TEST – Lexus LC 500h (2017-) silnik 3.5 V6 24V HYBRYDA moc systemowa 359 KM kod 8GR-FXS – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Lexus LC 500h to luksusowe gran turismo, które od 2017 roku pokazuje, jak marka rozumie sportową elegancję bez popadania w brutalność typową dla części europejskich coupe. Na rynku wtórnym LC przyciąga nie tylko wyglądem, ale też tym, że jest autem dla osób, które chcą jeździć czymś wyjątkowym i dopracowanym, a nie koniecznie najszybszym w tabelce. Opisywana odmiana to klasyczna hybryda HEV, bez ładowania z gniazdka, ale z bardzo specyficznym układem Multi Stage Hybrid, który łączy charakter hybrydy z wrażeniem zmiennych przełożeń i bardziej bezpośrednią reakcją na gaz niż typowe e-CVT.

Stylistyka LC jest jedną z tych, które na żywo robią większe wrażenie niż na zdjęciach, bo proporcje są niskie i szerokie, a linia nadwozia wygląda jak narysowana jednym pewnym ruchem. Długi przód, cofnięta kabina i mocno zarysowane błotniki sprawiają, że auto stoi na drodze jak rzeźba, a jednocześnie nie wygląda na przesadnie krzykliwe, tylko raczej na dopracowane gran turismo. Hybrydowe oznaczenia są tu marginalne, bo nikt nie kupuje LC po to, żeby pokazać oszczędność, ale detale aerodynamiczne i zamknięta logika przepływu powietrza mają znaczenie dla ciszy i stabilności przy wysokich prędkościach. W codziennym użytkowaniu ważne jest też to, że jakość lakieru, spasowanie i praca elementów robią wrażenie auta z segmentu, w którym nie ma miejsca na przypadkowość.

Widoczność w takim coupe zawsze jest kompromisem, bo linia dachu i tylne słupki są częścią stylu, ale Lexus zwykle pomaga kamerami i czujnikami, bez których parkowanie w ciasnych miejscach potrafiłoby być męczące. Z przodu auto jest niskie, więc trzeba uważać na krawężniki i strome wjazdy, a w codziennym życiu człowiek szybko wyrabia nawyk podjeżdżania pod kątem. Na drodze LC zachowuje się stabilnie i dostojnie, a nawet przy spokojnej jeździe czuć, że nadwozie jest sztywne i dobrze wyciszone. To auto, które lubi płynność, a nie nerwowe szarpanie, bo wtedy pokazuje, że zostało zbudowane do połykania kilometrów, a nie do kręcenia czasów na krótkim odcinku.

Wnętrze LC jest nastawione na kierowcę, ale w stylu luksusowym, a nie ascetycznym. Pozycja za kierownicą jest niska, fotele mocno trzymają, a jednocześnie nie męczą na dłuższej trasie, co w gran turismo jest kluczowe. Materiały są jakościowe, a sposób ich połączenia robi wrażenie ręcznej precyzji, którą czuć w dotyku i w tym, jak elementy nie skrzypią na nierównościach. Ergonomia ma swoje specyficzne rozwiązania Lexusa, które wymagają przyzwyczajenia, ale po czasie zaczynają działać jak rutyna. W hybrydzie dochodzą wskaźniki pokazujące przepływ energii i pracę układu, jednak w LC ważniejsze jest to, jak płynnie system potrafi łączyć ciszę elektryka z kulturą pracy V6.

Praktyczność w coupe tej klasy jest umowna, bo bagażnik jest raczej na miękkie torby niż na wielkie walizki, a tylne miejsca, jeśli są, mają charakter awaryjny. W hybrydzie bateria trakcyjna wpływa na pakowność i na to, jak ułożona jest podłoga bagażnika, a koło zapasowe zwykle nie występuje, bo w takich autach liczy się masa i miejsce. Na co dzień oznacza to, że LC jest samochodem do wyjazdów we dwoje, ewentualnie z dodatkowymi rzeczami w kabinie, a nie do wożenia czterech dorosłych z bagażami. Kto kupuje takie auto, zwykle jest tego świadomy i traktuje ten kompromis jako część ceny za wygląd i charakter.

