Volvo 242 to klasyczne, kanciaste coupe z rodziny 240, produkowane od 1974 do 1993 roku i dziś coraz częściej kupowane nie tylko z sentymentu, ale też jako solidna baza na klasyka do codziennej jazdy. Na rynku wtórnym ten model przyciąga osoby, które chcą prostego, tylno napędowego auta o spokojnym charakterze, dużej odporności na trudne warunki i uczciwej, mechanicznej obsłudze bez nadmiaru elektroniki.
Nadwozie 242 ma proporcje, które z daleka nie udają sportu, a mimo to w ruchu ulicznym wygląda pewnie i dojrzale. Płaskie powierzchnie, wysokie szyby i masywne słupki sprawiają, że samochód prezentuje się jak stalowa bryła, a przy tym łatwo ocenić jego gabaryty przy parkowaniu, bo krawędzie są czytelne. W codziennym użytkowaniu docenia się też grubość blach i to, że drzwi zamykają się z charakterystycznym, ciężkim dźwiękiem, którego brakuje w wielu nowszych autach.
Z drugiej strony wiek robi swoje i najważniejszym tematem jest korozja. Volvo 240 potrafi być trwałe, ale jeśli auto jeździło zimą, warto spodziewać się nalotów na rantach błotników, progach, podszybiu oraz w okolicy mocowań zawieszenia. W coupe dochodzą jeszcze okolice tylnej szyby i narożniki bagażnika, które lubią trzymać wilgoć. Dobrze utrzymany egzemplarz odpłaca jednak spokojem, bo nawet po latach karoseria nie trzeszczy na nierównościach i zachowuje solidność.
Wnętrze jest równie proste jak bryła nadwozia, ale ma ergonomię wynikającą z praktyki. Fotel ustawia się wysoko i od razu ma się poczucie kontroli, a duża kierownica i czytelne zegary pasują do spokojnego stylu jazdy. Materiały nie udają luksusu, za to zwykle dobrze znoszą czas, szczególnie jeśli tapicerka była regularnie czyszczona. Przełączniki działają z wyczuwalnym oporem, a większość elementów jest łatwa do naprawy, bo konstrukcja opiera się na mechanice, a nie na modułach.
Praktyczność w coupe ma swoje ograniczenia, ale na co dzień wcale nie wypada źle. Z przodu miejsca jest dużo, z tyłu to raczej awaryjna kanapa, a dostęp utrudniają długie drzwi. Bagażnik mieści zakupy i walizki na weekend, choć jest płytszy niż w sedanie 244. W ruchu miejskim pomaga dobra widoczność do przodu i na boki, a duże szyby oraz prosta linia maski ułatwiają manewry, mimo że promień skrętu potrafi przypomnieć o długim rozstawie osi.
Wersja z silnikiem B21A to spokojne serce tej konstrukcji, czyli wolnossący benzynowy 2.1 R4 o mocy 97 KM. To jednostka, która nie zachęca do gonienia obrotów, za to daje przewidywalną reakcję na gaz i równą pracę, gdy jest w dobrym stanie zapłon i zasilanie. W codziennym ruchu najprzyjemniej jeździ się na średnim zakresie, wykorzystując moment i długi skok pedału gazu, bo wtedy auto płynie, a nie szarpie.
Kultura pracy jest typowa dla starej, dużej czwórki, czyli wyczuwalne wibracje na biegu jałowym i charakterystyczny dźwięk pod obciążeniem, ale bez nerwowości. Na zimno silnik bywa kapryśny, szczególnie jeśli gaźnik lub osprzęt zapłonu są rozregulowane, a nieszczelności podciśnień rozjechały mieszankę. Po rozgrzaniu B21A potrafi jednak pracować równo i znosić długie trasy bez wrażenia zmęczenia, o ile układ chłodzenia jest drożny, a wentylator i termostat działają jak trzeba.
Skrzynie w tych autach to najczęściej manuale 4 lub 5 biegowe, czasem z nadbiegiem, i one pasują do charakteru B21A. Skok lewarka jest długi, a prowadzenie nie jest sportowo precyzyjne, ale mechanika zwykle wybacza wiele, jeśli olej był wymieniany i nikt nie katował synchronizatorów. Napęd na tył daje przyjemne, naturalne wyważenie, choć na mokrym łatwo poczuć, że to klasyczna konstrukcja bez współczesnych systemów, więc opony i stan zawieszenia mają ogromne znaczenie.
