
Ministerstwo Infrastruktury kontynuuje prace nad projektem UC74, który ma przebudować system opłat drogowych e-TOLL. Zmiany obejmą zarówno sposób naliczania opłat, uzależniony od klasy emisji CO2 pojazdu, jak i wysokość kar za brak rejestracji w systemie. Nowe przepisy mogą wejść w życie już w pierwszym lub drugim kwartale 2027 roku, co oznacza realną zmianę kosztów dla całej branży transportowej.
Co dokładnie zmienia projekt UC74
Informacja o pracach nad projektem pojawiła się w odpowiedzi resortu na jedną z obywatelskich petycji. Choć pytanie dotyczyło wyłącznie kar, ministerstwo ujawniło przy okazji szerszy zakres zmian. Chodzi o dokument oficjalnie nazwany Projektem ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym.
Kluczowa nowość to uzależnienie opłat od tak zwanych klas VECTO, czyli unijnego systemu klasyfikacji emisji CO2. W praktyce oznacza to, że wysokość opłaty będzie zależeć od konkretnej konfiguracji pojazdu oraz daty jego pierwszej rejestracji.
Kto zapłaci mniej, a kto więcej za przejazd
Ciężarówki w najbardziej ekonomicznych konfiguracjach, zarejestrowane po raz pierwszy od połowy 2019 roku, mogą liczyć na zniżki. Starsze i bardziej paliwożerne pojazdy zapłacą więcej. Taki mechanizm funkcjonuje już w Niemczech, Czechach czy Holandii, ponieważ wymóg różnicowania opłat według emisji CO2 narzuciła Komisja Europejska.
Dla przewoźników oznacza to konieczność przeliczenia kosztów eksploatacji floty, zwłaszcza jeśli w jej skład wchodzą starsze zestawy. Wymiana taboru na nowocześniejszy może w dłuższej perspektywie realnie obniżyć rachunki za e-TOLL.
Nowe, zróżnicowane kary za brak opłaty
Drugim filarem projektu są zmiany w karach. Obecnie system e-TOLL przewiduje stałe, ujednolicone kary bez względu na typ drogi czy pojazdu. Po zmianach ma pojawić się rozróżnienie, które ma uczynić system bardziej sprawiedliwym wobec różnych kategorii uczestników ruchu.
Za całkowity brak rejestracji w systemie projekt przewiduje karę w wysokości 3000 stawek za jeden kilometr dla danego typu pojazdu. Za inne wykroczenia, na przykład błędne ustawienie urządzenia pokładowego lub jego brak aktywności, zaproponowano 2500 stawek za kilometr. W praktyce właściciele lekkich ciężarówek zapłacą mniej niż właściciele ciężkich zestawów.
Ministerstwo planuje też wprowadzić mechanizm tak zwanego czynnego żalu. Przewoźnik będzie mógł uiścić zaległą opłatę po fakcie i uniknąć kary, jeśli zrobi to w ciągu 30 dni od przejazdu. Warunkiem będzie zapłata podwójnej wysokości należnej opłaty.
Kiedy realnie wejdą w życie nowe zasady
Według aktualnych planów resort chce zamknąć prace nad projektem najpóźniej do końca października bieżącego roku. Następnie ma ruszyć pięcio- lub sześciomiesięczny okres przygotowawczy dla systemu i użytkowników.
Oznacza to, że nowe zasady mogą zacząć obowiązywać najwcześniej na przełomie 2026 i 2027 roku. Do tego czasu przewoźnicy powinni śledzić dalsze komunikaty ministerstwa, ponieważ ostateczny kształt cennika oraz kar może jeszcze ulec korekcie na etapie legislacyjnym.
















