TEST – Volvo V90 II (2016-2023) silnik 2.0 D3 16V turbo diesel moc 150 KM kod D4204T16 – dane techniczne, wady, zalety i awarie

Volvo V90 drugiej generacji z lat 2016-2023 to duże kombi segmentu E, które z założenia ma łączyć rodzinno-biznesowy charakter z wysokim komfortem w trasie. Na rynku wtórnym model jest często wybierany przez osoby, które potrzebują przestrzeni i chcą jeździć spokojnie, ale nie chcą przesiadać się do SUV-a. Wariant z dieslem 2.0 D3 o mocy 150 KM i kodzie D4204T16 jest rozsądną odpowiedzią na pytanie o koszty, bo zwykle bywa tańszy w zakupie niż mocniejsze diesle, a jednocześnie nadal oferuje przyzwoitą elastyczność i bardzo dobre warunki do długich tras, jeśli auto jest zadbane i jeździ w odpowiednim dla diesla trybie.

Stylistyka V90 II jest bardziej elegancka niż agresywna, z długą maską, spokojną linią dachu i charakterystycznym tyłem, który z daleka zdradza, że to Volvo. Proporcje sprawiają, że auto wygląda na większe niż wiele kombi konkurencji, co w codziennej jeździe przekłada się na szacunek innych kierowców, ale też na konieczność dokładniejszego planowania manewrów w ciasnych miejscach. Lakier i listwy potrafią trzymać poziom, choć duże powierzchnie drzwi lubią zbierać ślady po parkingach, a felgi często są poobijane, bo auto bywa eksploatowane flotowo. Widoczność do przodu jest dobra, natomiast tył i szerokie słupki sprawiają, że kamera cofania i czujniki są realnym wsparciem, nie tylko gadżetem.

W kabinie czuć nastawienie na komfort i nowoczesność, ale bez przesady w sportowe motywy. Fotele potrafią być wybitne na długim dystansie, a jeśli trafisz na egzemplarz z rozbudowaną regulacją, łatwo ustawić pozycję tak, żeby po kilku godzinach nie wysiadać połamanym. Materiały na górze deski i w miejscach dotyku wyglądają solidnie, choć w autach z dużymi przebiegami widać wytarcia na kierownicy, na przyciskach i na boczkach fotela od strony wsiadania. System multimedialny jest centralnym punktem obsługi, co ma plusy i minusy, bo wygląda nowocześnie, ale czasem wymaga przyzwyczajenia, zwłaszcza przy szybkich zmianach ustawień klimatyzacji podczas jazdy.

Praktyczność V90 II jest jedną z największych zalet, bo bagażnik ma regularny kształt, a po złożeniu oparć tworzy się długa, płaska przestrzeń. Na co dzień docenia się też duże drzwi i szeroki otwór bagażnika, bo łatwo włożyć wózek, walizki czy sprzęt do pracy. Z tyłu jest dużo miejsca na nogi, a komfort podróży zwiększa dobre wyciszenie, szczególnie na równych drogach. Przy gorszym asfalcie potrafi odezwać się szum opon, zwłaszcza gdy ktoś założył twardszy, bardziej sportowy komplet, ale w dobrze utrzymanym egzemplarzu kabina nadal pozostaje spokojna nawet przy prędkościach autostradowych.

Silnik 2.0 D3 o kodzie D4204T16 to czterocylindrowy diesel z rodziny Drive-E, zaprojektowany pod ekonomię i długie trasy. W praktyce nie chodzi o to, by robić wrażenie mocą, tylko by zapewnić elastyczność i niskie zużycie paliwa, a to w codziennym użytkowaniu jest bardziej odczuwalne niż liczba koni na papierze. Reakcja na gaz jest przewidywalna, a przy spokojnym przyspieszaniu motor pracuje kulturalnie, choć przy mocniejszym dociśnięciu pedału słychać typowy dieselowy ton. Najlepiej czuje się w średnim zakresie obrotów, gdzie moment obrotowy pozwala płynnie jechać i wyprzedzać bez ciągłego wachlowania przełożeniami.

W zależności od konfiguracji spotkasz skrzynię manualną lub automatyczną 8-biegową, przy czym automat jest częstszy i lepiej pasuje do charakteru V90. W mieście automat pomaga utrzymać płynność, ale potrafi czasem zareagować z lekką zwłoką przy nagłej potrzebie przyspieszenia, zwłaszcza gdy jedziesz spokojnie i skrzynia jest na wysokim biegu. Na trasie zestaw działa bardzo dobrze, bo obroty są niskie, a prędkości przelotowe nie męczą ani hałasem, ani nerwowością. Wariant D3 najczęściej jest z napędem na przód, co w normalnej jeździe jest w pełni wystarczające, choć zimą trzeba mieć dobre opony i sprawny układ kontroli trakcji, bo duży moment diesla potrafi odezwać się na śliskim.