W mieście Volvo 242 jest bardziej komfortowe niż sugeruje jego kanciasty wygląd. Zawieszenie dobrze filtruje poprzeczne nierówności, auto nie dobija nerwowo, a wysoki profil opon w seryjnych rozmiarach robi swoje. Na drogach szybkiego ruchu pojawia się natomiast hałas, bo aerodynamika i wygłuszenie są z innej epoki, a prędkości autostradowe wymagają cierpliwości podczas wyprzedzania. Najlepiej jedzie się stabilnym tempem, wtedy samochód jest pewny, a układ kierowniczy daje spokojny, ciężki opór.
Spalanie zależy głównie od stanu gaźnika i stylu jazdy. W mieście realne jest 12 do 14 l na 100 km, w trasie przy spokojnym tempie można zejść do około 8 do 9 l na 100 km, a na autostradzie przy wyższych prędkościach trzeba liczyć 10 do 11 l na 100 km. Koszty codziennej eksploatacji potrafią być zaskakująco rozsądne, bo wiele napraw da się zrobić prosto, ale trzeba pamiętać, że paliwo i wiekowe elementy gumowe będą regularnie prosiły o uwagę.
Typowe usterki to powtarzalne schematy znane użytkownikom 240. Najczęściej pojawiają się wycieki oleju z uszczelnień, problemy z układem zapłonowym, starzejące się przewody podciśnienia, wahania obrotów oraz przegrzewanie wynikające z zamulonej chłodnicy lub niesprawnego termostatu. W zawieszeniu zużywają się tuleje, łączniki i elementy tylnej osi, a w napędzie można spotkać wycieki na półosiach lub przy moście. Elektryka bywa chimeryczna głównie przez masy i złącza, a nie przez skomplikowane sterowniki.
Serwisowo najważniejsze jest podejście prewencyjne. Regularna wymiana oleju, kontrola szczelności, czyszczenie układu chłodzenia i utrzymanie porządku w zapłonie sprawiają, że B21A potrafi jeździć długo bez dramatów. Części są dostępne, choć jakość zamienników bywa różna, więc w krytycznych miejscach warto szukać sprawdzonych producentów. Duży wpływ na trwałość ma też walka z korozją, bo mechanikę zwykle da się ogarnąć, a zgnite punkty mocowań potrafią przekreślić sens dalszych inwestycji.
Wyposażenie w 242 zależy od rocznika i rynku, ale najczęściej spotyka się wersje proste, gdzie liczy się stan blach i mechaniki bardziej niż dodatki. Potencjał modyfikacji jest spory, bo platforma przyjmuje mocniejsze silniki, lepsze hamulce i poprawki zawieszenia, natomiast przy zakupie do spokojnej jazdy lepiej szukać auta możliwie kompletnego i niezmęczonego przeróbkami. Przed zakupem warto obejrzeć progi, podłogę, kieszenie bagażnika, podszybie, a potem przejechać się i sprawdzić temperaturę pracy, reakcję na gaz, stabilność biegu jałowego oraz zachowanie skrzyni i mostu pod obciążeniem.
Żeby uporządkować to w konkrety, poniżej znajdują się dane techniczne tej wersji, które pomagają szybko porównać ją z innymi odmianami Volvo 240 i ocenić, czego realnie można się spodziewać w codziennej eksploatacji.
| Dane techniczne | |
|---|---|
| Marka | Volvo |
| Model | 242 |
| Segment | E |
| Lata produkcji | 1974-1993 |
| Silnik | 2.1 R4 benzyna wolnossąca |
| Kod silnika | B21A |
| Pojemność silnika | 2127 cm3 |
| Moc silnika | 97 KM |
| Moment obrotowy | 160 Nm |
| Rodzaj paliwa | benzyna |
| Skrzynia biegów | manualna 4 lub 5 biegowa |
| Napęd | na tył |
| Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę | około 13,0 s |
| Średnie zużycie paliwa | około 10,0 l na 100 km |
| Długość | 4900 mm |
| Szerokość | 1710 mm |
| Wysokość | 1430 mm |
| Rozstaw osi | 2640 mm |
| Masa własna | około 1300 kg |
| Pojemność bagażnika | około 400 l |
| Norma emisji spalin | brak, przed Euro |
| Znane usterki | korozja progów i podszybia, wycieki oleju, problemy zapłonu i podciśnień, przegrzewanie od zaniedbanego chłodzenia, zużycie tulei zawieszenia, kłopoty z masami w instalacji |




