Praga Bohema (2023) – czeski hipersamochód, który rzuca wyzwanie elitom

W świecie motoryzacyjnych gigantów, gdzie dominują takie marki jak Ferrari, Lamborghini, McLaren czy Koenigsegg, pojawienie się zupełnie nowego gracza z kraju, który do tej pory raczej nie kojarzył się z segmentem hipersamochodów, wywołuje niemałe poruszenie. Gdy jednak za tym debiutem stoi stuletnia historia marki, wyścigowe doświadczenie i bezkompromisowa wizja, efektem może być coś naprawdę wyjątkowego. Taki właśnie jest Praga Bohema – hipersamochód z Czech, który w 2023 roku zadebiutował z przytupem, rzucając rękawicę motoryzacyjnej arystokracji.

Praga, choć nieznana szerokiemu gronu fanów współczesnych supersamochodów, ma za sobą bogatą i niezwykle zróżnicowaną historię. W przeszłości produkowała samochody, motocykle, ciężarówki, a nawet samoloty. Od kilku lat intensywnie rozwija także działalność w motorsporcie – tworząc bolidy jednomiejscowe oraz startując z sukcesami w wyścigach GT. Bohema nie powstała zatem znikąd. To efekt konsekwentnej pracy, testów, pasji i ambicji – a także potrzeby zbudowania samochodu, który będzie czymś więcej niż tylko kolejną drogą zabawką dla milionerów.

Już sam wygląd Bohemy sprawia, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. To nie tylko aerodynamiczna rzeźba z włókna węglowego, ale i świadectwo bezkompromisowej filozofii projektowania. Każdy centymetr nadwozia został podporządkowany osiągom, dociskowi i lekkości. Niskie, szerokie nadwozie, dramatycznie przetłoczone błotniki, ogromny tylny dyfuzor i lotka przypominają bolid Le Mans, a nie samochód dopuszczony do ruchu drogowego. Praga Bohema nie próbuje przypodobać się tłumom – to auto dla tych, którzy wiedzą, czego chcą, i nie boją się wyróżniać.

Ale prawdziwa magia zaczyna się dopiero pod pokrywą silnika. Praga sięgnęła po legendarną jednostkę napędową – silnik V6 o pojemności 3,8 litra z podwójnym turbodoładowaniem, pochodzący od Nissana GT-R. Jednak nie pozostawiono go w seryjnej konfiguracji. Został gruntownie zmodyfikowany przez brytyjską firmę Litchfield, by uzyskać 700 koni mechanicznych oraz ponad 725 niutonometrów momentu obrotowego. Co ważne, w przeciwieństwie do wielu nowoczesnych hipersamochodów, Praga postawiła na bardzo niską masę własną – Bohema waży zaledwie 982 kilogramy. To wynik absolutnie zdumiewający w czasach, gdy coraz więcej supersamochodów przekracza granicę półtorej tony.

Taka masa w połączeniu z ogromną mocą i ekstremalną aerodynamiką sprawia, że osiągi Pragi Bohemy są niemal absurdalne. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa około 2,3 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 300 km/h, choć nie to jest tutaj najważniejsze. Prawdziwe atuty Bohemy ujawniają się na torze – to tam pokazuje swoją niesamowitą zwinność, przyczepność i stabilność. Inżynierowie Pragi od początku stawiali sobie za cel stworzenie auta, które będzie równie dobre w dynamicznej jeździe po torze, jak i w codziennym użytkowaniu. Dlatego Bohema, mimo swojego ekstremalnego wyglądu, jest dopuszczona do ruchu drogowego i oferuje pewien poziom komfortu.

Wnętrze Pragi to kokpit kierowcy – dosłownie. Siedząc za kierownicą Bohemy, można odnieść wrażenie, że to samochód wyścigowy z homologacją drogową. Wszystko zostało zredukowane do niezbędnego minimum, ale z klasą i smakiem. Dominuje karbon, skóra i alcantara, a pozycja za kierownicą pozwala poczuć się jak w prawdziwym bolidzie. Mimo to znalazło się miejsce na klimatyzację i nowoczesny system infotainment, który jednak nie odciąga uwagi od najważniejszego – prowadzenia.

Bohema nie jest samochodem dla każdego. Powstanie tylko 89 egzemplarzy, co czyni ją jednym z najbardziej ekskluzywnych aut świata. Cena, przekraczająca 1,3 miliona euro, plasuje ją wśród absolutnych elit, ale kupujący nie płacą tu wyłącznie za moc czy luksus. Płacą za wizję, pasję i ręczne wykonanie każdego detalu. Każdy egzemplarz to dzieło sztuki – składany z precyzją i miłością przez ludzi, dla których motoryzacja to coś więcej niż tylko przemysł.

Praga Bohema z 2023 roku to przykład na to, że motoryzacyjne cuda nie muszą pochodzić wyłącznie z Włoch, Niemiec czy Japonii. To samochód, który powstał z głębokiej pasji, z myślą o kierowcy i jeździe jako przeżyciu. Bohema nie próbuje udowadniać swojej wartości hałasem czy rekordami – ona po prostu istnieje i przyciąga uwagę jak magnes. Czeski hipersamochód, który odważył się rzucić wyzwanie elitom, pokazuje, że marzenia wciąż można realizować z rozmachem i duszą.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.