
Niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych zapowiedziało kolejne przedłużenie tymczasowych kontroli na wszystkich granicach lądowych, w tym z Polską. Obecnie obowiązują one do 15 września 2026 roku, a minister Alexander Dobrindt zapowiedział ich utrzymanie również po tym terminie. Dla kierowców i firm transportowych oznacza to kontynuację utrudnień, które trwają nieprzerwanie od września 2024 roku.
Co ogłosił niemiecki resort spraw wewnętrznych
Powodem najnowszej zapowiedzi jest sytuacja migracyjna w hiszpańskiej eksklawie Ceuta w Afryce Północnej, gdzie doszło do masowego napływu migrantów. Dobrindt określił ją jako dowód na niestabilne położenie w kwestii nielegalnej migracji w całej Europie.
Minister nie podał na razie dokładnej daty, do której kontrole zostaną przedłużone tym razem. Zaznaczył jedynie, że konieczne jest utrzymanie elastycznych i dostosowanych kontroli na granicach wewnętrznych, aby nie stracić dotychczasowych efektów w ograniczaniu nielegalnej migracji.
Jak długo trwają już kontrole i kogo dotyczą
Niemcy wprowadziły tymczasowe kontrole na wszystkich granicach lądowych we wrześniu 2024 roku. Obejmują one przejścia z Polską, Czechami, Austrią, Francją, Holandią, Belgią, Luksemburgiem, Danią i Szwajcarią. Od tamtej pory rząd w Berlinie przedłużał je już kilkukrotnie.
Funkcjonariusze mogą zatrzymywać pojazdy w strefie do 30 kilometrów od granicy, sprawdzając dokumenty tożsamości kierowcy i pasażerów, a także weryfikując przewożone towary lub gotówkę. Z kolejnym przedłużeniem łączny czas obowiązywania kontroli sięgnie już trzech lat.
Ile kosztują zatory branżę transportową
Skala strat gospodarczych związanych z kontrolami jest znacząca. Każda godzina przestoju ciężarówki przed przejściem granicznym to koszt szacowany na 75 do 100 euro. W skali roku przez granicę polsko-niemiecką przewozi się około 70 milionów ton towarów, co odpowiada co najmniej 3 milionom pełnonaczepowych ładunków.
Przy takiej skali ruchu utrzymujące się kontrole prowadzą do strat liczonych w miliardach euro rocznie dla całej branży logistycznej po obu stronach granicy. Dodatkowo problem dotyka pracowników transgranicznych i osób codziennie dojeżdżających do pracy w Niemczech, dla których czas podróży staje się mniej przewidywalny.
Co dalej z kontrolami na granicy
Niemiecka Policja Federalna mierzy się przy tym z rosnącym obciążeniem kadrowym. Wcześniejsze raporty wskazywały na nadgodziny funkcjonariuszy, nagłe zmiany grafików oraz ograniczanie szkoleń, co rodzi pytania o długoterminową efektywność takiego modelu kontroli.
Mimo tych zastrzeżeń rząd federalny nie sygnalizuje zmiany kursu. Kolejne oficjalne rozporządzenie z konkretną datą wygaśnięcia kontroli ma zostać ogłoszone w najbliższych tygodniach, a przewoźnicy powinni na razie zakładać, że utrudnienia na granicy z Niemcami pozostaną faktem jeszcze przez dłuższy czas.
Unia Europejska formalnie promuje ideę swobodnego przepływu osób i towarów w ramach strefy Schengen, jednak państwa członkowskie zachowują prawo do czasowego przywracania kontroli granicznych w sytuacjach nadzwyczajnych. Niemcy korzystają z tego uprawnienia nie po raz pierwszy, sięgając po nie już wcześniej w związku z kryzysem migracyjnym w 2015 roku oraz podczas pandemii COVID-19, co pokazuje, że ten instrument prawny traktowany jest przez Berlin jako stały element polityki bezpieczeństwa wewnętrznego, a nie wyjątkowe, jednorazowe rozwiązanie.
















