TEST – Ferrari 296 GTB (2021-) silnik 3.0 V6 24V HYBRYDA moc systemowa 830 KM kod F163 – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Ferrari 296 GTB oferowane od 2021 roku jest dowodem na to, że hybryda nie musi być synonimem kompromisu, tylko może stać się narzędziem do budowania osiągów i emocji. To hybryda plug-in, czyli PHEV, ale w tej klasie nie chodzi o oszczędzanie paliwa w korku, tylko o możliwość chwilowej jazdy elektrycznej w mieście oraz o to, jak silnik elektryczny wypełnia moment i buduje natychmiastową reakcję na gaz. Na rynku wtórnym 296 GTB interesuje tych, którzy chcą nowoczesnego Ferrari z V6, które jest zaskakująco kompaktowe w odbiorze, a jednocześnie daje osiągi wykraczające poza to, do czego przyzwyczaiły starsze generacje wolnossących jednostek.

Stylistyka 296 GTB jest czysta i bardziej klasyczna niż mogłoby się wydawać, bo auto wygląda jak zebrane w jedną bryłę, bez przesady w przetłoczeniach, ale z aerodynamiką, która jest obecna w każdym wlocie i załamaniu. W codziennym użytkowaniu, nawet jeśli to brzmi abstrakcyjnie, kluczowe jest to, że auto ma świetną widoczność do przodu jak na supersamochód, a proporcje są bardziej zwarte niż w większych modelach z V8. Hybrydowe detale nie są krzykliwe, bo tu technologia jest schowana pod karoserią, a jedynym realnym przypomnieniem o PHEV jest gniazdo ładowania i świadomość, że pod podłogą pracuje bateria oraz elementy wysokiego napięcia.

Jakość wykonania i spasowanie w Ferrari to temat złożony, bo kluczowe jest wrażenie z jazdy i emocje, ale w 296 GTB czuć, że to nowoczesna konstrukcja z dopracowaną aerodynamiką i precyzją montażu typową dla współczesnej produkcji. W używanym egzemplarzu warto patrzeć na stan elementów narażonych na odpryski, bo niska sylwetka i osiągi sprawiają, że przód i progi często zbierają ślady od kamieni. Dla właściciela codziennością jest też dbałość o felgi i opony, bo przy takim potencjale trakcyjnym niewłaściwe ciśnienie i zużycie bieżnika potrafią zmienić charakter auta bardziej niż drobne różnice w ustawieniach trybów.

Wnętrze 296 GTB jest bardziej cyfrowe i skupione na kierowcy, z kokpitem, w którym większość funkcji jest pod ręką. Ergonomia jest podporządkowana jeździe, a pozycja za kierownicą jest niska, z wyraźnym poczuciem, że siedzi się w centrum maszyny. Komfort jest na poziomie supersamochodu, czyli wystarczający, ale nie ma tu udawania limuzyny, choć przy spokojnej jeździe auto potrafi być zaskakująco cywilizowane. Praktyczność jest ograniczona, a bateria trakcyjna i układ hybrydowy nie są tu projektowane po to, by zrobić wielki bagażnik, tylko by dostarczyć wydajność i odpowiednie wyważenie.

Układ napędowy jest sercem tej konstrukcji, bo mamy silnik 3.0 V6 biturbo oraz silnik elektryczny zintegrowany z przekładnią, które razem dają bardzo wysoką moc systemową. Wrażenie z jazdy jest takie, że reakcja na gaz jest natychmiastowa, a elektryka wypełnia moment w zakresie, w którym turbo jeszcze buduje ciśnienie, dzięki czemu auto przyspiesza bez przerw i bez poczucia zwłoki. Przejścia między trybami są szybkie, ale kierowca czuje, że to układ, który stale zarządza energią, temperaturami i trakcją, bo to nie jest PHEV do spokojnej jazdy, tylko wyczynowy układ wspierający osiągi. Przy niskich prędkościach możliwa jest jazda w trybie elektrycznym, co może być użyteczne w mieście, ale realnie to funkcja pomocnicza, a nie główna filozofia auta.

Rekuperacja w 296 GTB ma dwa oblicza: z jednej strony pozwala odzyskiwać energię podczas wytracania prędkości, z drugiej jest elementem zarządzania baterią i temperaturami w systemie, który pracuje pod dużym obciążeniem. W mieście kierowca może odczuć silniejsze hamowanie odzyskowe w zależności od trybu, a na trasie i przy dynamicznej jeździe rekuperacja staje się częścią układu, który dba o to, by elektryczne wsparcie było dostępne wtedy, gdy jest najbardziej potrzebne. Styl jazdy zmienia się o tyle, że zaczyna się myśleć o tym, jak utrzymać energię w baterii, jeśli planuje się intensywnie korzystać z pełnych osiągów, bo bez odpowiedniego stanu naładowania wsparcie elektryczne będzie ograniczone.

Jako PHEV Ferrari wymaga ładowania, ale tu ładowanie nie jest po to, by oszczędzać, tylko by mieć pełną funkcjonalność trybu EV i odpowiedni stan energii przed jazdą. Realny zasięg elektryczny jest ograniczony, a temperatura i styl jazdy mają ogromny wpływ na zużycie energii, bo nawet spokojna jazda w supersamochodzie potrafi generować wyższe zapotrzebowanie. Przy wyższych prędkościach energia znika bardzo szybko, a silnik spalinowy przejmuje pracę, ale elektryka nadal wspiera moment i płynność reakcji. W praktyce użytkownik szybko zauważa, że najlepszą strategią jest utrzymywanie baterii w dobrej kondycji i ładowanie wtedy, gdy auto stoi, bo to część pełnej sprawności układu.

