Volvo 244 z przełomu lat 70. i 80. jest dziś jednym z tych klasyków, które kupuje się nie tylko sercem, ale też rozsądkiem, bo łączy prostą konstrukcję z wytrzymałością i łatwą codzienną obsługą. Wersje z turbodoładowaniem są szczególnie ciekawe, bo w czasach, gdy większość rodzinnych sedanów była ospała, Volvo potrafiło zaoferować wyraźnie lepszą elastyczność bez zmiany charakteru auta. Odmiana z silnikiem B21FT o mocy 155 KM to propozycja dla kogoś, kto chce klasycznego wyglądu i spokojnej pozy za kierownicą, ale jednocześnie lubi czuć, że pod prawą stopą jest zapas do sprawnego wyprzedzania.
Nadwozie 244 pozostaje wierne kanciastym proporcjom serii 200, jednak w codziennym użytkowaniu różnice robią detale konkretnego rocznika i stanu blach. Auto jest czytelne w prowadzeniu w mieście dzięki dużym szybom i prostym liniom, a jednocześnie daje wrażenie solidnej budy, która nie drży na nierównościach, jeśli zawieszenie jest zdrowe. W starszych egzemplarzach uwagę przyciągają chromy i listwy, które potrafią dodać elegancji, ale potrafią też zdradzić, czy auto stało latami pod chmurką. W praktyce 244 dobrze znosi codzienność, o ile nie jest zjedzone przez korozję w progach i nadkolach.
Stylistyka jest surowa, ale ma charakter, a do tego jest wdzięczna w utrzymaniu, bo proste panele łatwiej doprowadzić do porządku niż skomplikowane przetłoczenia nowoczesnych aut. Przyzwyczajenia wymaga długość auta, ale rekompensuje to widoczność i przewidywalność zachowania na parkingu. W ruchu miejskim 244 nie udaje małego samochodu, natomiast prowadzi się spokojnie i daje pewność, że każdy manewr można wykonać płynnie bez nerwowego kręcenia kierownicą. Wrażenie robi też to, jak stabilnie auto jedzie po dziurach, jeśli nie ma luzów, bo konstrukcja jest twarda w podstawie.
Wnętrze w wersjach z turbodoładowaniem często bywało sensowniej wyposażone, ale nawet podstawowa kabina ma tę zaletę, że wszystko jest logiczne i czytelne. Fotele zwykle są wygodne i sprzyjają trasom, a pozycja za kierownicą jest naturalna, z dobrą widocznością na maskę i narożniki. Materiały są twarde, lecz odporne, a największą różnicę robi stan tapicerki, gąbek i uszczelek, bo to one odpowiadają za poczucie świeżości w środku. W praktyce schowki, szerokie drzwi i proste przełączniki sprawiają, że z autem żyje się łatwo, a codzienne drobiazgi nie irytują tak jak w niektórych nowoczesnych konstrukcjach.
Przestrzeń w drugim rzędzie jest wystarczająca dla dorosłych, a bagażnik sedana daje realną użyteczność na co dzień. To nie jest auto kompaktowe, więc w dłuższej trasie docenia się spokój i brak ciasnoty, a w mieście wygodne wsiadanie i wysiadanie. Wrażenie solidności budują detale, jak ciężkie drzwi, grube słupki i ogólna prostota formy, choć trzeba pamiętać, że wygłuszenie zależy od stanu auta i kompletności fabrycznych elementów. Jeśli ktoś kupuje 244 jako klasyka do regularnej jazdy, to właśnie wnętrze często przekonuje najbardziej, bo pozwala zwolnić tempo i jechać bez pośpiechu.
Silnik B21FT to 2.1 R4 z turbodoładowaniem, który w tej epoce był czymś wyjątkowym w aucie rodzinnym. Pracuje bardziej surowo niż wolnossące odmiany, ale daje wyraźny zastrzyk momentu, kiedy turbo zaczyna budować ciśnienie, co czuć zwłaszcza na 3. i 4. biegu przy wyprzedzaniu. Reakcja na gaz jest inna niż w wolnossącym motorze, bo do pewnego momentu auto jedzie spokojnie, a potem pojawia się charakterystyczne ożywienie. W codziennej jeździe najlepiej traktować ten silnik płynnie, utrzymywać go w zakresie, gdzie turbo pracuje stabilnie, i nie katować na zimno, bo to najprostsza droga do długowieczności.
Kultura pracy zależy w dużej mierze od stanu układu dolotowego, szczelności przewodów i kondycji turbosprężarki, bo każdy nieszczelny wąż lub zużyty zawór potrafi popsuć elastyczność i podnieść spalanie. Wrażenia z jazdy są jednak bardzo przyjemne jak na klasyka, bo przy mocy 155 KM 244 potrafi sprawnie włączyć się do ruchu i nie zostaje w tyle na szybkich drogach. To nie jest auto sportowe, ale ma tę cechę, że kierowca czuje zapas, którego nie oferują słabsze wersje. W trasie ważne jest, że silnik nie wymaga ciągłego redukowania, a elastyczność poprawia komfort jazdy.
