TEST – Hyundai Ioniq Hybrid I (2016-2020) silnik 1.6 R4 16V HYBRYDA moc systemowa 141 KM kod G4LE – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Hyundai Ioniq Hybrid I z lat 2016-2020 to jeden z tych modeli, które od początku były projektowane pod efektywność, a nie przerabiane z klasycznej benzyny na hybrydę przy okazji. Na rynku wtórnym Ioniq jest często wybierany przez kierowców robiących duże przebiegi i przez osoby jeżdżące po mieście, bo potrafi łączyć bardzo rozsądne spalanie z normalną użytecznością. To klasyczna hybryda HEV, więc bez ładowania z gniazdka, a realnie zmienia to codzienność w ten sposób, że nie planujesz ładowarek i kabli, tylko po prostu jeździsz, a układ sam odzyskuje energię podczas zwalniania i wykorzystuje ją przy ruszaniu oraz toczeniu.

Stylistyka Ioniqa jest podporządkowana aerodynamice, więc nadwozie ma gładkie powierzchnie, opływową linię dachu i detale, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać spokojnie, ale w codziennym użytkowaniu przekładają się na niższy hałas i spalanie na trasie. Hybrydowa wersja ma oznaczenia i często felgi o wzorach nastawionych na efektywność, a zderzaki i osłony podwozia są ułożone tak, żeby powietrze nie robiło niepotrzebnego zamieszania. W mieście Ioniq jest łatwy do ogarnięcia gabarytowo, a niska linia i dobra widoczność do przodu ułatwiają manewry, choć trzeba pamiętać, że to nie SUV, więc krawężniki i wysokie progi zwalniające wymagają odrobiny ostrożności.

W kabinie Ioniq jest funkcjonalny i dość prosty w obsłudze, a pozycja za kierownicą jest bardziej jak w klasycznym kompakcie niż w crossoverze. Materiały są poprawne, a na rynku wtórnym ważne jest, że wnętrze nie wygląda przesadnie futurystycznie, więc starzeje się spokojnie, choć warto obejrzeć elementy dotykane codziennie, bo taksówki i auta flotowe potrafią mieć zużycie wyraźnie większe niż sugeruje rocznik. Miejsca jest wystarczająco dla rodziny, a bagażnik w hybrydzie jest użyteczny, choć układ baterii i osprzętu potrafi wpływać na układ podłogi i wnęk. Często nie ma pełnowymiarowego koła zapasowego, więc przy zakupie dobrze jest sprawdzić, czy zestaw naprawczy jest kompletny, bo Ioniq bywa użytkowany na długich dystansach.

Napęd opiera się na 1.6 GDI w cyklu nastawionym na sprawność, z kodem G4LE, oraz silniku elektrycznym, a całość daje moc systemową około 141 KM. W mieście auto rusza płynnie i chętnie korzysta z elektryki, więc w korkach Ioniq potrafi być zaskakująco cichy i spokojny. Moment od ruszenia jest odczuwalny i daje wrażenie, że auto reaguje natychmiast, choć przy mocniejszym przyspieszaniu silnik spalinowy dołącza i wtedy charakter robi się bardziej klasyczny. Przejścia między trybami są zwykle gładkie, a największą różnicę względem zwykłej benzyny czuć wtedy, gdy jedziesz płynnie i pozwalasz układowi zarządzać energią, zamiast ciągle zmieniać tempo.

Rekuperacja w Ioniqu jest dopracowana i łatwo ją wyczuć, bo odpuszczenie gazu potrafi wyraźnie wytracić prędkość i jednocześnie ładować baterię. W praktyce szybko zmienia to styl jazdy na bardziej przewidujący, bo zamiast dojeżdżać do świateł na hamulcu, częściej po prostu puszczasz gaz wcześniej. To pomaga zarówno w spalaniu, jak i w płynności, a dodatkowo ogranicza zużycie klocków, choć temat tarcz hamulcowych wraca jak bumerang, bo przy bardzo delikatnej jeździe potrafią łapać nalot. Warto więc raz na jakiś czas użyć hamulców pewniej, żeby utrzymać układ w dobrej kondycji.

Skrzynia biegów w Ioniqu Hybrid jest często 6-biegową dwusprzęgłówką, co daje bardziej klasyczne odczucie zmiany przełożeń niż e-CVT i pasuje osobom, które nie lubią stałych obrotów w hybrydach planetarnych. W mieście trzeba jednak pamiętać, że DCT nie lubi długiego pełzania, więc najlepiej poruszać się płynnie, bez ciągłego podjeżdżania na centymetry. Na trasie Ioniq czuje się dobrze, bo aerodynamika i stabilność robią swoje, a spalanie potrafi utrzymać bardzo rozsądny poziom. Prowadzenie jest przewidywalne, a masa baterii nie jest ogromna, więc auto nie jest ociężałe, ale stan opon ma wpływ na komfort i hałas, co w efektywnym aucie od razu wychodzi na wierzch.