Prowadzenie V90 II jest nastawione na komfort i stabilność, a nie na sport, co czuć szczególnie na długich trasach. Auto płynie pewnie, dobrze trzyma tor jazdy i nie wymaga ciągłych poprawek kierownicą, a długi rozstaw osi pomaga w spokojnym przechodzeniu przez nierówności. W mieście zawieszenie potrafi miękko wybierać dziury, choć na poprzecznych progach i przy większych felgach można poczuć twardsze dobicie. Układ kierowniczy jest lekki, co ułatwia parkowanie, ale nie daje tak bezpośredniego czucia jak w autach bardziej sportowych, co w tym modelu zwykle nie jest wadą, tylko konsekwencją jego przeznaczenia.

Spalanie w D3 potrafi być bardzo rozsądne, jeśli auto jeździ w trasach i ma czas na dopalanie filtra cząstek stałych. W mieście, szczególnie przy krótkich odcinkach i zimą, realne zużycie zwykle wynosi około 6,5 do 8,0 l na 100 km, bo diesel potrzebuje temperatury i płynnej jazdy, żeby być oszczędny. W trasie przy spokojnym tempie można zobaczyć około 4,5 do 5,5 l na 100 km, a na autostradzie przy stałej szybszej jeździe wynik zwykle rośnie do około 5,8 do 6,8 l na 100 km. Do kosztów eksploatacji trzeba doliczyć serwis olejowy, filtry, hamulce i opony, które w dużym kombi nie należą do najtańszych, zwłaszcza jeśli ktoś trzyma się markowych kompletów.

Typowe problemy eksploatacyjne w tej konfiguracji najczęściej krążą wokół układów emisji i osprzętu, a nie samego dołu silnika. Przy jeździe miejskiej rośnie ryzyko problemów z DPF, a objawy zwykle zaczynają się od częstych prób regeneracji, wzrostu spalania i komunikatów o błędach. Zdarzają się też tematy z EGR, czujnikami ciśnienia i temperatury spalin, a w autach z układem SCR mogą wystąpić usterki elementów dozowania i czujników, jeśli eksploatacja jest chaotyczna albo ktoś lekceważy obsługę. W elektronice najczęściej wychodzą drobiazgi związane z multimediami, kamerą, czujnikami parkowania czy sporadycznymi błędami modułów, które czasem znikają po aktualizacji lub po przywróceniu stabilnego napięcia akumulatora.

Trwałość skrzyni biegów i zawieszenia zależy od serwisowania i stylu jazdy, a w praktyce oznacza to regularną wymianę oleju w automacie oraz kontrolę elementów gumowo-metalowych w zawieszeniu. V90 jest ciężkie, więc tuleje, łączniki i amortyzatory mają co robić, szczególnie jeśli auto często jeździ po kiepskich drogach. Dostępność części jest dobra, ale ceny potrafią być wyższe niż w popularniejszych modelach, dlatego przy zakupie warto mieć budżet na start, nawet jeśli auto wydaje się idealne. Regularny serwis i unikanie krótkich, zimnych przejazdów znacząco poprawiają długoterminową trwałość diesla, bo ograniczają problemy z sadzą i niedogrzaniem.

Różnice w wyposażeniu bywają ogromne, więc na rynku wtórnym warto polować na egzemplarze z lepszymi światłami, komfortowymi fotelami, porządnym audio i pakietem asystentów, bo to one robią różnicę w codziennym życiu. Potencjał modyfikacji istnieje, ale w D3 zwykle bardziej opłaca się zadbać o stan mechaniczny, opony i geometrię niż gonić za mocą, bo ten silnik został pomyślany jako spokojny wołek do pracy. Przed zakupem trzeba sprawdzić historię serwisową, stan DPF i EGR, zachowanie skrzyni po rozgrzaniu, pracę klimatyzacji i wszystkich systemów wspomagających, a także realny stan wnętrza, bo w autach flotowych zużycie kabiny bywa większe niż sugeruje rocznik.

Żeby domknąć obraz tej wersji i mieć pod ręką najważniejsze parametry, poniżej znajduje się tabela danych technicznych, która ułatwia weryfikację konkretnego egzemplarza i jego zgodności z fabryczną konfiguracją.

Dane techniczne
Marka Volvo
Model V90 II
Segment E
Lata produkcji 2016-2023
Silnik 2.0 R4 turbo diesel Drive-E
Kod silnika D4204T16
Pojemność silnika 1969 cm3
Moc silnika 150 KM
Moment obrotowy 320 Nm
Rodzaj paliwa diesel
Skrzynia biegów 6-biegowa manualna lub 8-biegowa automatyczna
Napęd przedni FWD
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 9,2 s
Średnie zużycie paliwa 5,2 l na 100 km
Długość 4936 mm
Szerokość 1879 mm
Wysokość 1475 mm
Rozstaw osi 2941 mm
Masa własna 1820 kg
Pojemność bagażnika 560 l
Norma emisji spalin Euro 6
Znane usterki DPF przy krótkich trasach, EGR i czujniki spalin, usterki SCR w autach z AdBlue, sporadyczne problemy multimediów, zużycie elementów zawieszenia w ciężkim aucie
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.