
Opel Astra F GSi 16V z silnikiem C20XE to samochód, który w historii tej marki zajmuje miejsce absolutnie wyjątkowe i to nie ze względu na masowość ani dostępność, lecz właśnie odwrotnie – ze względu na swoją wyjątkowość i charakter, który dziś przez miłośników tej epoki jest traktowany z prawdziwym nabożeństwem. C20XE, to wolnossąca jednostka 16-zaworowa o pojemności 2.0 litra, rozwijająca fabrycznie 150 KM przy 6000 obr./min, zaprojektowana przez Coswortha na zlecenie Opla. Wysoki zakres obrotów, wyjątkowe brzmienie na granicy 6500 obr./min i zdolność do rozwinięcia mocy w sposób liniowy i bezpośredni sprawiały, że GSi 16V było przez lata hot hatchem, o którym marzyli ci, którzy naprawdę rozumieli, czym jest sportowy samochód. Produkcja Astry F GSi trwała od 1991 do 1996 roku, a wersje na rynek szwajcarski były wyposażane z wyższym standardem niż typowe egzemplarze – co sprawia, że tamtejsze auta są przez kolekcjonerów traktowane z dodatkowym zainteresowaniem. Dziś C20XE jest silnikiem, który fachowcy zajmujący się strojem starych jednostek N/A traktują jak dzieło sztuki – ale jednocześnie silnikiem, do którego znalezienie odpowiedniego specjalisty graniczy z cudem, bo era strojenia wolnossących silników z epoki mija bezpowrotnie.

Adrian z Astrą F jest związany od początku swojej motoryzacyjnej drogi – po zdaniu prawa jazdy GSi było celem naturalnym i nieuchronnym. Egzemplarz z drugiej połowy 1993 roku, sprowadzony ze Szwajcarii przez człowieka, od którego Adrian go kupił, był przy zakupie niemal seryjny. Miał zamontowany wydech Friedrich Motorsport, którego Adrian się pozbył – czego potem trochę żałował, jak sam przyznaje z uśmiechem. Plan pierwotnie zakładał OEM+ i kilka drobnych dodatków. Jak to przy dobrych bazach bywa, wizja zaczęła ewoluować, koncepcje się zmieniały, fanty kupowane i odkładane, próby i korekty. I tak zbudowało się to, co stoi dziś w garażu – i co, jak Adrian zapowiada, nigdy nie będzie do końca skończone, bo cały czas coś przy nim się dzieje.

Silnik C20XE przeszedł remont, przy okazji którego kilka elementów zmieniło charakter jednostki. Uszczelka głowicy metalowa Cometic, lekkie koło pasowe, regulowane koła rozrządu i wałki rozrządu od Pipercams – zestaw, który zmienia charakterystykę szczytowych obrotów i podnosi możliwości jednostki bez naruszania jej fundamentalnej wolnossącej natury. Dolot z filtrem Pipercross zamontowany ze względu na dźwięk, który daje stożek – Adrian mówi wprost: po prostu mu się podoba. Wydech ze stali nierdzewnej od PiperExhaust daje brzmieniu właściwy charakter. Ostatni zmierzony wynik na hamowni, jeszcze przed wałkami i wydechem, pokazał 170 KM – co przy seryjnych 150 KM jest solidnym przyrostem, a aktualna wartość po wszystkich zmianach zostanie potwierdzona przy najbliższym strojeniu.

Ale jest jeszcze coś – wisienka na tym wszystkim, jak Adrian ją określa: podtlenek azotu od Wizards of NOS. To detal, który w tej budowie ma wymiar emocjonalny równie silny co techniczny – marzenie z młodzieńczych lat, zrealizowane z pełną świadomością klimatu, który ze sobą niesie. Przycisk aktywacji zamocowany przy kierownicy, na nabie, w stylu rodem z klasycznych filmów z serii Fast and Furious. Strzelanie wykonane na żywca – bez elektronicznych pośredników. Dla bezpieczeństwa plastikowa puszka SFI zastąpiona metalowym powercapem M-Tech. Short shifter skracający skok lewarka o 30% to 1 z tych zmian, które Adrian opisuje jako bardzo wyraźne w codziennej jeździe. Hamulce z przodu to konwersja na tarcze 280 mm z przewodami HEL w stalowym oplocie. Rozpórki kielichów przód i tył.
Wizualnie historia tego egzemplarza to opowieść o ciągłej ewolucji, bo jak Adrian mówi ze śmiechem – co roku coś innego i zawsze szybko się nudziło. Obecny stan to efekt wielu iteracji i przemyśleń. Reflektory przednie przyciemnione z brewkami Kamei, skórzany stanik na maskę z epoki, dokładki JMS z przodu i Bonrath z tyłu, duży spoiler Mattig na klapie. Atrapa i klapa pozbawione znaczków na gładko – decyzja, którą Adrian traktuje jako świadomy wybór estetyczny, choć wie, że kontrowersyjny. Seryjnych GSi jest wystarczająco dużo – jego ma wyglądać inaczej. Co ważne: posiada komplet zapasowych oryginalnych części i w ciągu jednego dnia może przywrócić auto do stanu fabrycznego. Blenda dedykowana do GSi Irmscher uzupełnia tył. Na przód zamiennie zakładane reflektory GABEL. Felgi to OZ Racing F1 Evo Cup 17 cali z oponami Goodyear Eagle F1 Asymmetric 6.

Wnętrze to obszar, w którym Adrian włożył równie dużo uwagi co w mechanikę. Tapicerka Recaro Connolly – zarówno przód jak i tył, boczki przednie, tylne i zagłówki w skórze, przednie z wersji Bertone. Stelaż butli do azotu schowany w tylnej kanapie z wykorzystaniem przeszycia biegnącego przez środek kanapy – pomysł Adriana, wykonany przez tapicera. To 1 z tych rozwiązań, których nie zobaczy się w żadnym katalogu i które wymagają połączenia wyobraźni z rzemiosłem. Kierownica Momo Champion z gałką Momo. Zegar ciśnienia oleju VDO zamontowany w wydrukowanej na 3D kratce z miejscem na wskaźnik 52 mm, wyglądający jakby wyszedł z fabryki. Zegary zmodyfikowane przez MoMan – nowe tarcze z podświetleniem indiglo i logo GSi16V na tarczy obrotomierza podświetlone od wewnątrz. Wieczorem wygląda, jak Adrian mówi, genialnie – i jest to 1 z tych detali, które widzi się raz i zapamiętuje na zawsze.
Do zestawu dochodzą rarytasy z epoki: dedykowany schowek na kasety do Astry i uchwyt na telefon – detale, których szukanie na rynku wtórnym jest osobną, fascynującą historią. Auto ma też klimatyzację i klimatyzowany schowek – luksus, który w hot hatchu z początku lat 90. był wówczas rzadkością.

Jazda tym samochodem to doświadczenie, które Adrian opisuje krótko: robi to co kierowca chce. Auto prowadzi się pewniej i jest wyraźnie żywsze przy wysokich obrotach – i właśnie największa różnica względem poprzedniego stanu to konieczność większej uwagi za kierownicą, bo auto reaguje zdecydowanie szybciej niż wcześniej. Używane rzadko, tylko przy dobrej pogodzie, zimą stoi w garażu.
W planach rollbar i poważnie rozważany kompresor. A potem, kiedyś, auto przejmie syn – bo takie auto zasługuje, żeby żyło dalej.
















