TEST – ZAZ Zaporozhets 966 (1966-1972) silnik 1.2 B4 bokser benzyna NA moc 40 KM kod MeMZ-966 – dane techniczne, wady, zalety i awarie

ZAZ Zaporozhets 966 z lat 1966-1972 to rozwinięcie wcześniejszej koncepcji małego samochodu dla mas, który miał być prosty, tani i możliwy do utrzymania w warunkach, gdzie dostęp do serwisu bywał ograniczony. Dziś to klasyk, który na rynku wtórnym funkcjonuje bardziej jako ciekawostka kolekcjonerska niż jako codzienny środek transportu, ale wciąż potrafi dać ogrom frajdy osobom, które lubią motoryzację z charakterem. 966 wyróżnia się bardziej kanciastą sylwetką niż 965 i nieco dojrzalszym wyglądem, a silnik 1.2 B4 bokser o mocy 40 KM z kodem MeMZ-966 jest jednostką, która daje zauważalnie więcej swobody w jeździe niż wcześniejsze 0.7.

Stylistyka nadwozia jest typowo dla lat 60. bardziej geometryczna, z wyraźniej zarysowanymi płaszczyznami i charakterystycznymi wlotami powietrza, które wynikają z umieszczenia silnika z tyłu. W codziennym kontakcie z tym autem widać, że projekt miał być funkcjonalny i łatwy do produkcji, ale jednocześnie ma w sobie urok epoki, który dziś trudno podrobić. Kompaktowe wymiary ułatwiają manewrowanie, a dobra widoczność i proste lusterka pozwalają ogarnąć sytuację na drodze bez nowoczesnych systemów. Największym wrogiem takich aut jest korozja, dlatego stan podłogi, progów, mocowań zawieszenia i ogólny poziom renowacji decydują o tym, czy egzemplarz jest sensowny do użytkowania.

Jakość wykonania karoserii zależy dziś głównie od historii danego auta, bo po tylu latach każdy egzemplarz jest w jakimś stopniu indywidualny. W autach po renowacji można spotkać bardzo dobre spasowanie i solidne zabezpieczenie, ale bywają też sztuki, gdzie naprawy są wykonane prowizorycznie i szybko wychodzą niedoróbki. Widoczność z miejsca kierowcy jest dobra, a w ruchu miejskim auto jest łatwe do ustawienia dzięki niewielkiej szerokości. Przy wyższych prędkościach trzeba jednak pamiętać, że to konstrukcja z innej epoki, więc prowadzenie jest bardziej miękkie, a układ hamulcowy wymaga, by był w idealnym stanie, jeśli auto ma jeździć po współczesnych drogach.

Wnętrze jest bardzo proste, ale ma klimat klasyka, bo wszystko jest mechaniczne i bezpośrednie, a obsługa ogranicza się do podstaw. Deska rozdzielcza ma minimum wskaźników, przełączniki są proste, a materiały to głównie metal i podstawowe tworzywa. Pozycja za kierownicą jest specyficzna, a ergonomia nie spełnia współczesnych standardów, ale w aucie kolekcjonerskim to część doświadczenia. Wyciszenie jest skromne, a dźwięk silnika z tyłu jest stale obecny, co dla jednych jest wadą, a dla innych sednem klimatu. Praktyczność bagażowa jest ograniczona, ale do rekreacyjnego użytkowania i przewozu drobiazgów zwykle wystarcza.

Silnik 1.2 B4 bokser o mocy 40 KM z kodem MeMZ-966 daje temu autu wyraźnie lepszą użyteczność niż wcześniejsza jednostka 0.7, bo pozwala sprawniej ruszać i utrzymywać tempo w ruchu. W codziennej jeździe silnik ma charakter spokojny, ale jest bardziej elastyczny, a reakcja na gaz jest bezpośrednia, choć nie należy oczekiwać nowoczesnej kultury pracy. Dźwięk boksera jest charakterystyczny, a praca silnika przenosi do kabiny sporo wibracji, co w klasyku jest normalne. Najlepsze tempo utrzymuje się przy płynnej jeździe, bez gwałtownych przyspieszeń, bo wtedy mechanika jest mniej obciążona, a auto jedzie bardziej naturalnie.

Skrzynia biegów jest manualna i wymaga wyczucia, bo skoki lewarka bywają dłuższe, a precyzja zależy od stanu mechanizmu. Napęd na tylne koła w małym aucie z silnikiem z tyłu daje specyficzne zachowanie, szczególnie na śliskiej nawierzchni, gdzie tył potrafi być bardziej aktywny, jeśli kierowca przesadzi z gazem. W mieście auto jest zwinne, ale hamulce i stan zawieszenia są kluczowe, bo w klasyku nie ma systemów, które zamaskują zaniedbania. Na trasie największym ograniczeniem jest komfort, hałas i prędkość przelotowa, która wymaga spokojnego podejścia, choć moc 40 KM daje już możliwość jazdy w bardziej przewidywalnym tempie niż w słabszych wersjach.

