
Volkswagen Polo GTI to model, który przez kolejne generacje próbował udowodnić, że hot hatch nie musi być duży, żeby być poważny. Pierwsze wcielenia z silnikami 1.4 i 1.8 litra były autem przyjemnym, ale z ograniczonym potencjałem do poważnych modyfikacji. Szósta generacja, produkowana od 2018 roku na platformie MQB A0, zmieniła reguły gry w sposób fundamentalny – silnik 2.0 TSI EA888 trzeciej generacji o mocy 190 KM, skrzynia DQ250 i platforma technicznie identyczna z Golfem GTI, tylko w znacznie lżejszym i zwartym nadwoziu. To przełom, którego miłośnicy małych Volkswagenów czekali od lat. Polo GTI MK6 waży o około 250 kg mniej niż Golf GTI na tej samej platformie – a to różnica, która przy tych samych modyfikacjach napędowych przekłada się na absolutnie inny charakter przyspieszenia. Silnik EA888 trzeciej generacji jest przez środowisko tuningu VAG traktowany jako jedne z najwdzięczniejszych do budowania mocy jednostek dekady – solidna konstrukcja, świetnie udokumentowane ścieżki modyfikacji i turbosprężarki IS20 oraz IS38 jako naturalne etapy rozwoju. W Polsce przerobione Polo GTI szóstej generacji są zjawiskiem niemal nieznanym – co czyni każdy dopracowany egzemplarz wyjątkowym samo przez się.

Patryk przed Polo jeździł VW Up! GTI – autem, które przy 125 KM i masie około tony dawało poczucie przyspieszenia nieproporcjonalnie intensywnego do rzeczywistych liczb, i które zaraziło go pasją do zlotów i motoryzacyjnych spotkań. Up! wciąż jeździ – teraz za kierownicą siedzi tato Patryka. Gdy okazało się, że potencjał małego silnika Up! jest wyczerpany, wybór nowego auta był logiczną konsekwencją – Polo GTI MK6, bo silnik 2.0, skrzynia DSG, lżejsze nadwozie i – co może ważniejsze niż cokolwiek – brak innych przerobionych egzemplarzy tej generacji na polskiej scenie motoryzacyjnej. Patryk oczekiwał na auto dość długo i ten czas poświęcił na studiowanie innych realizacji na YouTubie, zapisując elementy, które mu się podobały i budując własną, indywidualną wizję. Po odbiorze auta wiedział już wszystko – to była tylko kwestia czasu i możliwości.
Filozofia była od początku jasna: sleeper z duszą OEM+. Auto miało wyglądać w miarę dyskretnie, a zaskakiwać na drodze. Patryk wspomina jedną konkretną historię – właściciele popularnych wtedy Hyundai i30 N z około 270 KM, wiedząc że Polo ma 190 KM, chętnie mierzyli się na światłach. Ich zaskoczenie, gdy zostawali z tyłu, było najlepszą możliwą recenzją.

Silnik 2.0 TSI EA888 3 przeszedł transformację bliską specyfikacji Golfa R lub Audi S3. Turbosprężarka zmieniona z IS20 na IS38 – kluczowa zmiana, która odblokowuje zupełnie inny poziom wydajności. Dolot MST Performance, dokładka DV+, muffler delete w turbo. Świece z Audi RS3. Intercooler Wagner. Downpipe BAQ Exhaust 3 cale z wywalonym katalizatorem i filtrem GPF, owinięty heatshieldem. Catback Hoolix Gdańsk z aktywnym wydechem na klapkach 2.75 cala. Mapa silnika zrobiona w MWMotorline Gdańsk. W skrzyni DSG program z podniesionym ciśnieniem oleju dla lepszego przeniesienia mocy. Efektem jest 370 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie 0-100 to 5.1 sekundy – napęd tylko na przednią oś. Ale docelowy odcinek to 100-200 km/h, gdzie Polo robi 10.4 sekundy zmierzone na Dragy. To liczba, która przy frontowym napędzie i tej masie jest absolutnie imponująca.
Hamulce to 4-tłokowe zaciski z Porsche Macana na tarczach 345 mm zamiast fabrycznych 312 mm, z przewodami HEL w stalowym oplocie. Dopasowanie całego zestawu do geometrii Polo zajęło firmie Lowride.pl 4 wizyty i 2 miesiące pracy i za to Patryk dziękuje z wyraźnym uznaniem. Zawieszenie na sprężynach H&R obniżających o około 35 mm.

Wizualnie auto czerwone, oklejone na czarno w strategicznie dobranych miejscach: dach, lusterka i pasek w przednim grillu tworzący równą linię z lampami – bo pomysł Volkswagena na czerwoną blendę w grillu był dla Patryka nie tym, czym miał być. Wszystkie znaczki VW zmienione z chromowanych na czerwono-czarne za pomocą naklejek firmy Badgeskins z Kanady. Listwy progowe wylakierowane na czarny błysk. Szyby, lampy i tablice rejestracyjne oklejone ciemną folią – choć tej ostatniej policja kazała się pozbyć. Dokładka przedniego zderzaka RD Design z oklejonymi ciemną folią halogenami. Tylna lotka oryginalna VW, elementy inspirowane Golfem R Performance. Usunięta tylna wycieraczka i oznaczenie GTI z klapy bagażnika. Felgi OZ Leggera HLT 18 cali z Michelin Pilot Sport 4S, dobrane w szerszej opcji dla idealnego zrównania koła z błotnikiem. I wisienka na torcie – tylny dyfuzor z firmy iSweep z Japonii, zamówiony i opłacony w jenach, z fakturą wystawioną w japońskich znakach – element, którego Patryk nie widział na żadnym innym aucie i który jest przez niego wskazywany jako najbardziej wyszukana część całego egzemplarza.
Zdjęcia: Sławomir Mlicki Fotografia oraz Dobrosielski Media
















