TEST – Volvo V70 III FL (2011-2016) silnik 2.0 T5 16V turbo benzyna moc 245 KM kod B4204T11 – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Volvo V70 III po liftingu z lat 2011-2016 to duże kombi segmentu E, które dziś najczęściej wybierają kierowcy szukający rodzinnego auta na długie trasy, ale bez rezygnacji z komfortu i solidnego wykończenia. Na rynku wtórnym ten model broni się ponadczasową sylwetką, dobrą ochroną antykorozyjną i faktem, że nadal potrafi jeździć jak klasyczne, cięższe Volvo, a nie jak przypadkowe kombi do wożenia paczek. Wersja T5 z benzynowym 2.0 turbo B4204T11 jest kusząca dla osób, które chcą uniknąć typowych wydatków diesla przy dużych przebiegach, a jednocześnie oczekują realnej dynamiki bez wchodzenia w ekstremalne koszty odmian sportowych.

Po liftingu V70 wygląda dojrzalej, bo zderzaki i detale są spokojniejsze, a całość ma bardziej eleganckie proporcje. W codziennym użytkowaniu widać, że to auto projektowano pod autostradę i długie odcinki, bo linia dachu nie opada nerwowo jak w modnych kombi coupe, a słupki i duże przeszklenia pomagają ocenić gabaryty. Lakier i spasowanie elementów zwykle trzymają poziom, a drzwi zamykają się ciężko i głucho, co szybko buduje wrażenie, że to samochód z innej szkoły niż większość współczesnych flotowych kombi. Z perspektywy miasta ważne jest to, że maska jest długa, ale widoczność do przodu i na boki pozostaje dobra, a lusterka są duże i ułatwiają parkowanie.

Wnętrze V70 FL jest typowo wolvowskie, czyli nastawione na ergonomię i spokój, a nie na efekt wow. Fotele to jeden z głównych powodów, dla których wiele osób wraca do tej marki, bo nawet po latach potrafią trzymać sylwetkę i nie męczą na trasie. Konsola środkowa z charakterystyczną pływającą formą ma logiczny układ przycisków, a pozycja za kierownicą jest wysoka na tyle, by mieć poczucie kontroli, ale bez wrażenia siedzenia na krześle. W praktyce docenia się też schowki, dobre wyciszenie oraz to, że kabina nie skrzypi od byle nierówności, o ile auto nie było zaniedbane i nie ma za sobą ciężkiej historii napraw. Bagażnik jest ustawny, z niskim progiem i sensowną wysokością otworu, więc wózek, walizki i większe zakupy nie wymagają akrobatyki.

Silnik 2.0 T5 B4204T11 to nowocześniejsza, 4-cylindrowa jednostka benzynowa z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem, która w tej konfiguracji daje 245 KM. W codziennym ruchu czuć, że moment obrotowy jest dostępny wcześnie i auto nie wymaga kręcenia do czerwonego pola, żeby sprawnie wyprzedzać. Reakcja na gaz jest szybka, choć charakter pozostaje bardziej płynny niż agresywny, co pasuje do filozofii V70. Na zimno silnik potrafi brzmieć twardziej, ale po rozgrzaniu pracuje równo, a przy spokojnej jeździe nie narzuca się hałasem. Największą zaletą jest to, że przy pełnym obciążeniu i na długich podjazdach nadal ma zapas, więc nie trzeba planować manewrów z wyprzedzeniem jak w słabszych wersjach.

W tej wersji najczęściej spotyka się automat Geartronic, który do charakteru auta pasuje idealnie, bo zmienia biegi miękko i pozwala płynąć w ruchu bez szarpnięć. Przy spokojnym toczeniu po mieście skrzynia potrafi wcześnie wrzucać wyższe przełożenia, co uspokaja napęd i ogranicza spalanie, ale przy kickdownie potrafi zredukować zdecydowanie, jeśli wszystko jest w dobrej kondycji. Na drogach szybkiego ruchu V70 zachowuje się stabilnie, układ kierowniczy jest raczej spokojny, a zawieszenie wybiera nierówności miękko, bez nerwowości, którą czasem czuć w lżejszych kombi. To nie jest auto do atakowania zakrętów, ale na trasie daje poczucie pewności, szczególnie przy bocznym wietrze i z kompletem pasażerów.

Realne spalanie zależy od stylu jazdy i rodzaju tras, ale trzeba liczyć się z tym, że 245-konny benzyniak w ciężkim kombi nie będzie cudotwórcą. W mieście typowe wartości kręcą się w okolicach 11-13 l na 100 km, na spokojnej trasie da się zobaczyć 7-8 l na 100 km, a na autostradzie przy wyższych prędkościach często wychodzi 9-10 l na 100 km. Do tego dochodzą koszty opon w większych rozmiarach i hamulców, bo masa auta robi swoje, ale w zamian dostaje się komfort i jakość, których w wielu nowszych konstrukcjach zaczyna brakować. W codziennym budżecie ważne jest też ubezpieczenie i serwis automatu, bo zaniedbania w tych punktach potrafią szybko zepsuć opłacalność zakupu.

