
Ceny ropy na światowych rynkach spadają w reakcji na porozumienie Iranu z Omanem w sprawie cieśniny Ormuz, a minister finansów Andrzej Domański zapowiada, że rząd nie będzie interweniował na rynku paliw, jeśli spadki się utrzymają. Jednocześnie Orlen pochwalił się półrocznym zyskiem netto w wysokości ponad 15,8 mld zł, co premier Donald Tusk wykorzystał do ataku na prezydenta Karola Nawrockiego za zablokowanie podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Ropa tanieje, rząd odkłada decyzję o cenach paliw
Baryłka ropy West Texas Intermediate w czwartek kosztowała na nowojorskiej giełdzie NYMEX około 74,75 dolara, a europejska ropa Brent wyceniana była na 79,10 dolara – obie notowania szły w dół po informacjach o postępach w rozmowach dotyczących cieśniny Ormuz. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oświadczył w czwartek, że jeśli ceny paliw będą nadal spadać, rząd nie będzie podejmował decyzji o ich administracyjnej obniżce.
Domański przypomniał, że gdy wprowadzano program CPN, baryłka ropy kosztowała 110-115 dolarów, a obecnie jest to około 70-80 dolarów. Zaznaczył jednak, że rząd wciąż analizuje, czy nie zadziałać na ostatnie dwa tygodnie wakacji, gdyby doszło do ponownego wzrostu cen ropy, a jedynym narzędziem, jakim dysponuje w tej sytuacji, byłaby czasowa obniżka VAT na paliwa.
Minister energii zapowiada decyzję ws. CPN-bis w przyszłym tygodniu
Miłosz Motyka, minister energii, poinformował w czwartek, że decyzja o ewentualnym przywróceniu programu osłonowego dotyczącego cen paliw może zapaść już w przyszłym tygodniu. Zadeklarował się też jako zwolennik ponownego podjęcia prac nad projektem ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, który w lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego.
Motyka ocenił decyzję prezydenta jako totalny odjazd, wskazując, że nawet polityczny sojusznik Nawrockiego, prezydent USA Donald Trump, mówi o konieczności dzielenia się przez koncerny nadmiarowymi zyskami. Według nieoficjalnych doniesień nowa wersja pakietu miałaby być skromniejsza niż poprzednia edycja i opierać się głównie na czasowej obniżce VAT, bez ustalania cen maksymalnych na stacjach.
Rekordowy zysk Orlenu rozpętał polityczny spór
Orlen poinformował w czwartek, że zysk netto Grupy w pierwszym półroczu 2026 roku wyniósł ponad 15,8 mld zł i był wyższy o blisko 10,2 mld zł rok do roku. Premier Donald Tusk skomentował te dane na platformie X, pisząc, że opodatkowanie nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, nie tylko Orlenu, miało służyć obniżeniu cen na stacjach, a to właśnie zablokował prezydent Nawrocki. Premier dodał, by pamiętać o tym przy tankowaniu.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara bronił polityki cenowej spółki, podkreślając, że nie można obniżać cen wbrew realiom rynkowym. Wskazał, że model, który pozwolił Polsce utrzymać jedne z najniższych cen paliw w Unii Europejskiej w drugim kwartale, opierał się na obniżce podatków przez rząd oraz wyższej marży rafineryjnej, a nie wyłącznie na decyzjach samego koncernu.
Co dalej z cenami na stacjach
Sytuacja pozostaje dynamiczna – z jednej strony spadające ceny ropy dają nadzieję na tańsze tankowanie bez ingerencji państwa, z drugiej strony polityczny spór o windfall tax i rekordowe zyski Orlenu podsycają presję na rząd, by mimo wszystko poszukać nowych rozwiązań osłonowych dla kierowców. Ostateczna decyzja w sprawie ewentualnego CPN-bis ma zapaść w przyszłym tygodniu, co oznacza, że kierowcy poznają odpowiedź jeszcze przed końcem wakacji.
















