TEST – Volvo 245 (1974-1993) silnik 2.3 R4 benzyna NA moc 131 KM kod B230F – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Volvo 245 to klasyczne kombi z rodziny 240, produkowane od połowy lat 70. do początku lat 90., które na rynku wtórnym wciąż przyciąga osoby szukające auta prostego, trwałego i praktycznego, a przy okazji mającego już status solidnego klasyka do codziennej jazdy albo spokojnej odbudowy. Ten model był pozycjonowany jako rodzinne kombi segmentu średniego, cenione za bezpieczeństwo, dużą kabinę i przewidywalne prowadzenie, a dziś interesuje też tych, którzy chcą mieć samochód o analogowym charakterze, łatwy do ogarnięcia w warsztacie i dobrze znoszący długie przebiegi.

Nadwozie 245 jest kanciaste i bez udawania sportu, ale właśnie w tym tkwi jego urok, bo proporcje są uczciwe, a linia boków i pionowa klapa bagażnika podporządkowane funkcji. W codziennym użytkowaniu szybko docenia się duże przeszklenia i proste krawędzie, dzięki którym łatwo wyczuć gabaryt przy parkowaniu, a auto wygląda na drodze stabilnie i dostojnie nawet wtedy, gdy stoi na zwykłych stalówkach. Blachy w wielu egzemplarzach trzymają się dobrze jak na wiek, ale nie ma co się oszukiwać, że korozja omija te auta, bo progi, ranty błotników, okolice mocowań tylnej osi i miejsca przy uszczelkach szyb to klasyczne punkty do oględzin, zwłaszcza gdy samochód jeździł w zimie.

Wnętrze jest proste, czytelne i zaprojektowane tak, żeby działało latami, a nie żeby błyszczeć w folderze. Pozycja za kierownicą jest wysoka i naturalna, a fotele potrafią zaskoczyć wygodą na dłuższej trasie, bo mają sensowną długość siedziska i miękką pracę gąbki, choć w zużytych egzemplarzach czuć już wygniecione boczki. Ergonomia jest logiczna, przełączniki są duże i dają się obsługiwać w rękawiczkach, a widoczność do przodu i na boki to coś, czego brakuje we współczesnych autach z wysokimi liniami szyb. Kombi daje świetną praktyczność, bo bagażnik jest ogromny, próg załadunku niski jak na tę klasę, a po złożeniu kanapy robi się z tego samochód do przewożenia wszystkiego, od mebli po sprzęt budowlany, bez kombinowania.

Wersja z silnikiem B230F to jeden z najbardziej lubianych wariantów, bo to klasyczna benzynowa jednostka 2.3 z rodziny redblock, wolnossąca, prosta i odporna na zaniedbania bardziej niż wiele nowszych konstrukcji. To 4 cylindry, żeliwny blok, prosta głowica i pojedynczy wałek rozrządu, a w praktyce najważniejsze jest to, że silnik ma równy, spokojny charakter i dobrze pasuje do masy auta. Na zimno potrafi chwilę popracować nieco twardziej, ale po rozgrzaniu chodzi miękko jak na starą benzynę, a reakcja na gaz jest przewidywalna, bez nagłych skoków, dzięki czemu w mieście jeździ się płynnie i bez szarpania. Nie jest to motor do ścigania, ale na codziennych prędkościach daje poczucie solidnego ciągu od niskich obrotów i spokojnie utrzymuje tempo na trasie, jeśli egzemplarz jest w dobrej kondycji.

Skrzynia biegów w 245 bywa manualna albo automatyczna, i niezależnie od wersji trzeba pamiętać, że to konstrukcja starej szkoły, nastawiona na długowieczność, a nie na szybkie zmiany przełożeń. Manual pracuje dość mechanicznie, ale czytelnie, a kluczowe jest, żeby sprzęgło brało równo i nie było wycia z łożysk, bo po latach zaniedbań potrafią pojawić się typowe hałasy. Napęd jest na tył, co w codziennej jeździe daje spokojne, stabilne zachowanie, a na śliskim wymaga po prostu rozsądku i dobrych opon. W mieście auto jest zaskakująco przyjazne, bo układ kierowniczy nie jest nerwowy, zawieszenie wybiera dziury miękko, a na trasie 245 płynie pewnie i nie męczy, choć przy wyższych prędkościach słychać szum powietrza i opon, bo izolacja akustyczna jest z innej epoki.

