Ford Escape Hybrid II z lat 2008-2012 to rozwinięcie pierwszej generacji hybrydowego Escape, które na rynku wtórnym bywa ciekawą propozycją dla osób szukających niedużego SUV-a z oszczędniejszym napędem benzynowym bez konieczności ładowania. To klasyczna hybryda HEV, więc auto samo zarządza energią, odzyskuje ją podczas hamowania i wykorzystuje silnik elektryczny do wsparcia ruszania oraz spokojnej jazdy miejskiej, a użytkownik nie musi myśleć o kablach, tylko o płynności jazdy.
Stylistyka tej generacji jest bardziej zaokrąglona i nowocześniejsza niż w pierwszym Escape, ale nadal pozostaje typowo amerykańska, czyli proste formy, wysoka pozycja i duże, łatwe w ocenie gabaryty. Wersja hybrydowa ma zwykle oznaczenia i czasem inne felgi, ale nie jest to auto, które wyróżnia się agresywnie, raczej spokojnie wpisuje się w rolę rodzinnego SUV-a. W codziennym użytkowaniu liczy się to, że nadwozie dobrze znosi miejskie życie, a plastiki na zewnątrz ograniczają stres o drobne otarcia, które w mieście zdarzają się częściej niż kierowcy lubią przyznać.
Wnętrze nadal jest proste, ale poprawiono ergonomię i wygodę, co czuć na trasie, bo fotele są przyjaźniejsze, a pozycja za kierownicą daje naturalne poczucie kontroli. Materiały pozostają twarde, ale w takim aucie ma to sens, bo łatwo to utrzymać, a wnętrze często przechodzi przez ręce rodzin i osób używających auta użytkowo. W ruchu miejskim zyskuje się też na tym, że hybryda potrafi wyciszyć chwilami samochód, gdy toczy się na prądzie, co w SUV-ie z tej epoki jest przyjemnym kontrastem do jego ogólnie praktycznego charakteru.
Praktyczność kabiny i bagażnika jest dobra, choć hybryda wpływa na układ przestrzeni, bo bateria trakcyjna i osprzęt zajmują miejsce, które w wersjach spalinowych bywa wykorzystywane na schowki pod podłogą. W codziennym użytkowaniu wciąż da się normalnie przewozić zakupy i sprzęt, a wysoki otwór bagażnika ułatwia wkładanie rzeczy. Warto pamiętać, że część egzemplarzy nie ma pełnowymiarowego koła zapasowego, co na rynku wtórnym może mieć znaczenie, jeśli auto ma jeździć w trasy poza dużymi miastami.
W tej generacji zastosowano 2.5 R4 Duratec współpracujący z silnikiem elektrycznym, co daje moc systemową 177 KM i bardziej swobodne przyspieszanie niż w pierwszej wersji z 2.3. W mieście hybryda robi najwięcej, bo moment elektryczny pomaga ruszać płynnie, a silnik spalinowy nie musi od razu wchodzić na wyższe obroty, o ile kierowca jedzie spokojnie. Przejścia między trybami są zwykle gładkie, ale przy mocnym gazie pojawia się charakterystyczne zachowanie układu e-CVT, gdzie obroty silnika mogą wzrosnąć i utrzymać się dłużej, mimo że auto przyspiesza bez klasycznych zmian biegów.
Rekuperacja zachęca do płynnej jazdy i wcześniejszego odpuszczania gazu, co w ruchu miejskim realnie przekłada się na niższe spalanie. W tej generacji układ odzysku energii jest przewidywalny, ale wciąż trzeba nauczyć się pracy pedału hamulca, bo część hamowania realizuje rekuperacja, a część hamulce mechaniczne, co może dawać nieco inne wyczucie niż w klasycznym aucie. Dobrą praktyką jest okresowe mocniejsze hamowanie, żeby tarcze nie łapały nalotu, bo w hybrydach jeżdżących głównie po mieście to dość częsty temat.
Skrzynia ma charakter e-CVT z przekładnią planetarną, co w codziennym użytkowaniu daje płynność i brak szarpnięć, szczególnie w korkach. Na drogach szybkiego ruchu Escape Hybrid II potrafi być spokojny, ale przy wyższych prędkościach spalanie rośnie, bo SUV ma swoje opory powietrza i masę, a hybryda nie ma już tylu okazji do odzysku energii jak w mieście. Komfort resorowania jest raczej miękki, co pasuje do codziennej eksploatacji, choć prowadzenie nie jest sportowe, a na szybciej pokonywanych zakrętach czuć przechyły typowe dla auta o takiej bryle.