Spalanie w Ioniqu jest zwykle mocną stroną, szczególnie w mieście i w spokojnej trasie, gdzie hybryda może pracować optymalnie. Na autostradzie wyniki rosną wraz z prędkością, ale nadal potrafią być korzystniejsze niż w wielu klasycznych benzynach. Ponieważ to HEV, nie liczysz energii jak w PHEV, bo nie ma ładowania, ale prąd jest kluczowym elementem pracy napędu. Koszty eksploatacji są zwykle przewidywalne, jeśli auto było regularnie serwisowane, jednak trzeba brać pod uwagę obsługę skrzyni DCT, stan hamulców oraz to, że hybryda jest wrażliwa na zaniedbania w chłodzeniu i elektronice.

Typowe usterki dotyczą kilku obszarów. Silnik GDI może z czasem łapać osady w dolocie, więc przy wyższych przebiegach temat czyszczenia dolotu wraca, szczególnie jeśli auto jeździło głównie po mieście na krótkich odcinkach. Po stronie hybrydy kluczowe są bateria trakcyjna, inwerter, przetwornice, falownik, moduły sterujące i układ chłodzenia baterii, a problemy mogą objawiać się błędami systemu hybrydowego, ograniczeniem mocy, spadkiem skuteczności rekuperacji albo nietypową pracą wentylatorów. Okablowanie wysokiego napięcia jest wrażliwe na naprawy po kolizjach i zalania, więc auto z niejasną historią bywa ryzykowne. Skrzynia DCT potrafi zdradzać zużycie szarpnięciami przy ruszaniu i w korku, a zawieszenie w autach intensywnie miejskich może mieć luzy na tulejach i łącznikach.

Serwis Ioniqa Hybrid warto prowadzić regularnie, bo hybryda odwdzięcza się trwałością wtedy, gdy olej jest wymieniany częściej niż minimalne zalecenia, a układ chłodzenia jest sprawny i czysty. Warto też dbać o aktualizacje oprogramowania, jeśli są dostępne, bo potrafią poprawić kulturę pracy. Części eksploatacyjne są dostępne, ale elementy hybrydowe są droższe, dlatego diagnostyka przed zakupem ma sens, szczególnie w zakresie błędów systemu hybrydowego i kondycji baterii. W autach jeżdżących głównie krótkie dystanse częściej spotyka się problemy wynikające z niedogrzewania i słabego akumulatora 12 V, który potrafi generować komunikaty i utrudniać pracę systemów.

Wersje wyposażenia różnią się detalami, ale dla użytkownika najważniejsze jest to, czy auto ma sprawne systemy bezpieczeństwa, dobre oświetlenie i działające multimedia, bo naprawy elektroniki w nowoczesnym aucie potrafią kosztować. Potencjał modyfikacji jest ograniczony, a najlepszą praktyką jest utrzymanie auta w serii i dbanie o stan napędu. Przy zakupie warto sprawdzić historię serwisową, pracę układu w trybie mieszanym, brak błędów systemu, sprawność rekuperacji, zużycie hamulców i opon oraz objawy wibracji i szarpnięć, które mogą wskazywać na zużycie DCT lub elementów przeniesienia napędu. Dobrze jest też zweryfikować, czy auto było używane jako taxi, bo wtedy przebiegi i zużycie mogą być znacznie większe niż sugeruje wygląd zewnętrzny.

Aby w jednym miejscu zebrać parametry napędu, baterii i gabarytów, poniższa tabela danych technicznych zamyka opis Hyundaia Ioniq Hybrid I i ułatwia ocenę, czego realnie oczekiwać od tego modelu na rynku wtórnym.

Dane techniczne
Marka Hyundai
Model Ioniq Hybrid I
Segment C
Lata produkcji 2016-2020
Typ hybrydy HEV
Silnik spalinowy 1.6 R4 GDI Atkinson
Kod silnika G4LE
Pojemność silnika 1580 cm3
Moc silnika spalinowego 105 KM
Silnik elektryczny silnik elektryczny trakcyjny
Moc silnika elektrycznego 43 KM
Moc systemowa 141 KM
Moment obrotowy systemowy 265 Nm
Pojemność baterii 1.56 kWh
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów 6-biegowa DCT
Napęd na przód
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 10.8 s
Średnie zużycie paliwa 3.9 l na 100 km
Średnie zużycie energii 0.0 kWh na 100 km
Zasięg elektryczny 0 km
Długość 4470 mm
Szerokość 1820 mm
Wysokość 1450 mm
Rozstaw osi 2700 mm
Masa własna 1375 kg
Pojemność bagażnika 443 l
Norma emisji spalin Euro 6
Znane usterki osady w dolocie w silniku GDI przy większych przebiegach, sporadyczne błędy układu hybrydowego, problemy chłodzenia baterii przy zaniedbaniach, usterki inwertera lub przetwornic, szarpnięcia DCT w korku przy zużyciu, korozja tarcz przy przewadze rekuperacji, wrażliwość wiązek HV po naprawach powypadkowych
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.