TEST – Buick LaCrosse Hybrid III (2016-2019) silnik 1.8 R4 16V HYBRYDA moc systemowa 182 KM kod LEA – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Buick LaCrosse III w wersji Hybrid z lat 2016-2019 to duży sedan klasy wyższej nastawiony na komfort i spokojne pokonywanie kilometrów, a jednocześnie ciekawa propozycja dla kogoś, kto chce wejść w świat hybryd bez konieczności ładowania z gniazdka. Mówimy o klasycznej hybrydzie HEV, więc samochód sam zarządza energią, a kierowca korzysta z tego głównie w mieście, gdzie częste ruszanie i zwalnianie pozwala odzyskiwać prąd. Na rynku wtórnym ta odmiana przyciąga kulturą pracy, wysokim wyciszeniem i tym, że potrafi być oszczędniejsza od dużych benzynowych V6, zachowując przy tym wrażenie auta z wyższej półki.

Nadwozie LaCrosse ma długą linię, szeroki rozstaw i proporcje typowe dla amerykańskiego sedana: auto wygląda dojrzale, ale nie ciężko, zwłaszcza z jaśniejszym lakierem i felgami o spokojnym wzorze. W hybrydzie często spotyka się detale poprawiające efektywność, jak bardziej zabudowane felgi, subtelne emblematy i czasem inne elementy w dolnych partiach zderzaków, które pomagają w prowadzeniu powietrza. Na co dzień docenia się dobrą widoczność do przodu i na boki, duże lusterka oraz to, że karoseria nie skrzypi na nierównościach, a drzwi i klapy pracują z pewnym oporem, który sugeruje solidną konstrukcję.

Wnętrze jest nastawione na wygodę, a nie sport. Fotele mają miękkie wypełnienie, pozycja za kierownicą jest bardziej relaksacyjna niż w europejskich sedanach, a deska rozdzielcza zwykle oferuje czytelny układ i sporo schowków. Jakość materiałów potrafi pozytywnie zaskoczyć, zwłaszcza w lepiej wyposażonych wersjach, gdzie często pojawia się przyjemne w dotyku tworzywo, wstawki i dobre wyciszenie. W hybrydzie trzeba jednak sprawdzić bagażnik, bo bateria i osprzęt mogą wpływać na kształt wnęki, wysokość podłogi albo rezygnację z koła zapasowego, co w praktyce oznacza mniejszą swobodę pakowania dużych, wysokich przedmiotów.

Hybrydowy układ napędowy opiera się na benzynowym silniku 1.8 LEA i jednostce elektrycznej, które współpracują tak, by w mieście jak najczęściej ruszać i przetaczać się z pomocą prądu. Najbardziej czuć to w korkach i na ulicach z ograniczeniami, gdzie auto potrafi przejść w tryb niemal bezgłośny, a silnik spalinowy dołącza dopiero przy mocniejszym gazie lub gdy trzeba uzupełnić energię. Reakcja na pedał przyspieszenia jest gładka, ale nie sportowa, i to jest spójne z charakterem LaCrosse: ma płynąć, a nie szarpać. Przy wyższych prędkościach hybryda działa bardziej jak wsparcie, które wygładza moment i pozwala utrzymać tempo bez ciągłego wkręcania benzyny na wysokie obroty.

Rekuperacja jest wyczuwalna w typowy dla HEV sposób: po odjęciu gazu samochód delikatnie zwalnia i ładuje baterię, a kierowca szybko uczy się przewidywać sytuacje, żeby jak najrzadziej używać mocnego hamowania. W praktyce taki styl daje lepsze spalanie i sprawia, że jazda po mieście jest mniej nerwowa, bo częściej wystarcza lekkie toczenie i kontrola dystansu. W korku ceni się też to, że układ potrafi często wyłączać benzynę, więc w kabinie robi się cicho, a klimatyzacja i elektronika dalej działają bez problemu.

Przeniesienie napędu w tej klasie hybryd zwykle opiera się na rozwiązaniu o charakterze e-CVT lub przekładni planetarnej, gdzie liczy się płynność, a nie klasyczne zmiany biegów. To daje komfort w mieście, ale przy mocniejszym przyspieszeniu można usłyszeć charakterystyczne utrzymywanie obrotów silnika spalinowego, co nie każdemu odpowiada. Na trasie LaCrosse odwdzięcza się spokojem i stabilnością, a masa elementów hybrydowych bywa nawet plusem dla wyważenia, bo auto lepiej siedzi na drodze i jest mniej podatne na podmuchy. Zawieszenie jest nastawione na wybieranie nierówności, choć na dużych kołach trzeba liczyć się z twardszym tłumieniem poprzecznych progów i dziur.

