Koreańczycy stworzyli niepowtarzalnego supercara. Oto jak prezentuje się Genesis Magma GT Concept który może mocno namieszać na rynku.

Genesis Magma GT Concept rozwija około 800 KM z hybrydowego silnika V8 o pojemności 3,2 litra, a nieoficjalne szacunki mówią o cenie rzędu 250 000 euro, czyli w przeliczeniu na złote około 1,08 mln zł, co stawiałoby go w bezpośrednim starciu z Porsche 911 Turbo S wycenianym w Polsce od 1 373 000 zł. To najbardziej radykalny projekt w historii koreańskiej marki premium, pokazany po raz pierwszy w Le Castellet, a teraz doprecyzowany podczas 24-godzinnego wyścigu Le Mans, gdzie Genesis buduje sportowy wizerunek marki poprzez program wyścigowy Magma Racing w World Endurance Championship. Genesis oficjalnie nie sprzedaje w Polsce żadnego modelu, więc zanim Magma GT miałaby szansę pojawić się na polskich drogach, kupujący musieliby skorzystać z tej samej ścieżki importu, którą dziś sprowadza się do kraju modele G70, G80 czy GV80.

Co napędza Magma GT i skąd Genesis wziął technologię do silnika V8

Magma GT ma korzystać z transferu technologii z programu wyścigowego Genesis Magma Racing startującego w Le Mans, wykorzystując hybrydowy, dwuturbo silnik V8 o pojemności 3,2 litra, który powstał z połączenia dwóch czterocylindrowych jednostek 1,6 litra znanych z rajdowego programu WRC Hyundai Motorsport. Taka architektura, łącząca dwa mniejsze silniki w jeden większy V8 z dodatkowym wspomaganiem hybrydowym, ma dać łącznie około 800 KM, a za projekt techniczny odpowiada Manfred Harrer, były inżynier Porsche kierujący dziś globalnym rozwojem Hyundai Motor Group. Sam pomysł na wysokoobrotowy silnik spalinowy jako serce flagowego modelu, w czasach gdy większość konkurencji przechodzi na elektryfikację lub w pełni elektryczne układy napędowe, ma być świadomym sygnałem, że Genesis Magma to coś więcej niż zabieg marketingowy z pomarańczowym pakietem stylistycznym. W Polsce dostęp do jakiegokolwiek modelu Genesis, w tym do ewentualnej produkcyjnej wersji Magma GT, ograniczony jest dziś wyłącznie do importu prywatnego realizowanego przez wyspecjalizowane firmy, takie jak Car Factor czy West Motors, sprowadzające na zamówienie modele G70, G80, G90, GV70, GV80, GV80 Coupe oraz wersje w pełni elektryczne Electrified bezpośrednio z Korei Południowej, ponieważ marka nigdy nie uruchomiła w Polsce oficjalnej sieci dealerskiej.

Analogowe zegary i mechaniczna manetka biegów zamiast kolejnego hyperscreena

Wnętrze Magma GT celowo odwraca się od trendu coraz większych, anonimowych ekranów dominujących w kabinach konkurencji, stawiając na dotykowy, analogowy dramat prowadzenia. Centralnym punktem deski rozdzielczej jest odsłonięta kulisa zmiany biegów z mechanicznym selektorem przesuwającym się przez precyzyjnie frezowaną aluminiową prowadnicę z metalicznym kliknięciem, mimo że pod spodem wciąż kryje się zwykła automatyczna skrzynia biegów. Zegary analogowe przypominają drogie chronografy, a jakość tapicerki i skórzanych wykończeń jasno komunikuje, że Genesis nie projektuje odchudzonego narzędzia torowego w stylu Porsche 911 GT3 RS, lecz luksusową maszynę wysokich osiągów łączącą komfort dalekich podróży z bezkompromisowymi możliwościami na torze. Ta filozofia różni się wyraźnie od podejścia Ferrari 296 GTB, gdzie mimo hybrydowego napędu i podobnej mocy 830 KM konstruktorzy priorytetowo traktują redukcję masy i osiągi torowe kosztem części komfortu codziennej jazdy, przy cenie w Polsce od 805 120 zł. Genesis celuje w niszę bliższą klasycznym autom typu Grand Tourer, gdzie codzienna użyteczność i luksus mają współistnieć z osiągami klasy supersamochodu, co w segmencie premium wciąż pozostaje rzadko spotykaną kombinacją.

