TEST – Volvo C70 II (2006-2013) silnik 2.5 R5 turbo benzyna moc 220 KM kod B5254T3 – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Volvo C70 II z turbodoładowanym pięciocylindrowcem 2.5 to jedna z tych wersji, które na rynku wtórnym potrafią dać najwięcej emocji, nie tracąc przy tym komfortowego, dojrzałego charakteru modelu. Lata produkcji 2006-2013 i twardy, składany dach czynią z niego auto, które można traktować jak eleganckie coupé zimą i kabriolet latem, bez typowych kompromisów miękkiego dachu. Odmiana 2.5 turbo o mocy 220 KM z kodem B5254T3 jest szczególnie atrakcyjna, bo zapewnia dynamikę, która pasuje do masy auta i pozwala jechać naprawdę sprawnie w trasie, a jednocześnie zachowuje charakterystyczne brzmienie i kulturę pracy pięciu cylindrów.

Nadwozie C70 II wygląda bardziej elegancko niż agresywnie, ale w tej wersji często dochodzą większe felgi i bogatsze detale wyposażenia, co nadaje mu bardziej zdecydowanego wyglądu. Proporcje są długie i stabilne, a po złożeniu dachu sylwetka nadal wygląda spójnie, co jest dużą zaletą tej konstrukcji. W codziennym użytkowaniu kluczowe są uszczelki i spasowanie, bo ciężkie nadwozie i mechanizm dachu oznaczają, że wszelkie zaniedbania szybciej ujawnią się w postaci trzasków i nieszczelności. Lakier i listwy warto oglądać pod kątem napraw, bo auta z mocniejszym silnikiem częściej miały bardziej dynamiczne życie, a to bywa widoczne w historii blacharki.

Widoczność jest typowa dla dużego coupé, więc do tyłu i na skosy przydaje się przyzwyczajenie, a w mieście pomagają czujniki parkowania, jeśli auto je ma. W ruchu miejskim czuć masę, ale układ kierowniczy jest przewidywalny, a przy sprawnym zawieszeniu auto nie robi nerwowych ruchów na koleinach. Na trasie C70 II potrafi być stabilne i spokojne, a dopiero przy szybszym tempie wychodzi, że to bardziej gran turismo niż sportowe coupé, bo prowadzenie stawia na pewność i komfort, a nie na ostre reakcje.

Wnętrze w tej wersji często bywa dobrze wyposażone i nastawione na wygodę. Fotele potrafią mieć lepszą regulację i profil, a pozycja za kierownicą jest naturalna, z dobrą widocznością na zegary i wygodnym dostępem do przełączników. Materiały starzeją się różnie, najczęściej widać to na skórze foteli i elementach gumowanych, które potrafią wyglądać gorzej, jeśli auto było intensywnie użytkowane w mieście. Przy prędkościach autostradowych duże znaczenie ma stan uszczelek, bo to one decydują, czy kabina jest przyjemnie cicha, czy pojawiają się szumy i świsty, które psują wrażenie luksusu.

Praktyczność jest kompromisem, bo hardtop zabiera przestrzeń w bagażniku, szczególnie gdy dach jest złożony. Przy dachu rozłożonym bagażnik jest sensowny jak na tę klasę, natomiast w trybie kabrio robi się bardziej symboliczny i wymusza pakowanie pod styl, a nie pod wygodę. Tylna kanapa nadal jest raczej awaryjna, bo miejsca na nogi i dostęp są ograniczone, więc w codziennym życiu najlepiej sprawdza się konfiguracja 2 osób, z tyłem traktowanym jako dodatkowe miejsce na torby lub krótkie przejazdy.

Silnik B5254T3 to pięciocylindrowe 2.5 turbo, które w C70 II daje wrażenie, że auto wreszcie ma napęd pasujący do masy i charakteru. Reakcja na gaz jest zdecydowana, szczególnie od średnich obrotów, gdzie turbo buduje moment i pozwala przyspieszać bez ciągłego redukowania. W mieście można jechać spokojnie, ale wystarczy mocniej wcisnąć gaz, żeby poczuć wyraźny ciąg, co w tej klasie jest przyjemne, bo wyprzedzanie i włączanie się do ruchu przestaje być planowaniem, a staje się naturalnym manewrem. Kultura pracy jest bardzo przyjemna, bo pięć cylindrów ma swój rytm, a przy zdrowym osprzęcie silnik pracuje równo i nie męczy wibracjami.

Skrzynia biegów w tej wersji często jest automatyczna i to ona w dużej mierze decyduje o odbiorze auta. Automat potrafi pasować idealnie, jeśli był serwisowany, ale zaniedbania kończą się szarpaniem, opóźnieniami i gorszą pracą w korkach, a w mocniejszej wersji te objawy potrafią nasilać się szybciej. Napęd na przód przy 220 KM oznacza, że na mokrym i na nierównym asfalcie trzeba liczyć się z łatwiejszym uślizgiem kół przy gwałtownym dodaniu gazu, dlatego stan opon i geometria są kluczowe. Komfort resorowania jest wysoki, ale zawieszenie dostaje w kość przez masę, więc tuleje, łączniki i amortyzatory to typowe punkty inwestycji w używanym egzemplarzu.