Układ napędowy LC 500h opiera się na silniku 3.5 V6 o kodzie 8GR-FXS i jednostce elektrycznej, a całość tworzy system o mocy 359 KM. W codziennej jeździe najważniejsze jest to, że auto potrafi ruszać miękko i cicho, a moment elektryczny dostępny od początku sprawia, że nie trzeba wkręcać V6, żeby poczuć płynne przyspieszenie. Przy mocniejszym wciśnięciu gazu hybryda buduje tempo zdecydowanie, ale robi to bez brutalności, raczej w stylu konsekwentnego przyrostu prędkości. Charakterystyczne są przejścia między trybami i to, jak Multi Stage Hybrid potrafi symulować wrażenie przełożeń, dzięki czemu przy dynamicznej jeździe nie ma typowego efektu stałych obrotów jak w klasycznym e-CVT. W trasie daje to wrażenie większej kontroli i bardziej naturalnego połączenia dźwięku z przyspieszeniem.

Rekuperacja w takim aucie nie jest elementem, na którym skupia się kierowca, ale w mieście i przy dojazdach do świateł potrafi realnie odzyskiwać energię. Po odpuszczeniu gazu czuć hamowanie odzyskowe, choć w LC jest ono zwykle zestrojone tak, by nie zaburzać luksusowego charakteru, więc nie ma agresywnego zwalniania jak w niektórych autach nastawionych na jazdę jednym pedałem. W praktyce oznacza to, że styl jazdy pozostaje płynny, a hamulec mechaniczny działa przewidywalnie. Z czasem człowiek zauważa też, że hybryda potrafi wygładzać manewry w korkach, bo elektryk daje miękkość, której w mocnym coupe z klasycznym napędem często brakuje.

Skrzynia biegów i przeniesienie napędu to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów LC 500h, bo system łączy przekładnię planetarną z dodatkowym modułem przełożeń, co daje efekt wielostopniowości i lepszą kontrolę nad odczuciem przyspieszenia. Napęd jest na tył, co pasuje do gran turismo, a prowadzenie jest zbalansowane i stabilne, szczególnie przy wyższych prędkościach. Masa baterii wpływa na wyważenie, ale Lexus stroi to auto tak, by nie czuć ciężkości przy normalnej jeździe, a jednocześnie zachować pewność w szybkich łukach. Komfort resorowania jest raczej w stronę luksusu, choć na dużych felgach i niskich oponach nierówności potrafią być bardziej słyszalne, co jest normalne w tej klasie. Hamowanie jest mocne, ale w hybrydzie trzeba pamiętać, że część wytracania prędkości realizuje odzysk, więc charakter pedału potrafi być specyficzny, jeśli ktoś przesiada się z klasycznego sportowego coupe.

Spalanie w LC 500h nie jest powodem zakupu, ale hybryda potrafi zaskoczyć tym, że w spokojnym tempie nie jest przesadnie paliwożerna jak na moc i masę. W mieście realnie można zobaczyć okolice 8,5 do 11,5 l na 100 km, zależnie od korków i stylu jazdy, natomiast w trasie przy płynnym tempie wartości w okolicach 7,5 do 9,0 l na 100 km są osiągalne. Na autostradzie przy wysokiej prędkości spalanie rośnie i częściej widzi się 10,0 do 12,5 l na 100 km, bo opór powietrza i masa robią swoje. Koszty eksploatacji w praktyce wynikają bardziej z klasy auta, czyli opon, hamulców, ubezpieczenia i serwisu, niż z samego układu hybrydowego, choć elementy HV również wymagają utrzymania w dobrym stanie.

