stan auta nie dawał do czego się przyczepić – mimo lat egzemplarz wyglądał jak należy. Od 1995 roku do momentu zakupu przez Jakuba nikt w nim nic nie ruszał. Wszystko seryjne, fabryczne, nienaruszone.

Historia nabrała nowego wymiaru w 2022 roku, gdy Jakub niefortunnie pocałował barierkę na ekspresówce. Mechanicznie auto było całe, ucierpiała tylko blacharstwo. Padło pytanie: robić czy sprzedać? Po oględzinach i głębszym zastanowieniu odpowiedź była jedyna możliwa i cytując klasyka – blacha to podstawa budowy. I tak ruszyła lawina modyfikacji.

Silnik D16Z6 pozostał seryjny, skrzynia S20 też. Zmiany skupiły się na przepływie i brzmieniu – dolot wymieniony na aluminiową rurę ze stożkowym filtrem, a cały układ wydechowy zbudowany od podstaw w filozofii OEM look. Kolektor 4-2-1 na 2.25 cala, środkowy tłumik przelotowy i końcowy przelotowy – kombinacja, która daje głęboki, basowy dźwięk bez przesady, ciągle cywilizowany, ale wyraźnie inny niż typowe brzmienie kojarzone z hondami. Jakubowi zależało właśnie na tym: żeby Honda nie brzmiała jak typowa Honda, tylko miała ładną barwę dźwięku przy zachowaniu codziennej kultury pracy. Układ hamulcowy przeszedł kompletny swap – z przodu większy zacisk z Hondy Aerodeck VTi na tarczach 282 mm, z tyłu w miejsce bębnów trafiły tarcze 242 mm. Zawieszenie to gwint Tein Flex Z z wahaczami camber Hardrace i pełnym przeglądem wszystkich elementów gumowych – wszystkie tuleje wymienione na nowe, oryginalne. Silnik po zakupie wykazał na hamowni seryjne 125 KM i 128 Nm.

Kolor lakieru to jedna z decyzji, która świadczy o tym, że Jakub nie zamierzał iść utartą ścieżką. Czarny, czerwony, niebieski – wszystko to już było. Długie poszukiwania zakończyły się wyborem odcienia z palety Chevroleta Corvette – barwy o wyjątkowym charakterze, która na Del Solu daje efekt niemożliwy do uzyskania żadnym standardowym kolorem Hondy. Felgi to Work Meister S1 3-częściowe w rozmiarze 16x9J z rotorami w kolorze Titanium Gold – odcieniu, który harmonizuje z lakierem nadwozia w sposób, którego trudno byłoby osiągnąć przez przypadek. To świadomy wybór materiałów i kolorów prowadzony do spójnego efektu końcowego. Przednie lampy wymienione na jednostki zespolone z przeróbką na BiLED. Wnętrze uzupełnione jedynie o kierownicę Grip Royal.
Za kierownicą Del Sol Jakuba jeździ się z przyjemnością – lekki, zwinny i z basowym wydechem, który przy zachowaniu codziennej użyteczności dodaje smaczku każdemu wyjściu na drogę. W sezonie auto służy na co dzień, bo Jakub nie zamierza chować Del Sola do garażu, kiedy można nim jeździć. Zwraca na siebie uwagę zarówno stojąc na parkingu, jak i w czasie jazdy.

Budowa nie jest skończona. W planach Air Ride i dopracowanie wnętrza – 2 kroki, które całkowicie zmienią charakter tego egzemplarza. Cierpliwość i gotowość do pytania bardziej doświadczonych – to rada, którą Jakub kieruje do tych, którzy myślą o podobnej drodze. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy jak coś zrobić.













