TEST – Lexus IS 300h III (2013-2020) silnik 2.5 R4 16V HYBRYDA moc systemowa 223 KM kod 2AR-FSE – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Lexus IS 300h III z lat 2013-2020 to jeden z najpopularniejszych sposobów na hybrydę w segmencie premium, bo daje klimat klasycznego sedana z napędem tylnym w wielu wersjach rynkowych, a jednocześnie oferuje spokojną, przewidywalną eksploatację i bardzo sensowne spalanie w ruchu miejskim.

To klasyczna hybryda HEV, więc nie ma ładowania z gniazdka, a codzienna korzyść polega na tym, że auto często rusza i manewruje na elektryce, odzyskuje energię przy hamowaniu i potrafi płynnie żonglować źródłami napędu bez twojej ingerencji, co daje w mieście ciszę i brak nerwowości.

Stylistyka IS-a to typowy Lexus z ostrzejszymi liniami niż starsze modele, z proporcjami kompaktowego sedana, który wciąż wygląda świeżo, a w codziennym użytkowaniu docenia się to, że auto jest zwinne i łatwe do ustawienia w ruchu, nawet jeśli z zewnątrz wygląda na bardziej masywne.

Hybryda zwykle ma swoje oznaczenia 300h i w zależności od wersji inne felgi, czasem nastawione na efektywność, a w praktyce różnice najbardziej widać w tym, jak auto zachowuje się w mieście, bo potrafi płynnie toczyć się w korku, nie męcząc kierowcy ciągłą pracą silnika spalinowego.

Jakość wykonania nadwozia i lakieru jest na poziomie premium, ale na rynku wtórnym trzeba uważać na egzemplarze po naprawach, bo IS bywał kupowany przez osoby lubiące dynamiczną jazdę, a wtedy ślady po przygodach, zużycie opon i hamulców oraz stan zawieszenia mówią więcej niż opis w ogłoszeniu.

Wnętrze ma charakter kierowco-centryczny, z dobrą pozycją za kierownicą i ergonomią, która po chwili staje się naturalna, a materiały w miejscach dotyku są przyjemne, choć w niektórych egzemplarzach po latach wychodzi zużycie skóry i elementów sterowania, zwłaszcza jeśli auto miało intensywne miejskie życie.

Z tyłu miejsca jest typowo kompaktowo, ale dla dorosłych na krótsze trasy wystarcza, a bagażnik w hybrydzie bywa nieco ograniczony przez zabudowę baterii, co oznacza, że walizki na dłuższy wyjazd trzeba czasem układać z głową, choć do codziennych potrzeb bagażnik jest w porządku.

Napęd opiera się na benzynowym 2.5 i silniku elektrycznym, a całość pracuje jak pełna hybryda, więc przy spokojnym ruszaniu auto potrafi być niemal bezgłośne, a moment z elektryki sprawia, że w mieście IS jest bardzo przyjemny, bo reaguje od razu i nie wymaga kręcenia silnika.

Przejścia między trybami są płynne, ale przy mocniejszym przyspieszaniu charakter e-CVT daje się poznać w dźwięku, bo silnik potrafi wejść na wyższe obroty i utrzymać je dłużej, co jednych drażni, a inni po prostu akceptują jako cenę za sprawność i płynność.

Rekuperacja działa przewidywalnie, więc szybko uczysz się jazdy z wyprzedzeniem, odpuszczasz gaz wcześniej i hamujesz delikatniej, a to w mieście przekłada się na niższe spalanie i mniejsze zużycie hamulców, które w hybrydzie często wyglądają lepiej niż w podobnych autach z klasycznym automatem.

Skrzynia e-CVT i przekładnia planetarna pasują do spokojnej jazdy, a w korku IS jest relaksujący, natomiast na autostradzie i przy wyprzedzaniu trzeba pamiętać, że to hybryda nastawiona na płynność, więc nie daje tego samego wrażenia mechanicznego przełączania biegów co klasyczny automat.

W prowadzeniu IS 300h potrafi być stabilny i pewny, z dobrą równowagą w zakrętach, a masa baterii nie psuje charakteru, choć oczywiście nie jest to sportowy IS F, więc największą przyjemność daje płynna, szybka jazda bez agresji, w której podwozie i układ kierowniczy pracują naturalnie.

Spalanie w mieście jest zwykle bardzo dobre jak na sedan premium, szczególnie gdy jazda jest płynna, natomiast w trasie i na autostradzie zużycie paliwa rośnie wraz z prędkością, bo hybryda ma mniej okazji do odzysku energii, a silnik spalinowy pracuje częściej.

Typowe usterki obejmują drobiazgi elektroniki, czujniki, elementy zawieszenia oraz kwestie eksploatacyjne związane z hamulcami, które w hybrydzie mogą zaskakiwać nierównym zużyciem przy jeździe głównie z odzyskiem, a w części hybrydowej najważniejsze są bateria trakcyjna, inwerter, przetwornice i układ chłodzenia, bo zaniedbania w wentylacji potrafią przyspieszać problemy.

Serwisowo liczy się regularny olej i filtry, kontrola płynu chłodniczego i ogólnego stanu układu, a w hybrydzie okresowa diagnostyka, sprawdzenie pracy rekuperacji i brak błędów systemu, bo typowym problemem w autach sprowadzanych jest ukrywanie komunikatów poprzez kasowanie błędów bez naprawy przyczyny.

Przed zakupem warto sprawdzić pracę układu na zimno, płynność przejść między trybami, brak szarpnięć przy ruszaniu, stan hamulców i opon, a także posłuchać, czy nie ma nietypowych odgłosów z przekładni, bo w hybrydzie takie sygnały powinny skłonić do dokładniejszej diagnostyki.

Żeby przełożyć wrażenia z jazdy i praktykę użytkowania na konkrety, poniżej znajduje się tabela danych technicznych IS 300h III.

Dane techniczne
Marka Lexus
Model IS 300h III
Segment D
Lata produkcji 2013-2020
Typ hybrydy HEV
Silnik spalinowy 2.5 R4 16V Atkinson
Kod silnika 2AR-FSE
Pojemność silnika 2494 cm3
Moc silnika spalinowego 181 KM
Silnik elektryczny silnik synchroniczny trakcyjny
Moc silnika elektrycznego 143 KM
Moc systemowa 223 KM
Moment obrotowy systemowy 300 Nm
Pojemność baterii 1.6 kWh
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów e-CVT (przekładnia planetarna)
Napęd RWD
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 8.3 s
Średnie zużycie paliwa 5.0-6.2 l na 100 km
Średnie zużycie energii nie dotyczy
Zasięg elektryczny nie dotyczy
Długość 4665 mm
Szerokość 1810 mm
Wysokość 1430 mm
Rozstaw osi 2800 mm
Masa własna 1620-1710 kg
Pojemność bagażnika 450 l
Norma emisji spalin Euro 6
Znane usterki zużycie elementów zawieszenia, drobne usterki elektroniki i czujników, zabrudzenia wentylacji baterii, sporadyczne błędy systemu hybrydowego, nierówne zużycie hamulców przy jeździe głównie z rekuperacją, zużycie opon przy dynamicznej jeździe
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.