Znane problemy eksploatacyjne w LC 500h częściej dotyczą elektroniki, osprzętu i typowych tematów luksusowych aut niż samej hybrydy, ale układ wysokiego napięcia też ma swoje wymagania. Powtarzające się schematy obejmują problemy z akumulatorem 12 V, który potrafi generować nietypowe komunikaty, oraz sporadyczne kaprysy czujników i modułów, szczególnie w autach rzadko używanych. W części hybrydowej kluczowe są chłodzenie baterii, sprawność inwertera i przetwornic oraz brak wilgoci w złączach, bo auto garażowane, ale rzadko jeżdżące, potrafi złapać problemy wynikające z długiego postoju. Z mechaniki trzeba uważać na zużycie elementów zawieszenia przy dużych felgach i na stan hamulców, bo masa i osiągi potrafią je męczyć, nawet jeśli rekuperacja część pracy przejmuje.

Serwis LC 500h powinien być prowadzony regularnie, z naciskiem na olej silnikowy, płyny i kontrolę układu chłodzenia, a w hybrydzie także na okresową diagnostykę parametrów baterii i pracy falownika. Dostępność części eksploatacyjnych jest niezła, ale elementy charakterystyczne dla LC i komponenty premium potrafią kosztować dużo, więc zaniedbania szybko bolą. W autach sprowadzanych i używanych okazjonalnie warto zwrócić uwagę na historię serwisową, brak błędów systemu hybrydowego, płynność pracy układu w trybie mieszanym oraz zachowanie skrzyni przy spokojnym i dynamicznym przyspieszaniu. Niepokojące są nietypowe wibracje, szarpnięcia lub komunikaty, które pojawiają się po postoju, bo mogą wskazywać na problem z 12 V lub z elektroniką sterującą.

Wyposażenie w LC bywa bardzo bogate już w standardzie, a różnice między egzemplarzami częściej dotyczą pakietów audio, asystentów i detali wnętrza niż fundamentów technicznych. Modyfikacje mają sens raczej kosmetyczny lub w zakresie opon i geometrii, natomiast ingerencje w hybrydę i sterowanie napędem są ryzykowne i zwykle nieopłacalne, bo to złożony system. Przed zakupem najlepiej zrobić jazdę, która obejmie miasto i fragment szybszej drogi, żeby ocenić płynność pracy Multi Stage Hybrid, reakcję na gaz, kulturę przejść między trybami i brak błędów. Żeby uporządkować parametry tej odmiany i mieć konkretne liczby pod ręką, poniżej znajduje się tabela danych technicznych.

Dane techniczne
Marka Lexus
Model LC 500h
Segment luksusowe coupe GT
Lata produkcji 2017-
Typ hybrydy HEV
Silnik spalinowy 3.5 V6 24V Atkinson
Kod silnika 8GR-FXS
Pojemność silnika 3456 cm3
Moc silnika spalinowego 299 KM
Silnik elektryczny trakcyjny synchroniczny
Moc silnika elektrycznego 179 KM
Moc systemowa 359 KM
Moment obrotowy systemowy 500 Nm
Pojemność baterii 1.10 kWh
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów Multi Stage Hybrid e-CVT
Napęd RWD
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 5.0 s
Średnie zużycie paliwa 8.1 l na 100 km
Średnie zużycie energii 0.0 kWh na 100 km
Zasięg elektryczny 0 km
Długość 4770 mm
Szerokość 1920 mm
Wysokość 1345 mm
Rozstaw osi 2870 mm
Masa własna 2025 kg
Pojemność bagażnika 172 l
Norma emisji spalin Euro 6d
Znane usterki problemy akumulatora 12 V, sporadyczne błędy czujników, zużycie hamulców i opon przy dynamicznej jeździe, wrażliwość złączy na wilgoć po długich postojach, luzy zawieszenia na dużych felgach
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.