Spalanie w praktyce zależy od stylu jazdy, bo turbo potrafi być oszczędne w spokojnej trasie, ale szybko pokazuje apetyt w mieście. W ruchu miejskim realne wartości to około 13.0-14.5 l, w trasie przy spokojnym tempie około 8.5-9.5 l, a na autostradzie około 10.5-12.0 l, przy czym dynamiczna jazda potrafi dołożyć kolejne litry. Do kosztów dochodzą też hamulce i opony, bo moc i masa sprawiają, że oszczędzanie na tych elementach szybko odbija się na komforcie i bezpieczeństwie.

Typowe usterki w tej wersji obejmują zarówno elementy mechaniczne, jak i tematy związane z dachem oraz elektroniką. W silniku turbo ważna jest szczelność dolotu i układu podciśnień, stan przewodów olejowych i chłodzenia turbosprężarki oraz regularny olej, bo zaniedbania kończą się dymieniem, spadkami mocy i wyciekami. Zdarzają się też problemy z cewkami, czujnikami, zaworem sterującym doładowaniem i osprzętem, który z czasem po prostu się starzeje. Zawieszenie bywa wybijane przez masę, a stuki i luzy są w używkach częste, podobnie jak drgania przy hamowaniu, jeśli auto miało przegrzewane tarcze.

Dach jest elementem, który wymaga kontroli przy każdym zakupie, bo jego działanie zależy od hydrauliki, czujników położenia i sprawnych mikrowyłączników. Jeżeli dach pracuje wolno, zatrzymuje się, zgłasza błąd albo szyby nie domykają się poprawnie, to zwykle oznacza problem, który bez diagnozy może wracać. W praktyce warto obserwować, czy w bagażniku nie ma śladów wody, czy uszczelki są miękkie i czy podszybie jest drożne, bo wilgoć potrafi napędzać problemy elektroniki komfortu.

Serwisowo ta wersja wymaga dyscypliny, czyli regularnych wymian oleju, kontroli chłodzenia i profilaktyki osprzętu turbo, bo to bezpośrednio wpływa na trwałość. Części eksploatacyjne są dostępne, ale elementy dachu i wybrane moduły komfortu potrafią kosztować dużo, a robocizna bywa czasochłonna. Regularny serwis skrzyni automatycznej, jeśli występuje, jest tu szczególnie ważny, bo moc i moment szybciej obnażają zaniedbania, a naprawy są znacznie droższe niż profilaktyka.

Wyposażenie w mocniejszych wersjach często jest bogate, ale najważniejsze jest to, czy wszystko działa, zwłaszcza dach, klimatyzacja, elektryka szyb i systemy komfortu. Potencjał modyfikacji jest głównie w kierunku poprawy prowadzenia, czyli dobre opony, świeże amortyzatory, lepsze hamulce i odświeżenie geometrii, bo wtedy auto robi się pewniejsze przy wykorzystaniu mocy. Przed zakupem warto sprawdzić pracę silnika na zimno, reakcję na gaz bez szarpnięć, stan automatu w korku, szczelność dolotu, kilka cykli dachu i stan zawieszenia na nierównościach.

Jeśli trafi się zadbany egzemplarz, C70 II 2.5 turbo 220 KM potrafi dać wyjątkowe połączenie komfortu, brzmienia pięciu cylindrów i naprawdę sprawnej dynamiki w trasie. Żeby zebrać parametry w jednym miejscu i domknąć opis wersji, poniżej znajdują się dane techniczne.

Dane techniczne
Marka Volvo
Model C70 II
Segment D
Lata produkcji 2006-2013
Silnik 2.5 R5 turbo benzyna
Kod silnika B5254T3
Pojemność silnika 2521 cm3
Moc silnika 220 KM
Moment obrotowy 320 Nm
Rodzaj paliwa Benzyna
Skrzynia biegów Manualna 6-biegowa lub automatyczna 5-biegowa
Napęd Na przód
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 7.4 s
Średnie zużycie paliwa 10.2 l na 100 km
Długość 4582 mm
Szerokość 1823 mm
Wysokość 1400 mm
Rozstaw osi 2640 mm
Masa własna 1685 kg
Pojemność bagażnika 404 l
Norma emisji spalin Euro 4
Znane usterki zużycie tulei i łączników zawieszenia, awarie cewek i czujników, nieszczelności dolotu i podciśnień, wycieki oleju przy osprzęcie turbo, problemy z zaworem sterującym doładowaniem, szarpanie automatu przy braku serwisu, usterki czujników i hydrauliki dachu
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.