
Skoda Kamiq w wersji wyposażenia Essence, z silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM, kosztuje w polskim cenniku 94 150 zł. To o 4250 zł więcej niż bazowy wariant tej samej wersji wyposażenia z silnikiem 95 KM, wycenionym na 89 900 zł. Sprawdzamy, czy warto dopłacić za mocniejszy silnik w najmniejszym SUV-ie Skody.
Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 KM – silnik i osiągi
Napęd 1.0 TSI w wariancie 115 KM to trzycylindrowa, turbodoładowana jednostka benzynowa, dostępna z 6-biegową skrzynią manualną lub opcjonalnie z 7-stopniowym automatem DSG. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,7-10,2 sekundy, w zależności od wybranej przekładni. To wyraźnie żwawszy wariant od bazowego silnika 95 KM, który rozpędza się do setki dopiero w 11 sekund i dostępny jest wyłącznie z 5-biegową skrzynią manualną.
Skoda Kamiq Essence – wymiary, bagażnik i wyposażenie
Kamiq mierzy 424,9 cm długości, 179,3 cm szerokości i 155,9 cm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym 265,1 cm. Bagażnik ma pojemność 400 litrów, którą po złożeniu tylnej kanapy można powiększyć do 1395 litrów. Skoda Kamiq objęta jest 3-letnią gwarancją z limitem przebiegu 60 000 km, z czego pierwsze dwa lata obowiązują bez ograniczenia kilometrów. Wersja Essence jest już nieźle wyposażona jak na bazowy wariant – standardem są 16-calowe felgi ze stopów lekkich Sargas Aero.
Silnik 115 KM czy 95 KM – czy warto dopłacić 4250 zł
Dopłata 4250 zł za silnik 115 KM w tej samej wersji Essence przekłada się na wyraźnie lepsze osiągi – przyspieszenie skraca się o ponad sekundę względem bazowej, 95-konnej jednostki. Powyżej wersji Essence dostępne są jeszcze Selection i Monte Carlo, w których ten sam silnik 115 KM kosztuje odpowiednio 106 350 zł i 108 850 zł, a dopłata do automatycznej skrzyni DSG wynosi dodatkowo 6750-6800 zł niezależnie od wersji wyposażenia. Skoda Kamiq 1.0 TSI 115 KM Essence sprawdzi się jako rozsądny kompromis dla kierowców, którzy chcą uniknąć wrażenia niedomocy typowego dla bazowej, 95-konnej jednostki, nie przepłacając jednocześnie za wyższe wersje wyposażenia.
