Najczęściej powtarzające się problemy w tej konfiguracji to tematy typowe dla nowoczesnych benzyn turbo, czyli wrażliwość na jakość oleju, ryzyko nagaru w dolocie przy dużych przebiegach i sporadyczne kłopoty z osprzętem doładowania. Zdarzają się wycieki z okolic pokrywy zaworów lub przewodów, bywają też przypadki awarii cewek zapłonowych i świec, które objawiają się szarpaniem pod obciążeniem. W automacie kluczowy jest stan oleju i historia obsługi, bo przy braku wymian mogą pojawić się opóźnienia załączania, przeciąganie biegów albo drgania przy ruszaniu. Zawieszenie w V70 jest trwałe, ale wahacze, łączniki stabilizatora i tuleje pracują ciężko, więc przy większym przebiegu słychać stuki na poprzecznych nierównościach, a regeneracja przodu potrafi kosztować więcej niż w autach kompaktowych. Elektronika zwykle jest stabilna, ale trzeba liczyć się z drobiazgami w stylu czujników parkowania, modułów komfortu czy sporadycznych błędów multimediów, szczególnie jeśli auto miało słaby akumulator.

Serwisowo ten silnik lubi regularne wymiany oleju częściej niż sugerują długie interwały, a kontrola układu chłodzenia, szczelności dolotu i stanu świec pozwala utrzymać kulturę pracy na wysokim poziomie. Części do V70 są dobrze dostępne, zarówno oryginalne, jak i zamienniki, ale sensowną strategią jest mieszanie jakości, czyli elementy krytyczne brać pewniejsze, a eksploatacyjne dobierać rozsądnie cenowo. W przypadku automatu warto traktować wymianę oleju jako normalną obsługę, bo wpływa na płynność pracy i żywotność przekładni, a przy okazji pomaga wyłapać opiłki lub niepokojące zapachy. Regularne serwisowanie w dłuższym okresie realnie obniża ryzyko drogich awarii, bo ten napęd nagradza właściciela, który pilnuje detali, zamiast jeździć do pierwszego błędu na desce.

Wersje wyposażenia potrafią się mocno różnić, bo obok aut skromniejszych trafiają się egzemplarze z lepszym audio, adaptacyjnymi światłami, rozbudowaną elektryką foteli i pakietami stylistycznymi. Przed zakupem warto sprawdzić działanie klimatyzacji, ogrzewania postojowego jeśli występuje, stan foteli i to, czy wszystkie moduły komunikują się bez błędów, bo diagnostyka komputerowa potrafi oszczędzić niespodzianek. Ten model ma też sensowny potencjał modyfikacji, ale w praktyce najwięcej daje doprowadzenie auta do wzorowego stanu, dobre opony i świeże elementy zawieszenia, bo wtedy V70 pokazuje, po co je zbudowano. W oględzinach kluczowe są ślady wycieków, równa praca na zimno i ciepło, historia obsługi skrzyni oraz stan układu hamulcowego, bo ciężkie kombi potrafi szybko zużyć tarcze, jeśli jeździło głównie w mieście.

Jeśli celujesz w V70 III FL T5, najlepiej szukać auta z jasną historią serwisową, spokojnym użytkowaniem i bez przypadkowych napraw po taniości, bo wtedy to kombi odwdzięcza się długowiecznością i świetnym komfortem. Poniżej zestawiam najważniejsze dane techniczne, które pozwalają szybko porównać tę wersję z innymi odmianami V70.

Dane techniczne
Marka Volvo
Model V70 III FL
Segment E
Lata produkcji 2011-2016
Silnik 2.0 R4 turbo benzyna 16V
Kod silnika B4204T11
Pojemność silnika 1984 cm3
Moc silnika 245 KM
Moment obrotowy 350 Nm
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów 6-biegowa automatyczna
Napęd na przód
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 7,3 s
Średnie zużycie paliwa 8,2 l na 100 km
Długość 4823 mm
Szerokość 1865 mm
Wysokość 1547 mm
Rozstaw osi 2816 mm
Masa własna 1710 kg
Pojemność bagażnika 575 l
Norma emisji spalin Euro 5
Znane usterki nagar w dolocie przy dużych przebiegach, sporadyczne wycieki oleju, cewki zapłonowe, wrażliwość na jakość oleju, zaniedbany automat daje szarpnięcia
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.