
W pierwszej połowie 2026 roku w Holandii zarejestrowano 1716 nowych ciężarówek elektrycznych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, co przy łącznym rynku 9424 pojazdów dało udział na poziomie 18,24 procenta. To nowy rekord dla holenderskiego rynku i wynik, który zaskoczył nawet miejscowych ekspertów spodziewających się poziomu 17 procent dopiero pod koniec roku.
Skąd tak wysoki wynik
Rekordowy udział elektryków wynika z połączenia dwóch czynników: stref bezemisyjnego transportu obowiązujących w większości holenderskich miast oraz wysokich dopłat do zakupu elektrycznych ciężarówek, sięgających nawet około 100 tys. euro na pojazd.
Strefy bezemisyjne uniemożliwiają nowo rejestrowanym pojazdom z silnikiem diesla wjazd do centrów miast, z wyjątkami dla pojazdów wieloosiowych, ciężarówek z ciężkimi żurawiami i kilku innych kategorii specjalistycznych. W praktyce oznacza to, że firmy realizujące dostawy miejskie są niemal zmuszone kupować elektryki.
Jak szybko wyczerpują się dopłaty
System dopłat działa na tyle sprawnie, że wykorzystanie kilkumiesięcznego budżetu programu potrafi trwać zaledwie kilkadziesiąt godzin od jego uruchomienia. Dla porównania w Polsce samo złożenie jednego wniosku o dopłatę do pojazdu elektrycznego potrafi zająć pół dnia, co pokazuje różnicę w sprawności obu systemów wsparcia.
Holenderskie stowarzyszenie importerów pojazdów, które opublikowało te dane, zwraca uwagę, że może to być najwyższy udział elektryków w rynku ciężarówek w całej Europie, choć trudno to jednoznacznie potwierdzić z uwagi na ograniczoną dostępność porównywalnych danych z innych krajów.
Co dzieje się z dieslami
Wraz ze wzrostem udziału elektryków oraz niewielkimi dostawami pojazdów gazowych i wodorowych, udział klasycznych ciężarówek z silnikiem diesla w holenderskich rejestracjach spadł do 78,2 procenta w minionym półroczu. Jeszcze kilka lat temu taki wynik byłby nie do pomyślenia na jakimkolwiek rynku europejskim.
Holenderski wynik pokazuje, że przy odpowiednim połączeniu ograniczeń administracyjnych i wysokich dopłat elektryfikacja transportu ciężkiego może przebiegać znacznie szybciej niż zakładano jeszcze rok temu. Dla porównania Polska pozostaje w ogonie europejskich statystyk, z udziałem elektryków w rynku ciężarówek na poziomie zaledwie 0,2 procenta. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że holenderski model łączący ograniczenia administracyjne z hojnymi dopłatami może w najbliższych latach zostać częściowo powielony przez inne kraje Europy Zachodniej, które również wprowadzają strefy czystego transportu w centrach miast. Dla porównania sąsiednie Niemcy notują znacznie niższy udział elektryków w nowych rejestracjach ciężarówek, co pokazuje, że sama dostępność modeli nie wystarcza bez odpowiednich zachęt regulacyjnych i finansowych.
