Ile mógłby kosztować Magma GT na tle Porsche 911 Turbo S i Aston Martina Vantage

Genesis nie potwierdził jeszcze ceny ani daty produkcyjnej premiery Magma GT, ale nieoficjalne szacunki wskazują na próg wejścia rzędu 250 000 euro, co po przeliczeniu na złote daje kwotę zbliżoną do 1,08 mln zł przy obecnym kursie eurozłotego. Taka cena ustawiłaby Magma GT wyraźnie poniżej Porsche 911 Turbo S, którego nowa generacja 992.2 z mocą 711 KM kosztuje w Polsce od 1 373 000 zł za coupe i 1 442 000 zł za cabriolet, ale powyżej Astona Martina Vantage, wycenianego od 909 838 zł do 1 160 507 zł w zależności od wersji, oraz znacznie powyżej Ferrari 296 GTB od 805 120 zł. W tym zestawieniu Genesis pozycjonowałby się w luce cenowej między włosko-brytyjską konkurencją a niemieckim topowym Porsche, oferując przy tym więcej mocy niż standardowa Vantage i zbliżone osiągi do znacznie droższego Turbo S. Warto pamiętać, że nawet gdyby Genesis potwierdził produkcję Magma GT, model nie trafiłby do oficjalnej sprzedaży w Polsce ze względu na brak sieci dealerskiej marki, a jedyną drogą pozostałby import prywatny na wzór dzisiejszych modeli G80 czy GV80, co realnie podniosłoby ostateczny koszt o cło, transport i indywidualną homologację, podobnie jak dzieje się to już dziś przy sprowadzaniu innych aut spoza oficjalnej dystrybucji europejskiej.

Dlaczego Hyundai Motor Group ma wiarygodność, by taki projekt zrealizować

Precedens dla ambicji Genesis stworzył już dział Hyundai N pod kierownictwem byłego inżyniera BMW Alberta Biermanna, który nie tylko zbudował kompetentne hot hatche, ale realnie zaburzył układ sił w segmencie GTI, przekonując klientów lojalnych wcześniej wobec Volkswagena czy Opla do spojrzenia w stronę Korei. Podobny scenariusz może się teraz powtórzyć w Genesis pod wodzą Manfreda Harrera, który zaprezentował w Paul Ricard nie tylko Magma GT, ale też efektowne kabriolety, eleganckie coupe i shooting brake, zaskakując nie tylko branżę, ale i szeroką społeczność entuzjastów motoryzacji sfrustrowanych postępującą elektryfikacją segmentu osiągowego. Rosnące zaangażowanie Genesis w World Endurance Championship, w tym udział kierowców takich jak Valerio Rinicella, Michael Shin czy Kyuho Lee w seriach powiązanych z programem Magma Racing w sezonie 2026, ma dać modelom drogowym marki większy autorytet i emocjonalny ciężar, podobnie jak wcześniej robiły to dla innych marek Lexus LFA czy Porsche 918 Spyder. Czasy, w których koreańskie marki musiały polegać wyłącznie na niższych cenach, by przyciągnąć klientów, dawno minęły, a Magma GT, jeśli trafi do produkcji, może być pierwszym poważnym sygnałem, że Genesis celuje już nie tylko w klientów Mercedesa, BMW i Audi, ale też w tych, którzy dziś jeżdżą Porsche czy Astonem Martinem.

Genesis Magma GT pozostaje na razie samochodem koncepcyjnym bez potwierdzonej daty produkcji, ceny czy planu wejścia na rynek europejski, więc dla polskiego kupującego to na razie wyłącznie temat do obserwowania, a nie realna opcja zakupu. Jeśli projekt trafi do produkcji seryjnej w cenie zbliżonej do szacowanych 250 000 euro, będzie to propozycja warta rozważenia dla entuzjastów szukających alternatywy dla Porsche 911 Turbo S przy niższym progu wejścia o niemal 300 000 zł, pod warunkiem zaakceptowania ryzyka związanego z importem prywatnym, brakiem oficjalnej sieci serwisowej w Polsce i nieznaną jeszcze wartością rezydualną nowej marki w segmencie supersamochodów. Do tego czasu bezpieczniejszym wyborem dla kogoś, kto już dziś chce kupić auto o zbliżonym charakterze, pozostaje oficjalnie dostępny w Polsce Ferrari 296 GTB od 805 120 zł lub Aston Martin Vantage od 909 838 zł, oba wsparte sprawdzoną siecią dealerską i serwisową, czego Magma GT prawdopodobnie nie zaoferuje nawet w przypadku potwierdzenia produkcji.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.