Zużycie paliwa w mieście jest największym argumentem tej odmiany. Przy normalnej, płynnej jeździe realne wartości potrafią kręcić się w okolicach 6-7 l na 100 km, a w spokojnym trybie i przy sprzyjających warunkach bywają niższe. W trasie, gdy korzyści z rekuperacji są mniejsze, spalanie zwykle rośnie do około 6-8 l na 100 km, a na autostradzie przy wysokiej prędkości może dojść w okolice 8-9 l na 100 km, bo duże nadwozie robi swoje. Energia elektryczna nie jest tu tematem ładowania, ale warto pamiętać, że krótkie odcinki zimą ograniczają pracę hybrydy, bo silnik częściej dogrzewa układ i kabinę.

Jeśli chodzi o typowe usterki, trzeba patrzeć zarówno na elementy klasyczne, jak i hybrydowe. Po stronie benzyny pojawiają się tematy związane z osprzętem, czujnikami, układem zapłonowym i chłodzeniem, a w dużych sedanach znaczenie mają też tuleje zawieszenia i stan amortyzatorów, bo masa auta robi swoje. W hybrydzie ważna jest kondycja baterii, ale też elektronika mocy: inwerter, przetwornice, sterowniki i chłodzenie, które musi utrzymywać temperatury w ryzach. Zdarzają się problemy z komunikacją modułów, losowymi błędami systemu i czujnikami, a w autach zaniedbanych kłopotem bywa korozja złączy lub praca wentylacji baterii w zapchanym układzie. Warto też obserwować działanie hamulców, bo przy dominacji rekuperacji tarcze mogą rdzewieć, a pierwsze mocniejsze hamowanie potrafi wtedy brzmieć i czuć się gorzej.

Serwis tej hybrydy opłaca się prowadzić metodycznie: świeży olej, kontrola płynów, dbałość o układ chłodzenia oraz regularna diagnostyka układu hybrydowego. Części do elementów eksploatacyjnych są zwykle osiągalne, ale elementy wysokonapięciowe i elektronika mocy potrafią być kosztowne, więc kluczowe jest, by kupić egzemplarz bez historii powtarzających się błędów i z udokumentowaną obsługą. W autach sprowadzanych warto sprawdzić, czy nie ma śladów zalania, napraw po kolizji w okolicach wiązek i czy układ chłodzenia działa bez ubytków, bo przegrzewanie to wróg długowieczności elektroniki.

Przed zakupem najlepiej wykonać jazdę w trybie miejskim i poza miastem, obserwując przejścia między pracą na prądzie i na benzynie, a także sprawdzić, czy auto nie szarpie przy ruszaniu i czy nie pojawiają się komunikaty o systemie hybrydowym. Dobrze jest też ocenić zużycie opon, stan tarcz i klocków oraz posłuchać zawieszenia na nierównościach, bo komfortowa charakterystyka potrafi maskować luzy dopiero do momentu, gdy pojawi się stuk. Jeśli wszystko działa równo i płynnie, LaCrosse Hybrid potrafi być bardzo przyjemnym, spokojnym autem do codziennej jazdy, a poniższe dane techniczne ułatwiają szybkie porównanie tej wersji z innymi odmianami.

Dane techniczne
Marka Buick
Model LaCrosse Hybrid III
Segment sedan klasy wyższej
Lata produkcji 2016-2019
Typ hybrydy HEV
Silnik spalinowy 1.8 R4 benzyna
Kod silnika LEA
Pojemność silnika 1796 cm3
Moc silnika spalinowego 105 KM
Silnik elektryczny synchroniczny
Moc silnika elektrycznego 60 KM
Moc systemowa 182 KM
Moment obrotowy systemowy 305 Nm
Pojemność baterii 1.5 kWh
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów e-CVT
Napęd na przód
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 8.9 s
Średnie zużycie paliwa 6.2 l na 100 km
Średnie zużycie energii nie dotyczy
Zasięg elektryczny nie dotyczy
Długość 5026 mm
Szerokość 1866 mm
Wysokość 1462 mm
Rozstaw osi 2905 mm
Masa własna 1770 kg
Pojemność bagażnika 360 l
Norma emisji spalin Euro 6
Znane usterki usterki czujników i osprzętu silnika, komunikaty systemu hybrydowego przy problemach z chłodzeniem elektroniki mocy, zużycie tulei zawieszenia, korozja tarcz hamulcowych przy dominacji rekuperacji
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.