Zużycie paliwa w mieście potrafi być zauważalnie niższe niż w zwykłym benzynowym Escape, a w trasie zależy od prędkości i obciążenia. Na autostradzie wyniki zbliżają się do typowych wartości dla benzynowego SUV-a z tej epoki, bo przewaga hybrydy maleje, gdy jedzie się długo i równo. Koszty eksploatacji bywają rozsądne, ale trzeba pamiętać, że to już starsza konstrukcja, więc stan konkretnego egzemplarza jest kluczowy, a zaniedbania serwisowe potrafią szybko wyjść w postaci błędów układu hybrydowego lub problemów z osprzętem.
Typowe problemy eksploatacyjne obejmują zarówno elementy spalinowe, jak i hybrydowe, a na rynku wtórnym najwięcej zależy od historii i warunków pracy. Bateria trakcyjna z wiekiem traci pojemność, co objawia się częstszą pracą silnika spalinowego i mniejszym udziałem trybu elektrycznego, a elektronika mocy, inwerter i przetwornice mogą z czasem wymagać uwagi, szczególnie jeśli auto pracowało w wysokich temperaturach lub miało zaniedbany układ chłodzenia. Zdarzają się błędy modułów sterujących i czujników, a czasem źródłem problemów jest instalacja 12 V, która w hybrydzie potrafi wywołać lawinę komunikatów. W zawieszeniu typowe są luzy i zużycie elementów gumowo-metalowych, bo SUV często jeździ po mieście i po nierównościach.
Serwisowanie wymaga regularnej kontroli płynów, układu chłodzenia i diagnostyki, a w hybrydzie szczególnie ważne jest, żeby układ chłodzenia elektroniki mocy i baterii działał prawidłowo. Przed zakupem warto wykonać jazdę w mieście i w trasie, sprawdzić płynność przełączeń, pracę rekuperacji, brak nietypowych szarpnięć i komunikatów oraz ocenić stan hamulców i opon. W autach sprowadzanych trzeba też zwracać uwagę na jakość napraw i stan wiązek, bo starsza hybryda jest wrażliwsza na amatorskie ingerencje niż proste auto spalinowe.
Wersje wyposażenia bywają skromne lub całkiem bogate, ale kluczowe jest, żeby działały podstawowe systemy, bo w starszej hybrydzie to one decydują o spokojnej eksploatacji. Potencjał modyfikacji ma sens głównie w zakresie poprawy stanu podwozia, opon, hamulców i chłodzenia, bo to daje największą różnicę w codziennym użytkowaniu, a przeróbki nastawione na moc zwykle nie mają ekonomicznego uzasadnienia. Przed zakupem trzeba szczególnie zwrócić uwagę na historię serwisową, stan baterii, pracę układu w trybie mieszanym, błędy systemu hybrydowego, sprawność rekuperacji oraz objawy wibracji lub szarpnięć, bo to często pierwsze oznaki problemów.
Aby uporządkować parametry i lepiej zrozumieć charakter tej hybrydy w mieście i na trasie, poniżej znajduje się tabela danych technicznych wersji Escape Hybrid II.
| Dane techniczne | |
|---|---|
| Marka | Ford |
| Model | Escape Hybrid II |
| Segment | C-SUV |
| Lata produkcji | 2008-2012 |
| Typ hybrydy | HEV |
| Silnik spalinowy | 2.5 R4 benzyna |
| Kod silnika | Duratec |
| Pojemność silnika | 2488 cm3 |
| Moc silnika spalinowego | 153 KM |
| Silnik elektryczny | synchroniczny |
| Moc silnika elektrycznego | 94 KM |
| Moc systemowa | 177 KM |
| Moment obrotowy systemowy | 305 Nm |
| Pojemność baterii | 1.8 kWh |
| Rodzaj paliwa | benzyna |
| Skrzynia biegów | e-CVT przekładnia planetarna |
| Napęd | przód |
| Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę | 10.2 s |
| Średnie zużycie paliwa | 7.0-8.5 l na 100 km |
| Średnie zużycie energii | brak sensownej wartości dla HEV |
| Zasięg elektryczny | 1-2 km |
| Długość | 4440 mm |
| Szerokość | 1800 mm |
| Wysokość | 1720 mm |
| Rozstaw osi | 2625 mm |
| Masa własna | 1740-1810 kg |
| Pojemność bagażnika | 900 l |
| Norma emisji spalin | Euro 4 |
| Znane usterki | spadek pojemności baterii z wiekiem, problemy elektroniki mocy i chłodzenia, błędy sterowników i czujników hybrydy, awarie od słabej instalacji 12 V, luzy zawieszenia i zużycie osprzętu silnika |




