Jeep Grand Cherokee 2027. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć przed zakupem

Jeep Grand Cherokee wchodzi w rok modelowy 2027 z kolejną falą zmian – nowymi wersjami wyposażenia, odświeżoną technologią i szerszą paletą kolorów. Sprawdzamy pięć rzeczy, które warto wiedzieć o najnowszej odsłonie tego SUV-a.

1. Dwa silniki, a być może wkrótce trzeci

Pod maską dostępne są dwie jednostki napędowe. Bazowy to sprawdzony 3,6-litrowy V6 Pentastar (293 KM, 260 lb-ft), montowany w wersjach wejściowych Laredo i Laredo X. We wszystkich pozostałych wariantach Grand Cherokee znajdziemy turbodoładowany czterocylindrowy silnik Hurricane 2.0 (324 KM, 332 lb-ft). Obydwa napędy współpracują z ośmiobiegowym automatem oraz napędem na cztery koła, w tym systemem Quadra-Trac II z dwuzakresową skrzynią transferową i elektronicznym mechanizmem różnicowym w nowej wersji Trailhawk.

Na początku roku jeden z czołowych inżynierów Jeepa zasugerował, że Grand Cherokee może w przyszłości odzyskać silnik V8. Na razie jednak lepiej na to nie liczyć. Firma zaprezentowała za to prototyp Grand Cherokee z technologią eBoost Air, mającą niemal całkowicie wyeliminować opóźnienie turbodoładowania przy niskich obrotach w sześciocylindrowej wersji Hurricane. Brzmi obiecująco, ale Jeep na razie nie dał tej technologii zielonego światła.

2. Dziesięć wersji wyposażenia, w tym trzy nowe

Oferta Grand Cherokee na rok 2027 jest najbogatsza w historii modelu – do wyboru będzie aż dziesięć wersji wyposażenia. Wśród trzech nowości znajdują się luksusowa Overland oraz przygodowa Trailhawk.

Nowością jest też Laredo Upland – jeden z najtańszych sposobów na dostęp do turbodoładowanego silnika czterocylindrowego. Jej przedni zderzak i felgi nawiązują stylistyką do wersji Trailhawk, z hakami holowniczymi w kolorze Vapor Gray oraz 18-calowymi kołami. Dach ma ten sam kolor co reszta nadwozia, uzupełniony ciemnoszarymi akcentami. We wnętrzu zastosowano skóropodobny materiał Capri oraz zamszowe fotele wykończone w kolorze Global Black.

3. Więcej wyposażenia nawet w standardzie

Jeep ponownie rozszerza wyposażenie Grand Cherokee, i to niekoniecznie w najdroższych wariantach. Wersje z silnikiem V6 – Laredo i Laredo X – zyskują większy, 10,1-calowy ekran multimedialny w miejsce dotychczasowego 8,4-calowego, a także nowy wzór 18-calowych felg.

Wersja Limited otrzymuje przeprojektowane 20-calowe koła, bezprzewodową ładowarkę do telefonu oraz wycieraczki z czujnikiem deszczu. W Limited Reserve doszły z kolei automatycznie składane lusterka boczne.

4. Sporo nowych kolorów do wyboru

Marki koncernu Stellantis słyną z szerokiej palety kolorystycznej i częstego jej odświeżania, a Grand Cherokee nie jest tu wyjątkiem. Na rok 2027 dostępnych będzie aż 12 kolorów nadwozia, w tym osiem nowych (część pojawi się z opóźnieniem): High Gloss Black, Sting Gray, Ghost, Red Hot, Olive Green, Midnight Sky, Ember oraz Red Rock.

Nowość czeka też na fanów jaśniejszych wnętrz – w wersji Laredo dostępny będzie nowy kolor tapicerki Wicker Beige, rozjaśniający wystrój kabiny dla osób, które nie przepadają za czernią.

5. Spory rozstrzał cenowy

Jeep Grand Cherokee rocznik 2027 można już zamawiać, a pierwsze egzemplarze trafią do salonów pod koniec tego roku. Cena modelu bazowego zaczyna się od 62 890 dolarów (z opłatą transportową 2295 dolarów) – to o 600 dolarów więcej niż w roczniku 2026.

Nowa wersja Laredo Upland, plasująca się tuż poniżej Limited, kosztuje od 71 890 dolarów. Za Trailhawk trzeba zapłacić co najmniej 78 890 dolarów, a za Overland – 81 890 dolarów. Na szczycie oferty pozostaje wersja Summit, dla której cena na rok 2027 nie została jeszcze ogłoszona – w roczniku 2026 startowała od 85 290 dolarów.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.