SCT przyczyną referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. Już wiadomo ile trzeba zebrać podpisów do 28 września

W czwartek w Warszawie ruszyła zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego oraz Rady Miasta – poinformował inicjator akcji Maciej Wilk. Aby doszło do głosowania, potrzeba około 132 tys. ważnych podpisów mieszkańców stolicy, a zbiórka potrwa do 28 września. Dla warszawiaków oznacza to możliwość realnego wpływu na to, czy dojdzie do przedterminowych wyborów władz miasta.

Kto stoi za akcją i jak przebiega zbiórka

Za inicjatywą pod nazwą Stołeczna Operacja Referendalna stoi Maciej Wilk, szef Stowarzyszenia „Tak dla CPK” i prezes Fundacji Polskiego Rozwoju. W czwartek rano złożył on w ratuszu oraz u komisarza wyborczego formalne zawiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą referendalną.

Na ulicach stolicy pojawiło się kilkuset wolontariuszy w charakterystycznych pomarańczowych kamizelkach. Podpisy można składać bezpośrednio u nich, w wyznaczonych punktach lub pobrać kartę ze strony inicjatywy, podpisać ją samodzielnie i odesłać do siedziby organizacji.

Jakie zarzuty stawiają inicjatorzy referendum

Organizatorzy akcji zarzucają władzom Warszawy między innymi przerost administracji – miasto utrzymuje ponad 9 tys. etatów urzędniczych, co oznacza wzrost o 50 procent od 2005 roku i kosztuje mieszkańców około 2 mld zł rocznie. Wskazują też na dwie awarie w oczyszczalni Czajka oraz przedłużający się remont Sali Kongresowej.

Wśród zarzutów pojawiają się również ograniczenia dla kierowców, zwężanie ulic i likwidacja miejsc parkingowych związana z wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu. Inicjatorzy twierdzą, że prezydent traktuje swoją funkcję jako etap w drodze do wyższych stanowisk w państwie.

Jaki próg trzeba przekroczyć, by referendum było ważne

Samo zebranie podpisów nie gwarantuje odwołania prezydenta. Referendum będzie ważne tylko wtedy, gdy w głosowaniu weźmie udział co najmniej trzy piąte liczby osób, które głosowały w ostatnich wyborach samorządowych – to około 450 tys. warszawiaków.

Historia pokazuje, że osiągnięcie takiej frekwencji bywa trudne. Jedyne dotychczasowe referendum tego typu w stolicy odbyło się w październiku 2013 roku i dotyczyło Hanny Gronkiewicz-Waltz – mimo zebrania wymaganych podpisów głosowanie okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji, która wyniosła wówczas jedynie 25,66 procent uprawnionych.

Jak podobne referenda przebiegały w innych miastach

Warszawski przypadek nie jest odosobniony. W maju tego roku referendum doprowadziło do odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, choć nie skutkowało jednocześnie odwołaniem Rady Miasta Krakowa. Przykład ten pokazuje, że przy odpowiedniej mobilizacji mieszkańców scenariusz odwołania prezydenta dużego miasta jest realny.

Inicjatorzy warszawskiej akcji podkreślają, że ich celem jest zebranie podpisów w liczbie wyraźnie przekraczającej wymagane minimum, aby zapewnić sobie margines bezpieczeństwa na wypadek unieważnienia części z nich przez komisarza wyborczego. Ostateczny wynik zbiórki poznamy dopiero po jej zakończeniu pod koniec września.

Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.