Zużycie paliwa zależy mocno od stanu silnika i regulacji, ale przy spokojnej jeździe można liczyć na około 7,5-9,0 l na 100 km, a w mieście wartości potrafią być wyższe przez częste ruszanie. Koszty eksploatacji w klasyku są specyficzne, bo mechanika jest prosta, ale czas i prace związane z renowacją potrafią być istotnym wydatkiem. W codziennym użytkowaniu najwięcej uwagi wymaga podwozie i nadwozie, bo korozja jest największym wrogiem, a utrzymanie blachy w zdrowiu decyduje o bezpieczeństwie. Regularna kontrola płynów i szczelności jest kluczowa, bo w starym silniku drobny wyciek szybko zmienia się w realny problem.

Typowe usterki Zaporozhetsa 966 wynikają z wieku, a korozja potrafi atakować podłogę, progi i elementy nośne, co jest najważniejszym punktem przy oględzinach. Silnik MeMZ-966 często ma wycieki oleju i zapocenia, a zaniedbanie poziomu oleju prowadzi do przyspieszonego zużycia. Układ chłodzenia i wentylacji komory silnika musi być sprawny, bo przegrzewanie przy zaniedbaniach jest realne, zwłaszcza w miejskich korkach. Instalacja elektryczna, choć prosta, cierpi od utlenionych złącz i słabych mas, co powoduje problemy z ładowaniem, rozruchem i oświetleniem.

Zawieszenie i hamulce wymagają regularnego przeglądu, bo zużyte tuleje, sworznie i przewody hamulcowe potrafią mocno obniżyć bezpieczeństwo. Skrzynia biegów jest prosta, ale jej praca zależy od smarowania i stanu mechanizmu, a luzy i hałasy to częsty objaw wieku. W wielu autach problemem są uszczelki i gumowe przewody, które po dekadach twardnieją, tracą szczelność i powodują drobne awarie. Serwis takiego auta polega na systematyczności, czyli kontroli, regulacjach i utrzymaniu szczelności, bo odkładanie drobiazgów kończy się większymi naprawami.

Dostępność części zależy od rynku, ale wiele elementów da się zdobyć, choć czasem wymaga to cierpliwości i szukania. Koszty obsługi są bardziej przewidywalne, gdy właściciel potrafi wykonać część prac sam, bo wtedy klasyk nie staje się finansową studnią. Regularna konserwacja antykorozyjna i dbałość o podwozie to podstawa długoterminowej trwałości, bo nawet najlepiej pracujący silnik nie ma znaczenia, jeśli karoseria jest osłabiona. Wpływ regularnego serwisowania jest ogromny, bo w klasyku to systematyczne dbanie o drobiazgi utrzymuje auto w stanie, w którym można nim jeździć bez stresu.

Wersje wyposażenia były skromne, dlatego dziś najważniejsza jest kompletność auta, stan blachy i sprawność układu hamulcowego. Potencjał modyfikacji zwykle ogranicza się do poprawy niezawodności i bezpieczeństwa, bo charakter 966 wynika z oryginalnej konstrukcji. Przy zakupie warto sprawdzić podłogę, progi, mocowania zawieszenia, stan instalacji i to, jak silnik odpala na zimno oraz czy nie przegrzewa się w postoju. Jazda próbna powinna zwrócić uwagę na skuteczność hamulców, pracę skrzyni i ogólną przewidywalność auta, bo to one decydują o tym, czy klasyk będzie dawał radość, czy ciągły stres.

Poniższa tabela zbiera dane techniczne tej wersji, aby łatwiej odnieść wrażenia do konkretnych parametrów i porównać je z innymi klasykami z tamtego okresu.

Dane techniczne
Marka ZAZ
Model Zaporozhets 966
Segment miejski
Lata produkcji 1966-1972
Silnik 1.2 B4 bokser benzyna wolnossąca
Kod silnika MeMZ-966
Pojemność silnika 1197 cm3
Moc silnika 40 KM
Moment obrotowy 82 Nm
Rodzaj paliwa benzyna
Skrzynia biegów manualna 4-biegowa
Napęd na tylne koła
Przyspieszenie 0 do 100 km na godzinę 24,0 s
Średnie zużycie paliwa 8,3 l na 100 km
Długość 3730 mm
Szerokość 1490 mm
Wysokość 1450 mm
Rozstaw osi 2160 mm
Masa własna 730 kg
Pojemność bagażnika 160 l
Norma emisji spalin brak
Znane usterki korozja podłogi i progów, wycieki oleju, problemy z instalacją elektryczną, przegrzewanie przy zaniedbanej wentylacji, zużycie elementów zawieszenia i przewodów hamulcowych, nieszczelności uszczelek, starzenie gumowych przewodów
Marcin Dębowski
Jako redaktor naczelny portalu selected.pl od lat śledzę świat motoryzacji, testując i opisując samochody, które wyróżniają się designem, technologią i charakterem. W swoich tekstach stawiam na autentyczne wrażenia z jazdy, konkrety i spojrzenie na auta nie tylko przez pryzmat danych technicznych, ale przede wszystkim emocji, jakie potrafią wywołać.