Volkswagen Golf trzeciej generacji z 1994 roku w wersji Savoy należy do tych odmian, które w historii modelu zajmują szczególne miejsce, choć znane są głównie wśród pasjonatów marki. Powstał na bazie bogatszej wersji GL i był produkowany wyłącznie w Wolfsburgu od września 1993 roku do końca 1994 roku, przeznaczony jedynie na rynek niemiecki. Wyróżniał się przede wszystkim unikatową paletą kolorów, wśród których znalazł się efektowny Rosso Perleffekt, rzadki i ceniony dziś odcień, nadający klasycznej sylwetce Golfa wyjątkowego charakteru. To auto trafiło do rodziny Właściciela w 2004 roku, kiedy jego śp. ojciec sprowadził je z Niemiec z myślą o codziennym użytkowaniu. Przez kolejne lata samochód był eksploatowany tak, jak większość kompaktów tamtych czasów – nie oszczędzano go na co dzień, co z czasem odbiło się na jego kondycji. Kiedy Właściciel zbliżał się do uzyskania prawa jazdy w 2016 roku, Golf przedstawiał sobą widok mocno zaniedbanego auta, z oznakami korozji, po drobnych stłuczkach i z kilkoma prowizorycznymi naprawami. To właśnie wtedy rozpoczęły się pierwsze działania, początkowo skromne i wykonywane własnymi siłami. Właściciel wymienił przerdzewiałe błotniki, usunął wgniecenia i pomalował przedni pas sprayem, bo na profesjonalny lakier nie było jeszcze budżetu. Najważniejszy moment przyszedł jednak w 2018 roku, kiedy po śmierci ojca zapadła decyzja, że to właśnie ten egzemplarz warto zachować, doprowadzić do świetności i traktować jako pamiątkę, która ma w sobie emocjonalny ładunek większy niż niejeden samochód klasy premium.

Inspiracją do późniejszych działań okazał się Golf Savoy w tym samym kolorze, należący do użytkownika o nicku Killah ze starego forum golf3.pl. To właśnie tam Właściciel zobaczył, jak świetnie wyglądają amerykańskie zderzaki oraz czarne lampy na soczewkach, i od tego momentu kierunek modyfikacji stał się jasny. Auto miało otrzymać charakter w stylu stance, z naciskiem na wizualne dopracowanie i indywidualny wygląd, bez tworzenia torowej maszyny czy ekstremalnego tuningu mechanicznego. Wybór był naturalny, bo z Golfem łączyły go wspomnienia rodzinne i wieloletnia więź, której nie można zastąpić żadnym innym modelem.

Pod maską pozostał oryginalny silnik 1.8 o mocy 75 KM, bo celem nie była spektakularna poprawa osiągów, lecz stworzenie auta dopracowanego wizualnie i przyjemnego w weekendowej jeździe. Mechaniczne modyfikacje skupiły się przede wszystkim na poprawie prowadzenia i wyglądu, a nie na zwiększaniu mocy. Z przodu zamontowano nawiercane i nacinane tarcze 280 mm pochodzące z VW Corrado G60, co znacząco poprawiło skuteczność hamowania. Z tyłu zastosowano całą belkę z Golfa mk2 GTI 16V, która oprócz wymiany bębnów na tarcze umożliwiła zwężenie rozstawu kół o około 2 cm na stronę, co miało kluczowe znaczenie dla uzyskania odpowiedniego osadzenia kół w nadkolach. Z tyłu wprowadzono camber o wartości 3 stopni negatywu, a całość dopełnia zawieszenie gwintowane MTS, które pozwoliło dopracować linię nadwozia i nadać mu charakterystyczną dla stylu stance sylwetkę.

Z zewnątrz Golf przeszedł gruntowny remont blacharski i lakierniczy, a karoseria została ponownie pokryta oryginalnym odcieniem Rosso Perleffekt, który w słońcu prezentuje się niezwykle głęboko i szlachetnie. Zderzaki w specyfikacji USA nadały nadwoziu bardziej surowy, masywny wygląd, a przednia dokładka firmy Rieger optycznie obniżyła auto i podkreśliła jego szerokość. Halogeny ZKW oraz przednie lampy custom wyposażone w soczewki 2.5 cala, wzbogacone o własnoręcznie zaprojektowane i wydrukowane maskownice, dodały Golfowi indywidualnego sznytu. Na progach znalazły się nakładki z wersji Yachting, a tył otrzymał dokładkę firmy Zender, starannie przerobioną tak, aby pasowała do amerykańskiego zderzaka. Całości dopełnia blenda Votex oraz środkowy spoiler inspirowany produktami Zendera, a także tylne lampy w specyfikacji USA. Auto porusza się na felgach OZ Futura o średnicy 17 cali w szerokościach 8.5 cala z przodu i 10 cali z tyłu, obutych w odpowiednio 185/35/17 Nankang NS2 oraz 215/35/17 Hankook K107, co idealnie wpisało się w założony kierunek stylistyczny.

Wnętrze również przeszło zmiany, które miały podkreślić charakter auta, pozostając jednocześnie w klimacie lat 90. Zastosowano kubełkowe fotele Sparco R100Y, które zapewniają lepsze podparcie podczas jazdy, a pozostałe elementy tapicerki – skórzane boczki oraz tylną kanapę – przeniesiono z wersji Colour Concept, co nadało kabinie eleganckiego i wyjątkowego wykończenia. Drewniana kierownica oraz gałka zmiany biegów pochodzące z oferty VW dodają klasycznego smaku. Właściciel zamontował także dedykowane nagłośnienie Blaupunkt, obejmujące zmienione kieszenie przednich drzwi oraz parapety tylnej półki z osadzonymi głośnikami.

Elektroniczne modyfikacje obejmują głównie oświetlenie. Przednie lampy zostały rozebrane i przebudowane tak, aby pomieścić soczewki 2.5 cala, do których powstały dedykowane maskownice zaprojektowane i wydrukowane przez Właściciela. To rozwiązanie pozwoliło uzyskać wyjątkowy efekt wizualny, a jednocześnie poprawiło jakość oświetlenia podczas jazdy nocą.

Po modyfikacjach Golf prowadzi się zdecydowanie pewniej, precyzyjniej reaguje na ruchy kierownicą i stabilniej pokonuje zakręty, a jednocześnie przyciąga uwagę swoim niskim zawieszeniem, szerokim zestawem felg i charakterystyczną linią nadwozia. Aktualnie służy jedynie jako weekendowa przyjemność i towarzysz wyjazdów na zloty, stając się bardziej formą aktywnego hobby niż środkiem codziennego transportu.

Podczas prac nie zabrakło wyzwań, szczególnie związanych z doborem części i dopasowaniem elementów pochodzących z różnych generacji modelu. W planach jest instalacja zawieszenia Air Ride oraz montaż nowych felg OZ Hartge, które już czekają w garażu. Właściciel planuje również zastosowanie węższego zawieszenia z Golfa mk2 z przodu, aby odpowiednio schować nowe koła. W dłuższej perspektywie będzie dopracowywać kolejne detale, bo jak sam podkreśla, prace przy aucie nigdy naprawdę się nie kończą.

Na koniec Właściciel podkreśla, że taka motoryzacyjna pasja może być wymagająca finansowo, ale przynosi ogrom radości, satysfakcji i pozwala poznać ludzi, z którymi tworzy się wspomnienia na całe życie. Z firm, które może polecić, wymienia P&T Customs z Siemianowic Śląskich, odpowiedzialne za regularną pielęgnację powłoki lakierniczej w jego Golfie.
Zdjęcia: now__










