Volvo V70 II z lat 2000-2004 to duże rodzinne kombi segmentu E, które na rynku wtórnym wciąż kusi spokojnym charakterem, solidnym wyciszeniem i praktycznością, a w wersji z dieslem D5 trafia w potrzeby kierowców robiących dłuższe przebiegi i wożących komplet pasażerów z bagażami bez ciągłego patrzenia na wskazówkę paliwa.
Nadwozie ma typowo skandynawską powściągliwość, ale w codziennym użytkowaniu docenia się je za proste, czytelne proporcje i duże przeszklenia, które realnie ułatwiają życie w mieście, bo słupki nie przytłaczają, a linia maski i tyłu jest łatwa do wyczucia przy manewrach.
Lakier i spasowanie paneli zazwyczaj trzymają poziom, choć po latach widać, że egzemplarze z autostradowym przebiegiem potrafią mieć wypiaskowany przód i matowiejące klosze, a listwy i uszczelki lubią zdradzać, czy auto stało pod chmurką, czy częściej w garażu.
W kabinie V70 II najbardziej robi robotę ergonomia, bo wszystko jest tam, gdzie intuicyjnie sięga ręka, a fotele mają ten charakterystyczny dla marki komfort długodystansowy, który po kilku godzinach w trasie nie zamienia pleców w deskę, nawet jeśli tapicerka ma już za sobą kilka rodzinnych wakacji.
Materiały na górze deski i w okolicach uchwytów zwykle starzeją się dobrze, natomiast na boczkach drzwi można spotkać przetarcia i poluzowane elementy, a przyciski w konsoli potrafią mieć startą grafikę, co nie psuje funkcjonalności, ale jest sygnałem, że auto ma realny przebieg, a nie tylko ładną liczbę na liczniku.
Praktyczność to mocny punkt, bo bagażnik jest foremny, próg załadunku rozsądny, a po złożeniu oparć robi się długi, równy pokład; na co dzień łatwo docenić też duże lusterka i przewidywalną widoczność do tyłu, szczególnie w egzemplarzach bez przesadnie ciemnych szyb.
Silnik 2.4 D5 o kodzie D5244T4 to 5-cylindrowy diesel z turbosprężarką i bezpośrednim wtryskiem common rail, który ma swój specyficzny, lekko chrapliwy tembr i odwdzięcza się elastycznością, dzięki której V70 nie sprawia wrażenia ociężałego kombi, tylko auta, które potrafi sprawnie wyjść z zakrętu i bez nerwów wyprzedzić kolumnę.
W mieście najlepiej jeździ się na fali momentu, bo reakcja na gaz jest wyraźna już od niskich obrotów, a przy spokojnym toczeniu silnik nie wymaga kręcenia, co pasuje do charakteru tego modelu; na zimno słychać typowy dla diesla klekot, ale po rozgrzaniu kultura pracy wyraźnie się uspokaja.
Skrzynia biegów w tych rocznikach często jest manualna, chociaż spotyka się też automat, i w obu przypadkach auto lubi płynność, bo przy gwałtownym traktowaniu pedału gazu czuć masę własną, natomiast przy normalnej jeździe V70 buduje wrażenie stabilności i spokoju, a na szybkich drogach trzyma kierunek tak, jakby miało znacznie większy rozstaw osi niż wynika to z danych.
Zawieszenie jest zestrojone komfortowo, dobrze filtruje poprzeczne nierówności i studzienki, ale na zużytych łącznikach i tulejach potrafi odezwać się stukami, które na początku brzmią groźnie, a zwykle kończą się wymianą elementów eksploatacyjnych; prowadzenie jest neutralne, a w trasie czuć, że to samochód stworzony do połykania kilometrów, nie do gonienia po ciasnych zakrętach.
Spalanie w realu zależy od stylu jazdy i stanu osprzętu, ale w mieście przy krótkich odcinkach łatwo zobaczyć okolice 9-10 l na 100 km, w trasie przy spokojnym tempie da się zejść do 6-7 l na 100 km, a na autostradzie przy stałych wyższych prędkościach rozsądny wynik to zwykle 7-8 l na 100 km, co w tak dużym kombi nadal robi sens.
Koszty codziennej eksploatacji nie są ekstremalne, jeśli auto jest utrzymane, bo silnik dobrze znosi przebiegi, ale trzeba pamiętać, że to konstrukcja z rozbudowanym osprzętem i każda zaniedbana drobnostka potrafi wrócić w formie większego rachunku, szczególnie gdy ktoś oszczędzał na filtrach, oleju i diagnostyce.