Skrzynia biegów zwykle jest manualna i przy dobrze utrzymanym wybieraku daje pewne prowadzenie lewarka, choć skoki są dłuższe niż w nowych autach. Napęd na tył nadaje prowadzeniu specyficzny balans, a na mokrym czy śniegu wymaga dobrych opon i odrobiny wyczucia, zwłaszcza gdy turbo wchodzi mocniej. W mieście auto prowadzi się przewidywalnie, a na drogach szybkiego ruchu stabilność jest mocną stroną, o ile zawieszenie nie jest zmęczone. Komfort resorowania jest bardziej miękki niż twardy, więc 244 lepiej znosi poprzeczne nierówności niż wiele nowoczesnych aut na dużych felgach.
Spalanie w B21FT bywa wyraźnie zależne od stylu jazdy, bo turbo potrafi być zarówno oszczędne przy spokojnym toczeniu, jak i łapczywe, gdy często wykorzystuje się doładowanie. W mieście realne wartości to zwykle 12-14 l na 100 km, szczególnie zimą i przy krótkich odcinkach. W trasie przy spokojnym tempie można zejść do około 8,5-9,5 l na 100 km, natomiast autostrada przy wyższych prędkościach potrafi podnieść wynik do 10,5-12 l na 100 km. Koszty eksploatacji są nadal racjonalne jak na klasyka, ale trzeba wkalkulować, że elementy układu doładowania i dolotu wymagają lepszej kontroli niż w wolnossącym silniku.
Najczęstsze problemy wynikają z wieku i z tego, że wiele egzemplarzy było kiedyś dość mocno eksploatowanych. Turbosprężarka może mieć luzy, pojawiają się wycieki oleju, a nieszczelności dolotu i podciśnień skutkują spadkiem mocy i nierówną pracą. Układ paliwowy i zapłon wymagają porządku, bo przy doładowaniu każda niedomagająca świeca, przewód czy element sterowania szybko wychodzi w postaci szarpania. Silnik mechanicznie jest trwały, ale nie lubi przegrzewania i zaniedbań w chłodzeniu, więc chłodnica, termostat i przewody powinny być traktowane jak priorytet. Zawieszenie i hamulce mają typowe dla wieku zużycie tulei i zacisków, a elektronika bywa kapryśna przez masy i przekaźniki.
Serwis jest możliwy bez egzotyki, ale warto przyjąć zasadę, że lepiej zrobić mniej rzeczy, za to porządnie, niż łatać auto doraźnie. Regularny olej o odpowiednich parametrach, kontrola przewodów dolotowych, szczelności i stanu intercoolera, jeśli występuje w danej wersji, to podstawa spokojnej eksploatacji. Części do serii 200 są nadal osiągalne, a wiele elementów występuje w zamiennikach, choć w przypadku osprzętu turbo jakość części ma większe znaczenie. W długim terminie opłaca się doprowadzić auto do stanu bazowego, bo wtedy spalanie spada, a kultura pracy wraca do tego, co w tym modelu najlepsze.
W wyposażeniu warto szukać egzemplarzy z lepszymi fotelami, wspomaganiem i zadbaną instalacją, bo to realnie poprawia codzienność. Potencjał modyfikacji jest duży, ale najrozsądniej zaczynać od szczelnego dolotu, zdrowej turbiny i sprawnego chłodzenia, zanim pojawi się pokusa podnoszenia ciśnienia. Przy zakupie koniecznie trzeba obejrzeć stan blach, bo korozja potrafi pochłonąć budżet szybciej niż remont silnika. Dobrym nawykiem jest jazda próbna na zimno i na ciepło, obserwacja dymienia, pracy turbo i tego, czy auto przyspiesza równo bez szarpnięć. Żeby domknąć obraz tej odmiany i ułatwić porównanie z innymi wersjami 244, poniżej znajdują się kluczowe dane techniczne.
| Dane techniczne | |
|---|---|
| Marka | Volvo |
| Model | 244 |
| Segment | D |
| Lata produkcji | 1979-1985 |
| Silnik | 2.1 R4 turbo benzyna |
| Kod silnika | B21FT |
| Pojemność silnika | 2127 cm3 |
| Moc silnika | 155 KM |
| Moment obrotowy | 240 Nm |
| Rodzaj paliwa | Benzyna |
| Skrzynia biegów | manualna 4-biegowa |
| Napęd | tylny |
| Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę | 9,2 s |
| Średnie zużycie paliwa | 10,2 l na 100 km |
| Długość | 4780 mm |
| Szerokość | 1710 mm |
| Wysokość | 1430 mm |
| Rozstaw osi | 2640 mm |
| Masa własna | 1340 kg |
| Pojemność bagażnika | 480 l |
| Norma emisji spalin | brak |
| Znane usterki | korozja nadkoli i progów, luzy turbosprężarki, nieszczelności dolotu, wycieki oleju, problemy z masami instalacji, zużycie tulei zawieszenia |