Skrzynia biegów w 296 GTB to szybka przekładnia dwusprzęgłowa, która współpracuje z silnikiem elektrycznym w sposób podporządkowany osiągom. W mieście auto może być zaskakująco płynne, ale wymaga delikatności, bo reakcja na gaz jest bardzo żywa. Na drogach szybkiego ruchu stabilność i aerodynamika robią ogromną różnicę, a przy dłuższej trasie docenia się, że nowoczesne Ferrari potrafi jechać spokojnie, o ile kierowca tego chce. Masa baterii wpływa na wyważenie i stabilność, ale cały samochód jest projektowany tak, by zachować zwinność, więc nie ma tu wrażenia ociężałości typowego dla hybrydowych SUV-ów.

Zużycie paliwa w takim aucie jest tematem drugorzędnym, ale w praktyce zależy od tego, czy jeździ się spokojnie, czy korzysta z osiągów. W mieście, przy jeździe na prądzie, spalanie może być symboliczne, ale energia elektryczna znika szybko, jeśli zacznie się przyspieszać dynamicznie. W trasie i na autostradzie spalanie rośnie wraz z prędkością i obciążeniem, a zużycie energii zależy od tego, jak intensywnie układ korzysta z elektrycznego wsparcia. Koszty eksploatacji to przede wszystkim opony, hamulce, serwis i dbałość o układ hybrydowy, bo elementy mocy, chłodzenie i wysokonapięciowa instalacja pracują w warunkach, w których margines błędu jest mniejszy niż w zwykłych PHEV.

Znane problemy eksploatacyjne w tak nowoczesnym modelu częściej dotyczą elektroniki i złożoności systemów niż klasycznych awarii mechanicznych, a w hybrydzie dochodzi temat modułów mocy, falownika, przetwornic i układu chłodzenia baterii. W praktyce w używanych egzemplarzach kluczowa jest historia serwisowa, brak zaniedbań i sprawdzenie, czy system hybrydowy nie zgłasza błędów oraz czy ładowanie działa poprawnie. Wysokie temperatury pracy w układzie napędowym oznaczają, że stan obiegów chłodzenia, szczelność i jakość płynów mają ogromne znaczenie. Do tego dochodzi zużycie elementów eksploatacyjnych wynikające z osiągów, bo opony i hamulce potrafią znikać w tempie zależnym od stylu jazdy bardziej niż od przebiegu.

Serwis wymaga rygoru i regularności, bo układ hybrydowy to nie tylko bateria, ale też cały system chłodzenia, elektronika sterująca, okablowanie wysokonapięciowe i zabezpieczenia. W praktyce ważne jest pilnowanie procedur, kontroli błędów i kondycji baterii, bo spadek sprawności może wpływać na dostępność mocy systemowej i charakter reakcji na gaz. Przy zakupie używanego egzemplarza warto sprawdzić pracę układu w trybie mieszanym, działanie trybu EV, rekuperacji i brak nietypowych komunikatów, a także ocenić stan hamulców i opon, bo to podstawowe wskaźniki tego, jak auto było użytkowane.

Wersje wyposażenia w Ferrari są często konfigurowane indywidualnie, więc na rynku wtórnym liczy się spójność specyfikacji i historia. Potencjał modyfikacji istnieje, ale w hybrydowym supersamochodzie sensowniej jest trzymać się sprawdzonych rozwiązań i dbać o seryjną sprawność, bo każdy nieprzemyślany ruch może zaburzyć pracę układu i jego temperatury. Przed zakupem trzeba zwrócić uwagę na historię serwisową, stan baterii, działanie ładowania, sprawność rekuperacji oraz brak szarpnięć i nietypowych wibracji, bo w takim aucie nawet drobiazg potrafi mieć duże konsekwencje. Poniżej znajdują się dane techniczne, które porządkują kluczowe parametry 296 GTB i pomagają zrozumieć, jak hybryda jest tu użyta.

Dane techniczne
Marka Ferrari
Model 296 GTB
Segment supersamochód
Lata produkcji 2021-
Typ hybrydy PHEV
Silnik spalinowy 3.0 V6 biturbo
Kod silnika F163
Pojemność silnika 2992 cm3
Moc silnika spalinowego 663 KM
Silnik elektryczny silnik synchroniczny z magnesami trwałymi
Moc silnika elektrycznego 167 KM
Moc systemowa 830 KM
Moment obrotowy systemowy 740 Nm
Pojemność baterii 7.45 kWh
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów automat dwusprzęgłowy 8-biegowy
Napęd RWD
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 2.9 s
Średnie zużycie paliwa 6.4-7.0 l na 100 km (WLTP zależne od trybu)
Średnie zużycie energii 18-25 kWh na 100 km
Zasięg elektryczny 20-25 km
Długość 4565 mm
Szerokość 1958 mm
Wysokość 1187 mm
Rozstaw osi 2600 mm
Masa własna 1470-1550 kg
Pojemność bagażnika 65 l
Norma emisji spalin Euro 6d
Znane usterki wysoka wrażliwość na serwis chłodzenia, błędy elektroniki i systemu hybrydowego, potencjalne problemy modułów mocy, zużycie opon i hamulców przy dynamicznej jeździe
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.