Typowe problemy D5 to wycieki i pocenie w okolicach odmy i przewodów, zużycie poduszek silnika, przepływomierz i czujniki doładowania dające objawy spadku mocy, a przy większych przebiegach zdarzają się nieszczelności w układzie dolotowym i zmęczone wtryski, co objawia się nierówną pracą, trudniejszym odpalaniem i dymieniem pod obciążeniem.
Warto też mieć z tyłu głowy, że dwumasowe koło zamachowe i sprzęgło w manualu to elementy zużywalne, a w automacie kluczowe jest, czy ktoś regularnie wymieniał olej, bo zaniedbania zwykle kończą się szarpaniem, opóźnioną reakcją i rosnącą temperaturą pracy przekładni.
Zawieszenie V70 jest trwałe, ale z racji masy i wieku lubi mieć do wymiany komplet przednich tulei, łączniki stabilizatora i elementy tylnego zawieszenia, a przy felgach o dużej średnicy szybciej wychodzą luzy; w elektronice powtarzają się drobne kaprysy zamków, modułów komfortu i niedomagań klimatyzacji, często wynikające bardziej z wilgoci i starzenia wiązek niż z jednej wielkiej awarii.
Serwisowo kluczowe jest pilnowanie jakości oleju i interwałów, kontrola stanu układu dolotowego i podciśnień, czyszczenie elementów odpowiadających za odprowadzenie oparów, a także szybkie reagowanie na pierwsze objawy spadku mocy, bo jazda z nieszczelnością lub niedomagającym osprzętem potrafi przeciążyć turbosprężarkę i napęd osprzętu.
Części są w większości dostępne bez większej gimnastyki, ale opłaca się wybierać sprawdzone zamienniki, bo tańsze elementy zawieszenia potrafią wrócić na reklamacji szybciej niż zdąży się zapomnieć o naprawie, a w przypadku osprzętu silnika i układu paliwowego oszczędzanie bywa pozorne.
Wersje wyposażenia potrafią się mocno różnić, więc przed zakupem warto sprawdzić, czy auto ma to, czego realnie potrzebujesz na co dzień, na przykład lepsze audio, elektrykę foteli, podgrzewanie, sensowną klimatyzację i komplet działających funkcji w liczniku; potencjał modyfikacji jest, ale w tym modelu bardziej wygrywa doprowadzenie serii do porządku, dobra geometria i opony niż agresywne przeróbki.
Przed zakupem najlepiej obejrzeć auto na podnośniku pod kątem wycieków, luzów i korozji podwozia, posłuchać pracy silnika na zimno i na ciepło, sprawdzić równomierność przyspieszania pod obciążeniem oraz zachowanie skrzyni, a do tego ocenić stan układu chłodzenia i klimatyzacji, bo zaniedbane egzemplarze potrafią wyglądać dobrze, ale kryją długi rachunek w osprzęcie.
Jeśli trafi się zadbany egzemplarz, V70 II z D5 163 KM potrafi być bardzo wdzięcznym samochodem na lata, a żeby domknąć obraz tej wersji, poniżej znajdują się najważniejsze dane techniczne zebrane w jednym miejscu.
| Dane techniczne | |
|---|---|
| Marka | Volvo |
| Model | V70 II |
| Segment | E |
| Lata produkcji | 2000-2004 |
| Silnik | 2.4 D5 R5 turbo diesel 20V |
| Kod silnika | D5244T4 |
| Pojemność silnika | 2401 cm3 |
| Moc silnika | 163 KM |
| Moment obrotowy | 340 Nm |
| Rodzaj paliwa | diesel |
| Skrzynia biegów | manualna 5 biegów lub automatyczna 5 biegów |
| Napęd | na przednie koła |
| Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę | 9.6 s |
| Średnie zużycie paliwa | 6.8 l na 100 km |
| Długość | 4710 mm |
| Szerokość | 1804 mm |
| Wysokość | 1488 mm |
| Rozstaw osi | 2755 mm |
| Masa własna | 1620 kg |
| Pojemność bagażnika | 485 l |
| Norma emisji spalin | Euro 3 |
| Znane usterki | wycieki odmy i przewodów, zużycie poduszek silnika, nieszczelności dolotu, przepływomierz i czujniki doładowania, zużycie dwumasy i sprzęgła, wtryski przy dużych przebiegach, luzy tulei zawieszenia, drobne problemy modułów komfortu |




