Mazda MX-5 NA z 1996 roku w wersji poliftowej to samochód, który u wielu entuzjastów motoryzacji wywołuje uśmiech i przypływ emocji. W przypadku Piotra historia zakupu tego egzemplarza nie była efektem długich poszukiwań ani planów, lecz czystym przypadkiem. Auto trafiło w jego ręce jako w pełni seryjna wersja, bez żadnych modyfikacji, a pierwotnym założeniem było, by takie właśnie pozostało. Jednak jak to często bywa, plany ulegają zmianie, a przeglądanie internetu, zdjęć na Instagramie i grafik na Pintereście uruchomiło lawinę pomysłów. Początkowo miało być nieco żartobliwie, nawiązując do japońskiego stylu z przymrużeniem oka, ale z czasem wizja stała się bardziej spójna. Samochód miał przyciągać uwagę, zapadać w pamięć i sprawiać radość, zanim zostanie gruntownie przebudowany według nowego kierunku, który Piotr już ma w głowie.

Obecna forma to efekt przede wszystkim zmian wizualnych. Modyfikacje mechaniczne ograniczają się na razie do zamontowania gwintowanego zawieszenia marki Tein, końcowego wydechu od Raceland oraz regulowanych wahaczy, które pozwalają lepiej spasować koła z nadwoziem. W międzyczasie seryjny silnik o pojemności 1.6 litra i mocy 90 koni mechanicznych uległ awarii, jednak został szybko zastąpiony identyczną jednostką, co pozwoliło zachować funkcjonalność auta i nadal cieszyć się nim podczas weekendowych zlotów.

Karoseria przeszła liczne zmiany zgodne z estetyką static i japońskimi trendami. Pojawił się zestaw dokładek GV z przodu i po bokach, a tylny zderzak został przycięty, co pozwoliło wyeksponować końcówkę wydechu oraz stalowe bash bary od firmy Cybula. Z przodu zamontowano kierunkowskazy TSI, a przednie lampy pochodzą z Volkswagena Golfa drugiej generacji i mają charakterystyczne krzyżowe soczewki. Całe nadwozie oklejono folią według autorskiego pomysłu Piotra, przy współpracy z @kawaii_kao_pl. Całość uzupełniają dziesiątki naklejek i detali zbieranych podczas zlotów, które dodają autu unikalnego charakteru. Boczne kierunkowskazy mają formę smutnych minek nawiązujących do nazwy profilu właściciela, a obrysówki zostały wykonane z plexi, podświetlane na różowo i ozdobione okleiną.

Wnętrze również nie pozostało seryjne. Obszyto na nowo boczki drzwi oraz wiatrołap, zamontowano sportową kierownicę Momo V37, zmieniono mieszki, nawiewy i gałkę zmiany biegów. Felgi to klasyczne japońskie SSR Star Shark w rozmiarze 14 cali. Oryginalne koła, które liczą sobie nawet 30 lub 40 lat, zostały profesjonalnie odnowione i polakierowane na biało. Z uwagi na nietypowy rozstaw śrub 4×114.3 potrzebne było dopasowanie adapterów i wiele cierpliwości, ale efekt końcowy zdecydowanie rekompensuje wysiłek. Felgi doskonale pasują do sylwetki auta i podkreślają jego retro-japoński styl.

Mazda mimo swojej niskiej pozycji nadal dobrze się prowadzi i dostarcza mnóstwo radości z jazdy. Owszem, nie jest to maszyna stworzona do sportowych osiągów, ale jako samochód do spokojnych przejażdżek i udziału w spotkaniach pasjonatów spełnia swoją rolę znakomicie. Piotr korzysta z niej głównie w weekendy i traktuje jak zabawkę, która ma przede wszystkim cieszyć oko i wywoływać pozytywne emocje.

Obecna forma auta jest już zamkniętym etapem. W tej chwili samochód oczekuje na prace blacharskie i nową odsłonę. Piotr planuje zupełnie nowe wcielenie Mazdy, wykorzystując pakiet nadwoziowy, który już czeka w jego garażu. Ma być kontrowersyjnie i wyraziście, co idealnie wpisuje się w jego podejście do motoryzacji. Na zakończenie Piotr podkreśla, że każdy powinien robić auto po swojemu, nie zważając na opinie innych. Właśnie dzięki tej różnorodności ulice i zloty są ciekawsze, a auta bardziej wyjątkowe.

Instagram Właściciela: www.instagram.com/smuuutas
Zdjęcia: TCP_TOPCARPHOTO , RAVED, igor_tak0, dygus_photographer