Spalanie w B230F zależy mocno od stylu jazdy i stanu osprzętu, ale realnie w mieście trzeba liczyć zwykle około 11–13 l na 100 km, na spokojnej trasie około 8–9 l na 100 km, a na autostradzie przy stałej, wyższej prędkości często wychodzi około 10–11 l na 100 km. Koszty codziennej eksploatacji nie wynikają tu z egzotycznej technologii, tylko z wieku, bo częściej wymienia się gumy, przewody, uszczelki i elementy układu hamulcowego, a nie naprawia skomplikowane systemy. Przy dobrze zrobionej bazie i regularnej obsłudze 245 potrafi być przewidywalnym autem na co dzień, ale trzeba wkalkulować, że to klasyk, który zawsze będzie miał jakiś drobiazg do dopracowania.

Do typowych problemów należy korozja, luzy w zawieszeniu i zużycie elementów tylnego mostu, a także elektryka wynikająca z wieku, czyli utlenione masy, zmęczone kostki i niedomagające przełączniki. Sam B230F uchodzi za trwały, ale potrafi pocieć się olejem z uszczelek, miewa problemy z odmą i nadciśnieniem w skrzyni korbowej, a gdy układ zapłonowy jest zaniedbany, pojawiają się nierówne obroty i gorsza reakcja na gaz. W autach, które długo jeździły na krótkich odcinkach, zdarzają się niedogrzania i problemy z termostatem, a stary osprzęt wtrysku wymaga czasem dopieszczenia czujnikami i szczelnością dolotu. Zawieszenie z przodu jest proste, ale sworznie, tuleje i amortyzatory po latach potrafią zmienić auto w łódź, więc warto sprawdzić, czy samochód nie pływa i czy nie dobija na progach zwalniających.

Serwisowo to wdzięczny samochód, bo dostęp do wielu elementów jest dobry, części są nadal osiągalne, a konstrukcja pozwala na naprawy bez specjalistycznych narzędzi diagnostycznych. Kluczowe jest pilnowanie wymiany paska rozrządu, świeżego oleju i drożnej odmy, bo to realnie wpływa na kulturę pracy i szczelność silnika. Warto też dbać o układ chłodzenia, bo stare chłodnice i węże nie lubią zaniedbań, a przegrzanie zawsze kończy się kosztami. Regularnie serwisowane 245 odwdzięcza się długą żywotnością, a zaniedbane potrafi wciągać w ciągłe poprawki.

Wersje wyposażenia różniły się detalami i komfortem, od prostych odmian po lepiej doposażone sztuki z wygodniejszymi fotelami, klimatyzacją w późniejszych latach czy dodatkami poprawiającymi codzienność. Ten model ma też spory potencjał modyfikacji, bo wiele osób poprawia hamulce, zawieszenie i oświetlenie, a baza mechaniczna jest odporna na delikatne usprawnienia. Przy zakupie na rynku wtórnym najlepiej zacząć od budy i historii napraw blacharskich, potem ocenić pracę silnika na zimno i na ciepło, sprawdzić dymienie, wycieki, ciśnienie w układzie chłodzenia i zachowanie skrzyni, a na jeździe próbnej zwrócić uwagę na prostoliniowość, hamowanie i luzy w układzie kierowniczym. Dobrze utrzymany egzemplarz daje dużo spokoju, a zmęczony potrafi wyglądać dobrze tylko na zdjęciach.

Żeby uporządkować najważniejsze parametry tej wersji i łatwiej porównać ją z innymi odmianami 245, poniżej znajduje się zestawienie danych technicznych, które w praktyce najlepiej opisują, czego można się spodziewać na co dzień.

Dane techniczne
Marka Volvo
Model 245
Segment D
Lata produkcji 1974-1993
Silnik 2.3 R4 benzyna wolnossąca
Kod silnika B230F
Pojemność silnika 2316 cm3
Moc silnika 131 KM
Moment obrotowy 195 Nm
Rodzaj paliwa Benzyna
Skrzynia biegów Manualna 5-biegowa
Napęd Na tył
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 11,5 s
Średnie zużycie paliwa 10,0 l na 100 km
Długość 4900 mm
Szerokość 1710 mm
Wysokość 1430 mm
Rozstaw osi 2640 mm
Masa własna 1450 kg
Pojemność bagażnika 1000-2100 l
Norma emisji spalin Euro 0
Znane usterki korozja progów i nadkoli, wycieki oleju, zapchana odma, luzy zawieszenia, problemy z masą w instalacji
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.